Sejmowa Komisja Zdrowia przed dylematem w sprawie poboru krwi
Jak udało się ustalić Pulsowi Medycyny, firma Baxter, lider m.in. w technologii automatycznej separacji krwi, jest zainteresowana zmianami w ustawie o publicznej służbie krwi. Chodzi o zapis umożliwiający ewentualną prywatyzację gospodarki krwią.
Ustawa o publicznej służbie krwi z 1997 roku zawiera zapis mówiący o tym, że pobieranie krwi jest dopuszczalne wyłącznie przez jednostki organizacyjne publicznej służby krwi. 3 grudnia 2002 roku do laski marszałkowskiej wpłynął projekt rządowej nowelizacji tego aktu prawnego pod hasłem dostosowania polskiego prawa do norm Unii Europejskiej. W rozdziale 3 rządowego przedłożenia, które powstało w gabinecie ówczesnego ministra zdrowia Mariusza Łapińskiego, sprecyzowano zasady nie tylko pobierania krwi, ale i wytwarzania preparatów krwiopochodnych.
Projekt zakładał, że pobieranie krwi oraz jej przetwarzanie jest dopuszczalne nie tylko przez jednostki organizacyjne publicznej służby krwi, ale także w innych zakładach opieki zdrowotnej. Taki zapis otwierał de facto drogę do prywatyzacji służby krwi w Polsce i pozbawiał ją publicznej kontroli, mimo zapisów, że będzie się to mogło odbywać jedynie za zgodą kierownika publicznej jednostki.
Profity z handlu osoczem
Kontrowersje wokół rządowego projektu nowelizacji ustawy o służbie krwi spowodowały, że już po odejściu Mariusza Łapińskiego została powołana nadzwyczajna podkomisja do rozpatrzenia tego przedłożenia. ?Na posiedzeniach podkomisji była burzliwa dyskusja na temat prywatyzacji - relacjonuje posłanka Maria Potępa (SLD), przewodnicząca nadzwyczajnej podkomisji. - Były takie propozycje, żeby nie pisać, iż pobieranie i wytwarzanie preparatów krwiopochodnych może się odbywać wyłącznie w jednostkach organizacyjnych publicznej służby krwi".
Przeciw komercjalizacji tej gałęzi medycyny od początku protestowały podmioty publicznej służby krwi. Dyrektorzy wszystkich 21 Regionalnych Centrów Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa, na dorocznej konferencji naukowo-szkoleniowej 21 maja br. w Jachrance przygotowali wspólne stanowisko, przekazane marszałkowi Sejmu Markowi Borowskiemu i ministrowi zdrowia Leszkowi Sikorskiemu. Napisali m.in.: ?Przestrzegamy przed próbami komercjalizacji (prywatyzacji) służby krwi w Polsce, bo spowoduje to odpływ dawców od publicznej służby krwi, która w tym momencie nie będzie w stanie zabezpieczyć chorych w krew. Osobom zainteresowanym w prywatyzacji służby krwi chodzi tylko i wyłącznie o profity wynikające z handlu osoczem".
?Pomysłodawcom tych zmian w ustawie chodziło głównie o osocze, na którym można nieźle zarobić. Natomiast jeżeli takie komercyjne ośrodki pobierania krwi powstaną, zabiorą nam dawców. W naszym niezbyt bogatym społeczeństwie dawca, który będzie mógł coś dostać za to, że oddaje krew, pójdzie do takiego komercyjnego ośrodka, a nie do publicznego centrum krwiodawstwa. Zagrożone będzie zaopatrzenie w krew i preparaty krwiopochodne" - twierdzi jeden z dyrektorów Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa, który prosił o zachowanie anonimowości. Dyrektorzy podczas konferencji w Jachrance zaprotestowali także przeciw próbie likwidacji Krajowego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa lub ograniczenia jego ustawowych uprawnień. ?Doprowadzi to do dezorganizacji, zaburzy system zapewnienia jakości oraz spowoduje zagrożenie bezpiecznego leczenia krwią w Polsce, na co wskazują złe przykłady innych krajów" - napisali sygnatariusze stanowiska.
Decyzja 10 czerwca
Ostatecznie w sprawozdaniu nadzwyczajnej podkomisji o rządowym projekcie nowelizacji ustawy o publicznej służbie krwi (z datą 21 maja br.) nie ma ani słowa o wytwarzaniu preparatów krwiopochodnych. Kontrowersyjnemu art. 14 posłowie nadali następujące brzmienie: ?pobieranie krwi i oddzielanie jej składników jest dopuszczalne wyłącznie przez jednostki organizacyjne publicznej służby krwi oraz w innych publicznych zakładach opieki zdrowotnej".
