Oskarżony lekarz rzecznikiem dyscyplinarnym

Ewa Stępień, Lublin
opublikowano: 22-02-2006, 00:00

Edward M., neurochirurg z Lublina oskarżony o błąd w sztuce lekarskiej, wzięcie łapówki oraz sfałszowanie dokumentacji medycznej, pełni funkcję zastępcy rzecznika odpowiedzialności zawodowej w Okręgowej Izbie Lekarskiej w Lublinie.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Lekarz pracuje w Klinice Neurochirurgii Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 4 w Lublinie. W październiku ubiegłego roku, lubelska prokuratura postawiła mu cztery zarzuty odnoszące się do operacji kręgosłupa u pacjentki, przeprowadzonej w 2003 r. "Pierwszy zarzut dotyczy wykonywania zabiegu niezgodnie ze sztuką lekarską - mówi Andrzej Jeżyński, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie. - W lipcu 2003 roku, podczas zabiegu lewostronnej fenestracji, nieumyślnie doprowadził do ciężkich powikłań neurologicznych, skutkujących znacznego stopnia wiotkim niedowładem kończyn dolnych oraz zaburzeniami zwieracza. Doprowadziło to do ciężkiego kalectwa poszkodowanej. Czyn ten jest zagrożony karą do 3 lat pozbawienia wolności".
Drugi zarzut prokuratora brzmi następująco: w czerwcu 2003 roku lekarz przyjął od męża poszkodowanej pacjentki korzyść majątkową w kwocie 200 zł w zamian za umieszczenie i leczenie kobiety w klinice. Czyn ten jest zagrożony karą pozbawienia wolności do 10 lat. Trzeci zarzut - dzień przed operacją neurochirurg przyjął korzyść majątkową w kwocie 200 zł w zamian za dalsze leczenie pacjentki. Czyn ten zagrożony jest karą pozbawienia wolności do 8 lat. Czwarty zarzut - pod koniec lipca 2003 roku lekarz poświadczył nieprawdę w karcie informacyjnej pacjentki, określając, iż ruchy jej kończyn dolnych są sprawne i że staje ona z pomocą balkonika. Poświadczenie nieprawdy jest zagrożone karą do 5 lat pozbawienia wolności.
Na przełomie roku akt oskarżenia w tej sprawie trafił do sądu. Proces rozpoczyna się 17 lutego.
Tymczasem w listopadzie ubiegłego roku, na Okręgowym Zjeździe Lekarzy w Lublinie, delegaci wybrali nowego rzecznika odpowiedzialności zawodowej oraz jego 33 zastępców. Jednym z zastępców został właśnie Edward M. "A kto to wiedział, że lekarz ma na swoim koncie takie sprawy - mówi dziś dr Andrzej Ciołko, prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Lublinie. - On się tym nie chwalił wśród kolegów. Skoro wiedział, że ma postawione zarzuty, nie powinien przyjąć tej funkcji. Do czasu wyjaśnienia sprawy i wyroku sądowego nie będzie miał przydzielanych spraw do rozpatrzenia".
Edward M. nadal pracuje w Klinice Neurochirurgii SPSK nr 4 w Lublinie. Nie chce na ten temat rozmawiać. Wiesław Przyszlak, zastępca dyrektora szpitala ds. medycznych mówi, że do czasu wyroku sądowego również nie będzie oceniać sprawy i postępowania lekarza. "Jeżeli sąd zadecyduje, że zarzuty prokuratury są zasadne, wtedy jako pracodawca podejmiemy odpowiednie kroki - dodaje. - Na razie żadnej informacji ani z prokuratury, ani z sądu szpital w tej sprawie nie dostał. Wiemy o niej jedynie z mediów".


Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Ewa Stępień, Lublin

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.