Obniżki wycen nie mogą unicestwić dokonań polskiej kardiologii
Obniżki wycen nie mogą unicestwić dokonań polskiej kardiologii
Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji chyba przyprawi środowisko kardiologów o palpitacje. Zaproponowała bowiem ostre cięcia w wycenach procedur inwazyjnych. Kardiolodzy jednym głosem sprzeciwiają się drastycznym obniżkom i wskazują, że propozycje te cofną polską kardiologię o 20 lat.
Środowisko kardiologiczne po raz kolejny musi zwierać szyki. Tym razem z powodu zgłoszonych 29 kwietnia przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji nowych wycen świadczeń gwarantowanych w ramach leczenia szpitalnego w zakresie kardiologii inwazyjnej i elektrofizjologii oraz kompleksowej opieki nad pacjentem po zawale serca. Na konsultacje dano środowisku kardiologicznemu zaledwie siedem dni.
Przecena przez połączenie
Projekt taryf zakłada m.in. połączenie w jedną grupę świadczeń z zakresu ostrych zespołów wieńcowych (OZW), oznaczonych jako E12, E13 i E14, oraz ich wspólną, niższą wycenę. W ocenie Stowarzyszenia Zawodowego Kardiologów Inwazyjnych w Polsce, obniżki sięgają od 30 do nawet 60 proc.
„Zaproponowane tak duże obniżenie taryf dla większości procedur kardiologii inwazyjnej, w tym leczenia interwencyjnego ostrych zespołów wieńcowych, odbiega w sposób rażący od rzeczywistych kosztów wykonania tych procedur, raportowanych przez poszczególnych świadczeniodawców. Ich wprowadzenie może, naszym zdaniem, zagrozić stabilności funkcjonowania wysokospecjalistycznej opieki kardiologicznej nad pacjentami ze schorzeniami układu sercowo-naczyniowego i w krótkim czasie skutkować ponownym zwiększeniem śmiertelności z powodu chorób układu krążenia” — zaznacza prof. Jacek Legutko, przewodniczący Asocjacji Interwencji Sercowo-Naczyniowych Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.
Wiceminister Krzysztof Łanda przekonuje jednak, że nie ma powodów do niepokoju. „Proszę zauważyć, że dokonaliśmy już obniżenia wycen procedur w okulistce o 30 proc. i nie cofnęło to operacji zaćmy w czasy zamierzchłe. Co więcej, liczba zabiegów operacji zaćmy wzrosła. Oczekujemy tego samego efektu w przypadku kardiologii” — podkreślił wiceminister Łanda. Zapewnił również, że ustawowo przyjęta analiza mikrokosztów jest uznaną metodą taryfikacji kosztów. „W każdej z dziedzin medycyny funkcjonują świadczenia przeszacowane, jak również takie, które są niedoszacowane. Ta sytuacja ma miejsce również w kardiologii. Proszę zauważyć, że na przestrzeni ostatnich lat istotnej erozji — na poziomie 90 proc. — uległa cena stentów” — argumentował wiceminister.
Świadczeniodawcy nie chcieli współpracować
W odpowiedzi na zarzuty kardiologów resort zdrowia przypomniał, że zgodnie z procedurami wyceny powstały na podstawie danych pozyskanych od świadczeniodawców. Proces ich pozyskiwania ruszył w ubiegłym roku, jednak spośród 607 podmiotów realizujących świadczenia z zakresu kardiologii i kardiochirurgii chęć podjęcia współpracy zadeklarowało wstępnie 61 świadczeniodawców, czyli zaledwie 10 proc.
„Ostatecznie umowę podpisało 52 świadczeniodawców, a dane kosztowe w zakresie kardiologii inwazyjnej przekazało 24 z nich, pozostali przekazali dane kosztowe dla innych świadczeń kardiologicznych. Do analizy kosztów, których dotyczą opublikowane propozycje taryf, wykorzystano dane obejmujące 63,5 tysiąca zrealizowanych świadczeń. Uzyskana próba ma charakter reprezentatywny i pozwala na wyciągnięcie obiektywnych wniosków” — poinformowało w komunikacie Ministerstwo Zdrowia.
Resort zapewnił, że wycenę świadczeń oparto na analizie kosztów procedur stanowiących ponad 90 proc. realizacji wszystkich procedur w danej grupie. Pozwala to — według ministerstwa — uznać, że wyceny dokonano dla najczęściej realizowanych ścieżek terapeutycznych, a analiza kosztów dla połączonych grup świadczeń E12, E13 i E14 nie wykazała istotnych różnic uzasadniających utrzymanie ich na obecnym poziomie.
„Wbrew zarzutom środowiska kardiologów, wycena poszczególnych grup uwzględnia nie najniższe, ale średnie ceny zalecanych przez wytyczne postępowania klinicznego stentów DES, uzyskane bezpośrednio od ich dystrybutorów. Są one zatem wyższe od cen uzyskiwanych przez świadczeniodawców w ramach postępowań przetargowych. Ponadto od czasu ustalenia ostatniej wyceny świadczeń w kardiologii nastąpił znaczący spadek cen wyrobów medycznych, pozwalający na zakup wyrobów nowszej generacji za tę samą kwotę” — oceniają urzędnicy z ul. Miodowej.
