Nowelizacja ustawy zdrowotnej wzbudza kontrowersje

Ewa Szarkowska
opublikowano: 24-05-2006, 00:00

Propozycje zmian w ustawie o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych wzbudziły wielkie emocje. Zaskoczenia, a nawet oburzenia z powodu niektórych uregulowań nie kryją producenci leków, hurtownicy, lekarze i aptekarze. Izba Gospodarcza "Farmacja Polska" twierdzi na przykład, że wszystkie zaproponowane zapisy dotyczące rynku leków nadają się do zmiany. "Absolutnie nie możemy się z nimi zgodzić" - twierdzi Irena Rej, prezes Izby zrzeszającej producentów i hurtowników leków.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Spór wokół rabatów

Zastrzeżenia Izby dotyczą m.in. regulacji wprowadzających nowy system składania wniosków o wpis leku na listy refundacyjne. Według projektu, wnioski będzie można składać tylko jednego dnia i mają być rozpatrywane w kolejności ich składania, ale w ograniczonej ilości na kwartał. "Czyli te, które nie zmieszczą się w określonym limicie, nawet jeśli będą np. dotyczyły leku o dużo atrakcyjniejszej cenie, będą czekały na następny kwartał" - denerwuje się I. Rej.
Za zupełnie niejasny "Farmacja Polska" uważa zapis mówiący o korzyściach majątkowych. "Oczywiście jesteśmy przeciwko dawaniu pieniędzy np. za wypisywanie recept, ale mamy wątpliwości, czy proponowany zapis pozwoli nam na stosowanie rabatu. W jakimś sensie rabat jest też korzyścią - tyle że jawną, umieszczoną na fakturze. Tak naprawdę nikt nie wie, co się pod pojęciem korzyści majątkowych kryje, a jak nikt nie wie, to się potem okaże, że ktoś dał rabat i za to będzie odpowiadał karnie. Mało tego, kierownik apteki zobowiązany będzie udostępnić informacje o treści umowy, a przecież to są umowy cywilnoprawne" - twierdzi I. Rej. Za wręcz karkołomny uważa też zapis o ograniczeniu nakładów na reklamę. Przede wszystkim dlatego, że godzi on w podmioty inne niż wytwarzające w Polsce, co jest niezgodne z prawodawstwem unijnym. Ponadto preferuje potężne firmy, które mają duże obroty i mimo ograniczenia wydatków do 10 proc., będą miały nadal spore pieniądze na reklamę. "Jesteśmy zbulwersowani takimi przepisami, dlatego że one nie porządkują rynku, tylko wywracającą go do góry nogami i wprowadzają anarchię" - podkreśla I. Rej.

Ograniczenia w swobodzie gospodarczej

Stowarzyszenie Przedstawicieli Innowacyjnych Firm Farmaceutycznych jest zaskoczone wprowadzaniem zmian legislacyjnych równolegle w dwóch nowelizacjach: ustawy Prawo farmaceutyczne i ustawy zdrowotnej. "Z punktu widzenia logiki tworzenia prawa, to nie jest rozsądne, że te procesy toczą się równolegle, szczególnie że pewne propozycje są zaskakujące, chociażby zapis ograniczający wydatki na reklamę leków, uzależniający możliwość ich poniesienia od produkcji leku w Polsce. Naszym zdaniem, ma on charakter dyskryminacyjny, ponieważ różnicuje prawa producentów krajowych i zagranicznych" - wyjaśnia Katarzyna Piwowarczyk, radca prawny SPIFF.
Duże koncerny mają także zastrzeżenia do zapisów o odpowiedzialności karnej za oferowanie i przyjmowanie korzyści majątkowych. "Nie negujemy potrzeby wprowadzania uregulowań, które zapobiegają działaniom korupcyjnym, ale czytając ten projekt ma się wrażenie, że zwykła, zgodna z prawem działalność gospodarcza doznaje ograniczeń i może grozić sankcjami karnymi" - uważa K. Piwowarczyk.

