Nietrzymanie moczu leczone zachowawczo

Monika Wysocka
opublikowano: 13-04-2005, 00:00

Wciąż niewielu lekarzy rozmawia ze swoimi pacjentkami o problemie wysiłkowego nietrzymania moczu (NTM). A jeśli już do rozmowy dochodzi, to najczęstszą propozycją ze strony lekarza jest leczenie operacyjne. Tymczasem wysiłkowe NTM można z powodzeniem leczyć zachowawczo.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Nieliczni lekarze proponują leczenie zachowawcze polegające na wykonywaniu skurczów mięśni dna miednicy. Nie sprawdzają jednak, czy pacjentka potrafi je wykonać. Zalecają również jako ćwiczenia przerywanie strumienia moczu. Zalecenie ćwiczeń bez wytłumaczenia, jak należy je wykonywać i bez kontrolowania efektów, niewiele daje. "To stracony czas na leczenie zachowawcze. Nauka silnych skurczów nie jest prosta, prawidłowo potrafi je wykonać jedynie ok. 30 proc. kobiet. Reszta zamiast kurczyć mięśnie, uruchamia tłocznię brzuszną, czym nasila tylko problem nietrzymania moczu - mówi dr Danuta Gidian-Jopa z Medycznego Centrum Diagnostyki Urodynamicznej URO-DYN. - Kolejnym etapem leczenia zachowawczego jest nauka wykorzystywania nauczonych skurczów w sytuacjach wzrostu ciśnienia w jamie brzusznej".
Zdaniem dr Danuty Gidian-Jopy, każdy ginekolog podczas badania palpacyjnego pacjentek, zwłaszcza po porodzie, powinien sprawdzać, czy pacjentka potrafi kurczyć mięśnie dna miednicy, uczyć prawidłowego skurczu i wyjaśniać znaczenie ćwiczeń. To ginekolog powinien pierwszy spytać, czy kobieta ma problem z nietrzymaniem moczu i jeśli tak, poprowadzić leczenie zachowawcze. "Powiedzenie pacjentce: "proszę kurczyć mięśnie", może tylko pozbawić ją motywacji do leczenia zachowawczego w przyszłości" - dodaje dr D. Gidian-Jopa.
Absolutnie nie powinno się też doradzać kobietom ćwiczeń w postaci przerywania strumienia moczu. Taka mikcja to świadome wytwarzanie czynnościowej przeszkody w odpływie moczu, ze wszystkimi konsekwencjami (zaleganie moczu po mikcji, zakażenia dróg moczowych, częstomocz, parcia naglące, nasilające się trudności w opróżnieniu pęcherza).

Przygotowanie do leczenia zachowawczego

Przed rozpoczęciem leczenia zachowawczego wysiłkowego NTM należy wykluczyć infekcję dróg moczowych, duże obniżenie narządu rodnego oraz wykonać USG układu moczowego z oceną pęcherza i oceną zalegania moczu w pęcherzu po mikcji. Leczenie zachowawcze warto stosować u każdej pacjentki z wysiłkowym NTM, ponieważ nawet jeśli nie da znaczącej poprawy, to istotnie wpływa na lepsze efekty leczenia operacyjnego. Pacjentki młode i te, które mają w planach kolejną ciążę, powinny bezwzględnie rozpoczynać terapię od leczenia zachowawczego.
Jedną z metod takiego leczenia wysiłkowego NTM jest biofeedback połączony z elektrostymulacjami. Metoda wymaga aparatury rejestrującej (w tym przypadku EMG mięśni dna miednicy) i umożliwiającej odbiór wzrokowy lub słuchowy rejestrowanych zmian. Wymaga również udziału wyszkolonego, potrafiącego motywować pacjenta, personelu medycznego. To wszystko sprawia, że ośrodków oferujących tę formę leczenia wciąż jest w Polsce niewiele. Do tego w terapii tej niezbędne jest duże zaangażowanie pacjenta: regularne wizyty dwa razy w tygodniu przez kilka tygodni. Konieczne są również dalsze wizyty, średnio 1 raz w miesiącu.
"Biofeedback to nauka uświadamiania sobie czynności wcześniej często nieświadomych oraz stopniowe wpływanie na poprawę tych czynności. W przypadku wysiłkowego nietrzymania moczu i czynnościowych zaburzeń mikcji to nauka świadomego kurczenia i świadomej relaksacji mięśni dna miednicy" - tłumaczy dr D. Gidian-Jopa. Dzięki systematycznym ćwiczeniom wzrasta siła mięśni i ich napięcie spoczynkowe, a także następuje przyrost masy mięśniowej i wzrost ciśnień spoczynkowych w cewce.

Elektrostymulacja jako dodatek

Najczęściej biofeedback łączy się z elektrostymulacjami elektrodą dopochwową. Elektrostymulacje pomagają zlokalizować mięśnie, które należy kurczyć. Wyuczone skurcze pacjent powinien powtarzać wielokrotnie w ciągu dnia - według jednych autorów: 2 razy dziennie po 2 serie po 12 skurczów, według innych: 10 razy dziennie, a według jeszcze innych przez 20 minut dziennie. Poprawa mechanizmów trzymających mocz zależy głównie od siły skurczu i systematycznych ćwiczeń. Ważne jest również to, aby po kolejnych skurczach następowały wystarczająco długie przerwy, co jest warunkiem kolejnego silnego skurczu.
Stosowanie samych elektrostymulacji daje okresową poprawę podczas trwania terapii. To samo dotyczy terapii za pomocą pola magnetycznego. "Nic nie zastąpi świadomego, silnego skurczu, który potrafi się wykorzystać w sytuacjach wzrostu ciśnienia w jamie brzusznej" - podkreśla dr D. Gidian-Jopa.
wietną metodą leczenia zachowawczego, stosowaną w wielu krajach, są ciężarki dopochwowe. Zasada ich działania opiera się na "czuciowym feedbacku" - kobieta, czując wysuwający się ciężarek, kurczy mięśnie dna miednicy w celu jego utrzymania w pochwie. Skurcz musi kompensować tłocznia brzuszna, czyli im większy wysiłek, tym silniejszy skurcz.
Od niedawna ciężarki te znów są dostępne w sprzedaży, choć pewną przeszkodą w ich zakupie może być cena (ponad 250 zł). Więcej informacji na stronie: www.med.intserv.com.pl.







Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Monika Wysocka

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.