Opieka farmaceutyczna także komercyjnie? Eksperci: to skłoniłoby farmaceutów do udziału

opublikowano: 19-04-2023, 16:32

Świadczenie opieki farmaceutycznej komercyjnie, finansowanej z marży aptecznej, też niosłoby dla pacjenta korzyści. Niestety, rządzący rzadko poruszają tę kwestię. Idziemy raczej w kierunku finansowania poszczególnych usług w ramach opieki farmaceutycznej ze środków publicznych – zauważa Katarzyna Rumiancew z WEI.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Jak zauważyli eksperci, jednym ze skutków wprowadzenia 25 czerwca 2017 r. nowelizacji Prawa farmaceutycznego zwanej „Apteką dla Aptekarza”, jest systematyczne znikanie aptek z rynku.
Jak zauważyli eksperci, jednym ze skutków wprowadzenia 25 czerwca 2017 r. nowelizacji Prawa farmaceutycznego zwanej „Apteką dla Aptekarza”, jest systematyczne znikanie aptek z rynku.
Fot. Adobe Stock

19 kwietnia w siedzibie Warsaw Enterprise Institute (WEI) odbyła się konferencja prasowa w związku z prezentacją raportu „Apteka dla pacjenta. Jak ukształtować nowoczesny system apteczny?”. Podczas eksperckiej dyskusji powrócił wątek skutków regulacji Apteki dla Aptekarza dla rynku usług aptecznych oraz wdrożenia opieki farmaceutycznej.

Opieka farmaceutyczna u podstaw

Dyskusja ekspertów koncentrowała się głównie na tym, w jaki sposób uczynić apteki bliższe i bardziej dostępne dla pacjentów, oraz wokół konieczności stworzenia atrakcyjniejszego środowiska pracy dla farmaceutów. Jak zauważyła Katarzyna Rumiancew, główny analityk WEI, jednym ze skutków wprowadzenia 25 czerwca 2017 r. nowelizacji Prawa farmaceutycznego zwanej „Apteką dla Aptekarza”, jest systematyczne znikanie aptek z rynku. Równocześnie na rynek wchodzi coraz więcej osób z prawem wykonywania zawodu farmaceuty – problem w tym, że większość nie widzi swojej przyszłości w pracy w aptece „z pacjentem”.

- W mojej ocenie Apteka dla Aptekarza zabetonowała rynek. (…) Pandemia dla farmaceutów okazała się okresem w pewien sposób korzystnym, ponieważ to właśnie przedstawiciele tego zawodu medycznego byli dla pacjentów najbardziej dostępni. Znaczenie farmaceutów w systemie wzrastało. (…) Dodatkowo zostali oni włączeni w realizację programu szczepień przeciwko SARS-CoV-2. (…) Nastąpiła więc zmiana wizerunku farmaceuty, dotąd postrzeganego raczej jako sprzedawca leków, w kierunku specjalisty udzielającego porady i realizującego preskrypcję. Okazało się, że farmaceuta może przeprowadzić badanie, udzielić porady czy zrealizować inne świadczenie. Ta zmiana świadomości jest kluczowa, aby rola aptek wzrosła na tyle, by mogły one odciążyć system opieki zdrowotnej i lekarzy – wskazała Katarzyna Rumiancew.

Zmiana świadomości dotyczy też samych farmaceutów, którzy powinni zrozumieć, że apteka może być miejscem rozwoju zawodu i intelektualnego. Katarzyna Rumiancew podkreśliła, że sięgnięcie po potencjał tkwiący w farmaceutach jest konieczny do tego, by sprostać wyzwaniom, jakie stoją przed ochroną zdrowia w najbliższej przyszłości. Chodzi o starzejące się społeczeństwo, a wraz z tym rosnące obciążenie m.in. chorobami przewlekłymi, długofalowe skutki COVID-19 czy pogłębiające się braki personelu lekarskiego.

- Opieka farmaceutyczna wydaje się w tej sytuacji oczywistym rozwiązaniem, którego wdrożenie mogłoby odciążyć POZ i zmniejszyć kolejki do świadczeń. Składałyby się na nią usługi często bardziej i szybciej dostępne dla pacjentów, zapewniające fachowe wsparcie medyczne. Farmaceuta nie był przecież kształcony na ekspedienta, nie zawsze zastąpi lekarza, ale ma rozległą wiedzę. (…) Mógłby odciążyć lekarza w realizacji drobnych porad i badań, kontroli farmakoterapii, kontynuacji e-recept. Choć chciałabym podkreślić, że opieka farmaceutyczna opiera się na pracy zespołowej pacjenta, lekarza i farmaceuty. To właśnie dlatego tak ważne jest zapewnienie dostępności do dokumentacji medycznej i platformy do kontaktu pomiędzy specjalistami – zauważyła.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Przeglądy lekowe: są wytyczne Polskiego Towarzystwa Farmaceutycznego

W środowisku panuje dość powszechna zgoda co do korzyści płynących z opieki farmaceutycznej: to przede wszystkim poprawa nadzoru nad przebiegiem farmakoterapii, redukcja zjawiska polipragmazji, niestosowania się do lekarskich zaleceń, ale też zmniejszenie kosztów dla systemu, które mogą wynikać choćby z konieczności bardziej zaawansowanych interwencji medycznych będących następstwem braku skutecznego i bezpiecznego leczenia.

- Opieka farmaceutyczna powinna być w pewnym zakresie finansowana ze środków publicznych, zwłaszcza jeśli pozwala ograniczyć koszty innych interwencji, które musiałyby zostać wdrożone, gdyby farmaceuta nie podjął się opieki nad pacjentem. Wydaje się jednak, że nie ma powodu, by farmaceuci nie mogli komercyjnie świadczyć usług w ramach opieki farmaceutycznej, choć wymagałoby to bardziej precyzyjnego określenia zakresu takich usług i kompetencji farmaceuty, który by je realizował. Świadczenie opieki farmaceutycznej komercyjnie, finansowanej z marży aptecznej, też niosłoby dla pacjenta korzyści. Niestety, rządzący rzadko poruszają tę kwestię. Idziemy raczej w kierunku finansowania poszczególnych usług w ramach opieki farmaceutycznej ze środków publicznych – zauważyła Katarzyna Rumiancew.

Więcej aptek na rynku to korzyści dla pacjentów?

Zagadnienie to wiąże się bezpośrednio z warunkami pracy farmaceutów w aptekach, gdzie poziom wynagrodzeń zwykle znacząco odbiega od pensji oferowanych w sektorze farmaceutycznym czy biotechnologicznym. Podobnie sprawa ma się z perspektywą awansu, dla farmaceuty aptecznego najwyższym stopniem rozwoju zawodowego pozostaje stanowisko kierownika apteki. Jej zdaniem zmniejszająca się liczba aptek nie sprzyja stworzeniu stabilnego systemu dla pacjentów i atrakcyjnego środowiska pracy dla farmaceutów.

- Niezrozumiałym jest dla mnie, w jaki sposób większa liczba aptek może wpłynąć negatywnie dla pacjentów. Gdy aptek jest więcej, pacjent może zdecydować, do jakiej apteki się udać. Ograniczenie ich liczby mogłoby mieć sens, gdyby apteki miały być „sklepami z lekami”. Ale jeśli mają stać się miejscem, w których będą świadczone usługi opieki farmaceutycznej, to konkurencja doprowadzi do tego, że farmaceuci będą konkurowali jakością świadczonych usług, a nie cenami leków – podkreśla Katarzyna Rumiancew.

W jej ocenie dodatkowym stymulatorem rozwoju przyjaznego rynku aptecznego byłoby także takie zmodyfikowanie obecnego zakazu reklamy, który pozwoliłby farmaceutom informować pacjentów o dostępnych w danej placówce usługach.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Tomków: usługa Nowy Lek to efekt prac całego środowiska

Źródło: Puls Farmacji

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.