Zdaniem Marii Potępy, nie ma więc delegacji do prywatyzacji służby krwi. ?Myślę, że jest to wystarczający zapis, by nie dopuścić do ewentualnej prywatyzacji. Jednak sprawozdanie to nie jest stanowiskiem całej Komisji Zdrowia. Na jej posiedzeniu 10 czerwca ta sprawa na pewno będzie przedmiotem żywej dyskusji. Pozostawiamy to do decyzji komisji" - mówi M. Potępa.
Pole do prywatyzacji
?Wiemy, że są zakusy, żeby umożliwić tworzenie prywatnych punktów poboru osocza - mówi dyrektor Regionalnego Centrum KiK z zachodniej Polski. - Mamy nadzieję, że jeszcze długo nie będzie o tym mowy, bo wszelkiego rodzaju inicjatywy prywatyzacyjne podkopałyby publiczną służbę krwi. Kto wtedy oddawałby ją honorowo, skoro mógłby dostać za to pieniądze"?
Oprócz komercyjnego pobierania osocza, są projekty (czy raczej były takie plany) jego frakcjonowania w Polsce. W tej chwili osocze (ok. 100 tys. litrów rocznie) wysyłane jest do przetworzenia w fabrykach w Szwajcarii. Kolejny kilkuletni, międzynarodowy przetarg na frakcjonowanie polskiego osocza jest właśnie przygotowywany przez specjalnie powołany w tej sprawie przez ministra zdrowia zespół specjalistów. Przewodniczy mu doc. Jan Sabliński, dyrektor Krajowego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa.
W Polsce nie ma bowiem możliwości frakcjonowania osocza na skalę przemysłową.
Próbę utworzenia w kraju prawdziwej fabryki osocza (w specjalnej strefie ekonomicznej w Mielcu) zaliczono już do kategorii ?afera gospodarcza". Nie wystarczy bowiem zbudowanie fabryki - niezbędne jest również uzyskanie licencji na produkcję preparatów, a tę mogą odstąpić firmy, które ją mają, np. Baxter czy Boehringer Ingelheim.
Co kupiliśmy od firmy Baxter
W lutym br. rząd polski kupił od firmy Baxter szczepionkę ACAM 2000 przeciwko ospie prawdziwej. Wiadomo o niej tylko tyle, że nie jest zarejestrowana w żadnym kraju na świecie, nawet w kraju producenta - USA. Umowę o zakupie szczepionki skonstruowano tak, by ani producent, ani dostawca nie ponosili odpowiedzialności za ewentualne uboczne skutki jej stosowania.
Wyjaśnienie głównego inspektora sanitarnego Andrzeja Trybusza:
Na razie z planowanej liczby 1,2 mln dawek szczepionki przeciwko ospie prawdziwej podpisano umowę i zakupiono 100 tys. dawek. Co do reszty trwają jeszcze negocjacje. Jest to szczepionka II generacji ACAM 2000 firmy Baxter Healthcare SA, hodowana na komórkach afrykańskiej małpy zielonej. Szczepionki tej generacji uznawane są za powodujące najmniej niepożądanych odczynów poszczepiennych w porównaniu z tzw. krowianką, która wykorzystywana była w szczepieniach do końca lat siedemdziesiątych.
Według posiadanej wiedzy, próby kliniczne szczepionki ACAM 2000 są najbardziej zaawansowane, a szczep NYBH, który ona zawiera, wg oceny specjalistów, daje najmniej powikłań neurologicznych. Żadna z dostępnych na rynku szczepionek II generacji przeciwko ospie prawdziwej nie zakończyła jeszcze procesu rejestracji w kraju producenta (...).
Propozycje podkomisji
Utworzenie na bazie Instytutu Hematologii i Transfuzjologii centralnej jednostki organizacyjnej publicznej służby krwi poprzez fuzję Krajowego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa z IHiT. Jednostka zostanie powołana na mocy rozporządzenia ministra zdrowia i będzie miała status instytutu naukowo-badawczego. W ocenie podkomisji, przez ponad 5 lat istnienia Krajowe Centrum korzystało z zasobów instytutu i to on, a nie centrum realizował de facto zadania z zakresu publicznej służby krwi.
o Posłowie proponują utworzenie wojskowego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa do realizacji zadań specjalnych (m.in. zaopatrywanie w krew polskich żołnierzy w Iraku).
o Z powodów przede wszystkim ekonomicznych posłowie odstąpili natomiast od pomysłu powołania Centrum Krwiodawstwa MSWiA, który był zawarty w przedłożeniu rządowym.
o Jednostkami organizacyjnymi publicznej służby krwi pozostaną także regionalne centra krwiodawstwa i krwiolecznictwa.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Beata Lisowska,; Edyta Szewerniak-Milewska