Nowe programy lekowe na wniosek
Andrzej Wiśnicki, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Toruniu przyznaje, że osobiście nie jest zwolennikiem programów lekowych. "Jeśli coś ma charakter akcyjny, nie jest racjonalne. Jeśli jakiś lek jest wpisany do lekospisu obowiązującego w Polsce, to lekarz specjalista powinien móc sam decydować, jaki lek podaje, oczywiście w ramach rozsądku i jakiś wytycznych. Bo co potem, jeśli w programie skończą się pieniądze?" - pyta A. Wiśnicki.
Podobne zdanie ma prof. Alicja Chybicka, kierownik Kliniki Transplantacji Szpiku, Onkologii i Hematologii Dziecięcej AM we Wrocławiu. "Generalnie jestem przeciwniczką obecnego systemu programów lekowych, bo wszystko to powinno zostać uproszczone, a leki umieszczone w normalnym katalogu procedur. Ale skoro już są takie programy, to bezwzględnie powinny obejmować nowoczesne leki, które pozwolą nam leczyć zgodnie z europejskimi standardami" - uważa prof. A. Chybicka.
Szczelny system
Jerzy Miller, prezes Narodowego Funduszu Zdrowia przekonuje, że formuła rozdziału środków na bardzo drogie leki poprzez programy lekowe sprawdza się. "To jest szczelny system. Nie ma przypadków marnotrawienia pieniędzy. Nie stwierdzamy przypadków nietrafnego podawania leku, a pacjent jest pod stałą opieką jednego, doświadczonego lekarza" - wyjaśnia J. Miller.
W 2004 r. fundusz wydał łącznie na programy lekowe i zgody indywidualne 275 mln zł. Rok później już 620 mln zł. Fundusz zapewnia, że także w tym roku wydatki na ten cel będą co najmniej na ubiegłorocznym poziomie.
"Jeśli tylko będą pojawiały się dodatkowe środki finansowe, a liczymy na to, że tak będzie, to będziemy chcieli przeznaczyć je na zwiększenie dostępności do istniejących już 36 programów, w tym 12 onkologicznych programów lekowych. W miarę pojawiających się środków będziemy uruchamiać także nowe programy" - zapewnia J. Miller.
W NFZ złożono ponad 50 wniosków o nowe programy lekowe. Wnioskodawcami są konsultanci krajowi i firmy farmaceutyczne.
Oczekiwanie na wyrok sądu
Przypomnijmy, że wnioski miały zostać rozpatrzone w ubiegłym roku, zgodnie z zarządzeniem regulującym sposób i tryb wdrażania nowych programów terapeutycznych (lekowych), które prezes NFZ podpisał 1 lipca 2005 r. Jednak 28 sierpnia 2005 r. ówczesny minister zdrowia Marek Balicki uznał, że jest ono niezgodne z prawem i wydał decyzję o jego unieważnieniu. Punktem spornym okazał się zapis uprawniający producenta leku do składania wniosku o wdrożenie nowego programu. M. Balicki twierdził, że naruszał on kompetencje ministra zdrowia w zakresie kształtowania systemu refundacji produktów leczniczych i jest rozwiązaniem korupcjogennym, gdyż prowadzi do ominięcia procedury ubiegania się o umieszczenie leku w wykazach leków refundowanych.
Prezes NFZ odwołał się od decyzji ministra do sądu administracyjnego. Nadal uważa, że rozwiązania zaproponowane w zarządzeniu są rozsądne i nie naruszają obowiązującego prawa.
"Spodziewam się, że rozstrzygnięcie sądowe nastąpi niebawem. Ale bez względu na to, jakie będzie stanowisko sądu, razem z ministrem Zbigniewem Religą jesteśmy zdeterminowani, aby tę kwestię rozsądnie unormować" - zapewnia J. Miller.
Programy lekowe onkologiczne w 2006 roku:
1. Leczenie raka piersi docetakselem.
2. Leczenie raka piersi kapecytabiną.
3. Leczenie raka piersi trastuzumabem.
4. Leczenie raka jelita grubego kapecytabiną.
5. Leczenie raka jelita grubego irinotekanem.
6. Leczenie glejaków mózgu temozolomidem.
7. Leczenie raka jajnika topotekanem.
8. Leczenie przewlekłej białaczki szpikowej imatinibem.
9. Leczenie nowotworów podścieliska przewodu pokarmowego imatinibem.
10. Leczenie chłoniaków złośliwych rytuksymabem.
11. Leczenie raka jajnika paklitakselem.
12. Leczenie nadpłytkowości samoistnej anagrelidem.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Ewa Szarkowska