Niezaprzeczalne prawo do podwyżek
18 grudnia 2002 r. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że art. 4a ust. 1 ustawy o negocjacyjnym systemie kształtowania przyrostu przeciętnych wynagrodzeń u przedsiębiorców oraz o zmianie niektórych ustaw, rozumiany jako tworzący współodpowiedzialność systemu finansów publicznych za jego wykonanie jest zgodny z Konstytucją. Wyrok ten jest ostateczny i nie istnieją już możliwości prawne podważania prawa pracowników SPZOZ-ów do podwyżki wynagrodzenia, przysługującej im od 1 stycznia 2001 r.
O tym, że podwyżka w kwocie co najmniej 203 zł należy się każdemu pracownikowi, rozstrzygnął już Sąd Najwyższy uchwałą z 10 stycznia 2002 r. (sygn. akt III ZP 32/01). Przypomnę, że sentencja tej uchwały brzmi:
,Przepis art. 4a ust. 1 ustawy z 16 grudnia 1994 r. o negocjacyjnym systemie kształtowania przyrostu przeciętnych wynagrodzeń u przedsiębiorców oraz o zmianie niektórych ustaw (Dz. U. z 1995 r. nr 1, poz. 2 ze zm.) stanowi podstawę indywidualnych roszczeń pracowników zatrudnionych w samodzielnych publicznych zakładach opieki zdrowotnej o podwyższenie w 2001 r. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia za pracę o kwotę nie niższą niż 203 zł w przeliczeniu na pełny wymiar czasu pracy".
W uzasadnieniu SN przywołał prawo pracowników do godziwego wynagrodzenia, wynikające z art. 13 Kodeksu pracy, które w tym wypadku przejawiło się ,jako branżowa modyfikacja najniższego wynagrodzenia". W tym samym miejscu SN dodał, że określone tym przepisem minimum godziwej płacy ,przysługuje wszystkim zatrudnionym, i to niezależnie od finansowej sytuacji danego pracodawcy".
Trybunał wskazuje, skąd wziąć środki na podwyżki
Według danych przedstawionych w trakcie rozprawy przed Trybunałem Konstytucyjnym przez przedstawiciela Sejmu, podwyżek udzielono już w 2/3 ZOZ-ów, a na 31 tys. pozwów, jakie napłynęły do sądów w tej sprawie, zapadło 24 tys. wyroków uznających roszczenia pracowników (prawdopodobnie część sądów zawiesiła postępowania, czekając na rozstrzygnięcie Trybunału). Niektórzy dyrektorzy SP ZOZ-ów nie dają jednak za wygraną i wciąż próbują uniknąć obowiązku udzielenia podwyżek, tłumacząc się złą kondycją finansową zakładów i brakiem środków na te cele. Żądają od pracowników rezygnacji z podwyżek bądź z przysługujących im odsetek, albo proponują rozłożenie zaległych kwot na raty, grożąc zwolnieniami lub upadłością i likwidacją zakładów. Tymczasem Trybunał w swoim orzeczeniu wyraźnie wskazał, skąd w obecnej sytuacji mają pochodzić środki na podwyżki. Współodpowiedzialnym za ich udzielenie jest system finansów publicznych. Oznacza to, że w sytuacji gdy SPZOZ-y nie posiadają środków na podwyżki, środki te powinny zostać im przyznane.
W uzasadnieniu do wyroku Trybunał wskazał, że absolutyzowanie pojęcia samodzielności zawartego w określeniu ,samodzielny publiczny zakład opieki zdrowotnej" nie znajduje uzasadnienia w Konstytucji, a zakres i treść tego pojęcia zawarte są w przepisach ustawowych. Otóż ustawa o zakładach opieki zdrowotnej, definiując w art. 1 ust. 1 czym jest taki zakład, zaznacza, że jest to wprawdzie wyodrębniony zespół osób i środków majątkowych, ale tworzony i utrzymywany w celu udzielania świadczeń zdrowotnych. Na organie założycielskim spoczywa zatem obowiązek utrzymywania ZOZ-u, także gdy jest to ZOZ samodzielny i samofinansujący. Zgodnie z ustawą, działanie SPZOZ-ów na zasadzie samofinansowania kończy się w momencie, gdy ujemny wynik finansowy, spowodowany np. obowiązkiem udzielenia podwyżek, nie może być pokryty przez SPZOZ we własnym zakresie. Wówczas organ założycielski (minister, wojewoda, gmina) ma obowiązek wydać rozporządzenie lub podjąć uchwałę o zmianie formy gospodarki finansowej zakładu lub o jego likwidacji (art. 60 ust. 3 ustawy o ZOZ-ach). Gdy istnieje konieczność kontynuowania działalności zakładu, to pokrywa ujemny wynik finansowy ze środków publicznych, a gdy podejmuje decyzję o likwidacji SPZOZ-u, to jego zobowiązania stają się zobowiązaniami Skarbu Państwa lub właściwego samorządu (art. 60 ust. 6).
Do roboty, dyrektorze
Zatem aktywność dyrektorów powinna - w świetle orzeczenia Trybunału - skierować się w stronę uzyskania środków z finansów publicznych, a nie nacisku na pracowników. Tym bardziej, że w świetle art. 84 Kodeksu pracy, zgoda pracowników na rezygnację z podwyżek nie jest dopuszczalna. Przepis ten stanowi, że pracownik nie może zrzec się prawa do wynagrodzenia ani przenieść tego prawa na inną osobę.
Zgodnie z art. 44 ust. 1 ustawy o ZOZ-ach odpowiedzialność za zarządzanie publicznym zakładem opieki zdrowotnej ponosi kierownik zakładu (dyrektor). Zatem zwrócenie się do organów założycielskich o dodatkowe środki na podwyżki grozi dyrektorom rozliczeniem i wyciągnięciem w stosunku do nich odpowiednich sankcji. Stąd ich namowy i próby przerzucenia odpowiedzialności za kondycję finansową zakładu na pracowników. Przecież w trakcie rozliczenia działalności zakładu za poprzednie dwa lata może okazać się, że dodatkowe środki, które mogły być przeznaczone na podwyżki, poszły na przykład na premie dla kadry zarządzającej za osiągane wyniki lub na zakup luksusowych limuzyn w ramach rutynowej wymiany taboru samochodowego.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Sławomir Molęda