Mieszane uczucia aptekarzy

Propozycjami MZ mocno zaniepokojony jest samorząd aptekarski. Według Andrzeja Wróbla, prezesa NRA, projekt daleki jest od doskonałości i zawiera wiele rozwiązań kontrowersyjnych, które nie mogą być zaakceptowane przez środowisko aptekarskie.
Aptekarzom nie podobają się m.in. zapisy dotyczące bezpośrednich lub pośrednich korzyści majątkowych, bo wykluczają, ich zdaniem, stosowanie jakichkolwiek rabatów, premii czy upustów. Ich sprzeciw budzi także przyznanie NFZ prawa do kontroli umów zawieranych przez apteki. Zdaniem aptekarzy, w projekcie nie doprecyzowano obecnej definicji reklamy leków, nie rozwiązano kwestii konieczności równomiernego rozmieszczenia aptek z uwzględnieniem kryterium demograficznego, nie dokonano także zmian w ustawie o cenach poprzez wprowadzenie sztywnych cen i marż urzędowych detalicznych i hurtowych na leki refundowane.
"Proponowany przez MZ zakaz stosowania przez apteki promocji i rabatów przy realizacji recept na leki refundowane jest słuszny. Leki refundowane przez NFZ powinny być tanie i kosztować tyle samo w każdej aptece, tak by pacjent nie musiał wędrować pomiędzy aptekami w poszukiwaniu najtańszych leków" - twierdzi Justyna Pujdak-Osik, prezes Unii Farmaceutów-Właścicieli Aptek. Jej zdaniem, inne propozycje zawarte w projekcie, dające Narodowemu Funduszowi Zdrowia prawo do znacznej ingerencji w działalność handlową aptek, są jednak zbyt daleko idące.
Krytycznie o projekcie mówią też przedstawiciele Porozumienia Zielonogórskiego, którym nie podoba się propozycja zapisu o podpisywaniu kontraktów o świadczenie opieki zdrowotnej z zakresu poz na czas nieokreślony. "To jest próba tworzenia pańszczyźnianego przywiązania lekarza do praktyki. Nawet kiedy pracuje się na etacie, pracownik ma prawo wypowiedzenia umowy, a tu się próbuje uderzyć prosto w największą broń Porozumienia, czyli możliwość negocjacji warunków kontraktu, która do tej pory przynosiła skutek" - twierdzi Robert Sapa, rzecznik prasowy PZ.

Nie uwzględniono naszych postulatów
Komentuje Konstanty Radziwiłł, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej:

Przedstawiony do konsultacji społecznych projekt nowelizacji ustawy zdrowotnej, zdaniem prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej, nie realizuje zgłaszanych wielokrotnie przez samorząd lekarski postulatów: stopniowego wzrostu składki zdrowotnej do 11 proc. wprowadzenia dodatkowych źródeł finansowania, zmian w systemie kontraktowania zapewniających równość stron umowy, decentralizacji NFZ oraz określenia koszyka świadczeń możliwych do zrealizowania za zebrane środki.
Projekt wciąż nie uwzględnia samorządowych postulatów dotyczących:
-umożliwienia lekarzom emerytom lub rencistom, nie będącym lekarzami ubezpieczenia zdrowotnego, wystawiania dla siebie i członków najbliżej rodziny skierowań na określone badania diagnostyczne oraz do lekarzy specjalistów,
-obciążenia budżetu państwa kosztami leczenia w ramach koordynacji UE,
-ograniczenia uprawnień do transportu medycznego tylko do sytuacji, gdy wskazują na to względy medyczne,
-ograniczenia uprawnień do rehabilitacji leczniczej do przypadków po zawale mięśnia sercowego, udarze mózgu, ciężkich urazach i po zabiegach operacyjnych,
-niewiązania przy przetwarzaniu danych osobowych ubezpieczonego z danymi o jego stanie zdrowia i udzielanych mu świadczeniach.
Z kolei niektóre propozycje zawarte w projekcie budzą stanowczy sprzeciw środowiska lekarskiego:
-prawo ministra zdrowia do wymuszenia na świadczeniodawcach udzielenia świadczeń zdrowotnych w tzw. uzasadnionych sytuacjach,
-wprowadzenie kategorii leków specjalistycznego stosowania,
-uniemożliwienie lekarzom i lekarzom dentystom korzystania ze sponsorowanych przez firmy farmaceutyczne form kształcenia podyplomowego,
-wprowadzenie obowiązku posiadania kas fiskalnych przez świadczeniodawców niezwiązanych umowami z NFZ.









Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Ewa Szarkowska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.