Nieudzielenie pomocy przez farmaceutę
Każdy ma obowiązek udzielenia pomocy w nagłych wypadkach. Obowiązek ten w odniesieniu do farmaceutów jest nieco szerszy, ponieważ obejmuje wykorzystanie wiedzy fachowej. Nie należy go jednak mylić z uprawnieniem do wydania leku bez recepty. Za nieudzielenie pomocy, oprócz odpowiedzialności karnej, grozi aptekarzom odpowiedzialność zawodowa przed sądami aptekarskimi.
Szczególne zobowiązanie
Taka pomoc w przypadku aptekarzy nie jest wystarczająca. Aptekarze, podobnie jak lekarze i inni przedstawiciele zawodów medycznych, biorą na siebie szczególny obowiązek ochrony życia i zdrowia ludzkiego. Zgodnie z Kodeksem etyki aptekarskiej, aptekarz wykonujący swe obowiązki zawodowe jest zobowiązany do udzielania pierwszej pomocy w nagłych wypadkach w ramach posiadanej wiedzy fachowej. Oznacza to, że pomoc aptekarza nie może ograniczać się do wezwania pogotowia. Powinien on ponadto przystąpić do udzielenia niezbędnej pomocy medycznej zgodnie z zasadami pierwszej pomocy. W tym celu powinien wykorzystać nie tylko swoją wiedzę zawodową, ale i wszelkie dostępne środki.
Liczy się stopień zagrożenia
Obowiązku udzielenia pomocy nie należy mylić ze szczególnym uprawnieniem farmaceuty, jakim jest możliwość wydania leku bez recepty. Prawo farmaceutyczne stanowi, że w przypadku nagłego zagrożenia zdrowia lub życia farmaceuta może wydać bez recepty lekarskiej produkt leczniczy zastrzeżony do wydawania na receptę w najmniejszym terapeutycznym opakowaniu. Przypadek nagłego zagrożenia, o którym mowa w Prawie farmaceutycznym, trzeba - zgodnie z zasadami językowej wykładni prawa - odróżnić od położenia grożącego bezpośrednim niebezpieczeństwem, o którym mowa w Kodeksie karnym. Różnica ta, moim zdaniem, polega na stopniu zagrożenia. Z przypadkiem nagłego zagrożenia mamy do czynienia wtedy, gdy pacjent nie znajduje się jeszcze w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem, lecz może się w nim znaleźć, jeżeli lek nie zostanie mu wydany. Klasycznym przykładem takiego przypadku jest utrata przez pacjenta leku, który powinien przyjmować stale. Gdy pacjent zorientuje się, że taki lek utracił, znajduje się w stanie nagłego zagrożenia zdrowia. W tym przypadku farmaceuta może mu wydać utracony lek bez recepty.
Trzeba zachować ostrożność
Wbrew jednak temu, co sugerują niektórzy prawnicy, farmaceuta nie ma obowiązku wydania leku w każdym nagłym przypadku (zob. Piotr Bodył Szymala: Nawet jeśli nie wiesz, co to jest recepta farmaceutyczna, masz do niej prawo, Rzeczpospolita, 9-10 lutego 2008, s. C7). Gdyby ustawodawca chciał nałożyć na farmaceutę taki obowiązek, to posłużyłby się zwrotem „powinien wydać" zamiast „może wydać". Prawo farmaceutyczne pozwala farmaceucie ocenić stan zagrożenia i stosownie do tego wydać lek bądź odmówić wydania, kierując pacjenta do lekarza. Dlatego uzyskanie leku na podstawie recepty farmaceutycznej nie może być rozpatrywane w kategoriach praw pacjenta. Powinno pozostać działaniem wyjątkowym, ponieważ farmaceuta nie jest przygotowany ani uprawniony do samodzielnego stawiania diagnozy i pomijania ordynacji lekarskiej.
Obowiązek wydania leku pojawia się dopiero wtedy, gdy stopień zagrożenia jest większy, tzn. gdy pacjent już znajduje się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Wówczas odmowa wydania leku będzie równoznaczna z nieudzieleniem pomocy, za co grozi farmaceucie odpowiedzialność karna. Ponieważ odróżnienie takiego położenia od poprzedzającego go stanu nagłego zagrożenia może niekiedy sprawiać trudności, farmaceuci odmawiający wydania leku w nagłych przypadkach powinni zachować daleko idącą ostrożność. I w każdym przypadku podać pacjentowi powody swojej decyzji oraz wskazać sposób umożliwiający mu nabycie leku.
Podstawa prawna:
1) art. 162 Kodeksu karnego;
2) art. 3, 9 pkt 2 i art. 13 Kodeksu etyki aptekarskiej;
3) art. 96 ust. 2 Prawa farmaceutycznego;
4) art. 45 ustawy o izbach aptekarskich.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Sławomir Molęda