W trakcie konferencji prasowej 13 maja wiceminister Krzysztof Łanda zapowiedział również istotne zmiany organizacyjne. Już wkrótce z wyceny procedur wyjęte zostaną kwoty związane z zakupem wyrobów medycznych, m.in. stentów czy defibrylatorów. Ma być to podyktowane procedowanym w resorcie zdrowia projektem ustawy o refundacji wyrobów medycznych, który zakłada zakupy tych wyrobów poprzez centralnie przeprowadzane ministerialne negocjacje.
„Zapewniam, że jako resort jesteśmy w stanie nabyć te wyroby po znacznie korzystniejszych cenach niż robią to obecnie szpitale” — uważa Krzysztof Łanda. Jednocześnie obiecał, że do resortu nadal można nadsyłać uwagi do przedstawionych przez AOTMiT projektów zmian w taryfikacji. W czerwcu nastąpi trzecia fala weryfikacji taryf, w której przewidziano m.in. wzrost wycen na procedury kardiologii zachowawczej.
Dobra zmiana nastąpiła lata temu
Kardiolodzy przekonują, że dane związane z przeżywalnością pacjentów po OZW mówią same za siebie i potwierdzają słuszność obranego przed laty kierunku zmian. W minionych latach (2005-2009) wzrosły odsetki diagnozowanych i leczonych inwazyjnie chorych z ostrym zawałem serca z uniesieniem odcinka ST (STEMI) z 55 proc. do 84 proc. oraz pacjentów z zawałem serca bez uniesienia odcinka ST (NSTEMI) z 31 proc. do 78 proc. Przełożyło się to wyraźnie na zmniejszenie śmiertelności z powodu zawału serca w Polsce. Całkowita śmiertelność szpitalna pacjentów z zawałem serca STEMI w ciągu 6 lat uległa redukcji o połowę (z 12 proc. do 6 proc.), a u pacjentów z zawałem serca typu NSTEMI z 6,4 proc. do 3,8 proc.
„Na szczególne podkreślenie zasługuje fakt, że śmiertelność szpitalna w zawale serca u chorych leczonych interwencyjnie jest obecnie 3-krotnie mniejsza niż u chorych leczonych zachowawczo” — przekonuje prof. Robert Gil, kierownik Kliniki Kardiologii Inwazyjnej Centralnego Szpitala Klinicznego MSW w Warszawie.
Czy procedury są przeszacowane?
Kardiolodzy podważają dość powszechne przekonanie, że procedury leczenia OZW są zbyt wysoko wycenione w obecnym katalogu świadczeń Narodowego Funduszu Zdrowia. Opublikowane dane z Raportu Konsorcjum EuroDRG, którego partnerem z ramienia Polski jest NFZ, wskazują, że wycena ratujących życie procedur kardiologii interwencyjnej w Polsce jest najniższa wśród innych analizowanych krajów europejskich.
Niska wycena świadczeń nie może być wyjaśniona różnicami w PKB. Z analizy EuroDRG jasno wynika, że spośród krajów Europy Polska znajduje się na ostatnim miejscu pod względem poziomu finansowania leczenia ostrego zawału serca. Średni koszt terapii tej jednostki chorobowej wynosi 2395 euro/pacjenta przy całkowitych wydatkach na ochronę zdrowia na poziomie 4 proc. PKB. Dla porównania: dane opublikowane w 2013 roku na łamach czasopisma „European Heart Journal” wskazują, że w Estonii, która przeznacza 6,4 proc. PKB na ochronę zdrowia, koszt ten wynosi średnio 5752 euro/pacjenta, natomiast Austria, przy nakładzie na ochronę zdrowia 11,2 proc. PKB wycenia procedurę na 12 559 euro/pacjenta.
Kto odrzuca współpracę
Środowisko kardiologów przypomina również, że zarzuty o brak współpracy są bezzasadne. Zarząd Główny Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego w grudniu 2015 roku na wniosek AOTMiT powołał grupę ekspertów, którzy — współpracując z resortem i agencją — mieli pomóc w weryfikacji katalogu procedur JGP dla kardiologii inwazyjnej oraz wesprzeć obie instytucje w przygotowaniu rzetelnej i uczciwej wyceny.
„Pomimo że w styczniu 2016 roku AOTMiT zrezygnował ze współpracy z nami, w dalszym ciągu jesteśmy gotowi na jej natychmiastowe ponowne podjęcie. Zarówno Zarząd Główny PTK, jak i Zarząd AISN PTK dały wielokrotnie dowody na to, iż pozostają otwarte i gotowe na podjęcie wszelkich form współpracy, zmierzających do optymalizacji systemu opieki kardiologicznej w naszym kraju” — podkreśla prof.
Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji chyba przyprawi środowisko kardiologów o palpitacje. Zaproponowała bowiem ostre cięcia w wycenach procedur inwazyjnych. Kardiolodzy jednym głosem sprzeciwiają się drastycznym obniżkom i wskazują, że propozycje te cofną polską kardiologię o 20 lat.
Środowisko kardiologiczne po raz kolejny musi zwierać szyki. Tym razem z powodu zgłoszonych 29 kwietnia przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji nowych wycen świadczeń gwarantowanych w ramach leczenia szpitalnego w zakresie kardiologii inwazyjnej i elektrofizjologii oraz kompleksowej opieki nad pacjentem po zawale serca. Na konsultacje dano środowisku kardiologicznemu zaledwie siedem dni.
Dostęp do tego i wielu innych artykułów otrzymasz posiadając subskrypcję Pulsu Medycyny
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach
- Papierowe wydanie „Pulsu Medycyny” (co dwa tygodnie) i dodatku „Pulsu Farmacji” (raz w miesiącu)
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach