Ochrona zdrowia po wyborach. Co opozycja zaproponuje pacjentom?
Ochrona zdrowia nie odegrała w kampanii wyborczej szczególnej roli. W programie żadnej partii nie pojawiła się jasna wizja tego, jak osiągnąć cel, jakim w tym obszarze powinna być poprawa zdrowia obywateli. Jeżeli rządy obejmie - jak sugerują sondaże - opozycja, to będzie miała twardy orzech do zgryzienia, by taki plan wypracować. Deklarowane w kampanii pomysły „na zdrowie” ewentualnych koalicjantów w kilku kwestiach są nie do pogodzenia.

Wydaje się, że ewentualnym koalicjantom najłatwiej będzie porozumieć się w kwestii in vitro, bezpłatnego znieczulenia przy porodzie dla każdej kobiety oraz prawa do badań prenatalnych. W tym zakresie Koalicja Obywatelska, Lewica oraz Trzecia Droga mówią jednym głosem i są za pełnym wdrożeniem tych świadczeń.
Powrót do finansowania procedury in vitro zapowiedział, jako jedną z pierwszych decyzji po wygranych wyborach, szef Platformy Obywatelskiej Donald Tusk. Ten postulat był też podnoszony przez Lewicę i PSL. Przypomnijmy, że Władysław Kosiniak-Kamysz był zresztą współautorem ustawy o in vitro.
Co łączy koalicjantów: potrzeba zwiększenia nakładów na zdrowie
Wszystkie partie opozycyjne zgadzają się też z tym, że trzeba zwiększyć wysokość środków kierowanych na system ochrony zdrowia oraz wskazują na konieczność poprawy wycen świadczeń medycznych, które w wielu procedurach są kompletnie niedofinansowane. Ale i w tym obszarze widać pomiędzy nimi pewne różnice. Jakie?
Komitet koalicyjny Trzecia Droga mówi o zwiększeniu nakładów do 7 proc. PKB, Lewica zaś chce, by nakłady sięgały co najmniej 8 proc. PKB, a KO poszła dalej i w trakcie kampanii wskazywała na potrzebę zwiększenie finansowania systemu do poziomu 8,8 proc. PKB.
Żadna z partii nie wskazuje jednak jednoznacznie na to, gdzie tych większych środków na zdrowie ma zamiar szukać. Za to z kolei praktycznie każda proponuje zmiany w zakresie systemu ubezpieczeń społecznych. Partie mówią m.in. o dobrowolności ZUS, obniżeniu składek czy możliwości ich zawieszenia. Dla przykładu liderzy Trzeciej Drogi chcą, by mikrofirmy zagrożone niewypłacalnością same decydowały, czy zapłacą ZUS.
Co różni koalicjantów w pomysłach na poprawę systemu ochrony zdrowia?
KO postuluje, by za chorobowe pracownika ZUS płacił już od pierwszego dnia zwolnienia, w kwestii składki chce też powrotu do stanu sprzed 2022 roku, czyli umożliwienia jej odliczania.
Trzecia Droga poszła do wyborów z zapowiedzią zwrotu kosztów prywatnych wizyt dzieci u psychiatrów. Potem jednak poszła o krok dalej i zadeklarowała, że po wygranych wyborach będzie dążyła do wprowadzenia zasady: wizyta u lekarza specjalisty w ciągu 60 dni, albo NFZ zwróci pieniądze za wizytę prywatną.
I to podejście zdecydowanie odróżnia partie PSL i Polska 2050 od Lewicy, która chce wspierać i rozwijać publiczny system, by w ten sposób powstrzymać prywatyzację ochrony zdrowia, zwłaszcza w dziedzinach takich jak psychiatria, stomatologia czy ginekologia.
Legalna aborcja do 12. tygodnia ciąży
O kompromis wcale nie tak łatwo może być też w kwestii prawa do aborcji. Tu również widać spore różnice w programach kolejnych ewentualnych koalicjantów. Wprowadzenia przepisów umożliwiających przeprowadzenie legalnej aborcji do 12. tygodnia ciąży znalazł się na liście obietnic wyborczych Koalicji Obywatelskiej podobnie jak dostępna tzw. antykoncepcja awaryjna.
Podobne rozwiązanie postuluje Lewica. Prawo do przerwania ciąży - zgodnie z programem Lewicy - powinno być “uzależnione wyłącznie od decyzji kobiety do 12. tygodnia, a po 12. tygodniu ciąży – w przypadku zagrożenia życia lub zdrowia kobiety albo ciężkich wad płodu”.
W kwestii aborcji Trzecia Droga jest jednak zdecydowanie bardziej powściągliwa, w tym zakresie mówi jedynie o odwróceniu wyroku TK ws. aborcji.
PRZECZYTAJ TAKŻE: „100 konkretów na 100 dni”. Wiadomo jaki pomysł na zdrowie po wyborach ma Koalicja Obywatelska
8 proc. PKB na zdrowie. Oferta dla pacjentów od Lewicy
Polska 2050 chce zwrotu kosztów prywatnych wizyt dzieci u psychiatrów
Źródło: Puls Medycyny