Nie ma przypadków przejmowania placówek służby zdrowia za długi

Ewa Szarkowska
opublikowano: 09-09-2002, 00:00

Najwyższa Izba Kontroli pozytywnie oceniła efekty przekształceń SP ZOZ-ów w Ełku, Połczynie Zdroju i Więcborku. Nigdzie nie doszło do sytuacji, by wierzyciel w zamian za długi stał się udziałowcem nowo powstałej spółki.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Kontroli 12 zakładów opieki zdrowotnej, podejrzewanych o tzw. prywatyzację ,po cichu", zażądał od NIK-u minister zdrowia Mariusz Łapiński jeszcze w grudniu 2001 r. Uważał, że zmiany własnościowe w szpitalach przebiegają chaotycznie i z obejściem obowiązującego w Polsce prawa. Dlatego poprosił o zbadanie, czy w placówkach wskazanych przez wojewodów ,nie został naruszony interes skarbu państwa i bezpieczeństwo leczenia chorych" (patrz Puls Medycyny 22/2001).
Kontrola przeprowadzona przez inspektorów NIK-u w trzech przekształconych ZOZ-ach - w tym w dwóch z ,czarnej listy" ministra M. Łapińskiego - wykazała, że rozwiązania zastosowane w Ełku, Połczynie Zdroju i Więcborku były zgodne z prawem. A polegały na likwidacji publicznego zakładu opieki zdrowotnej i przejęciu jego długów przez organ założycielski, utworzeniu spółki prawa handlowego, a potem działającego w jej ramach niepublicznego ZOZ-u.
,NIK pozytywnie ocenia dotychczasowe działania i ich efekty. Nigdzie nie doszło do sytuacji, by wierzyciel w zamian za długi wszedł do nowo powstałej spółki. Niepubliczne ZOZ-y w Ełku i Więcborku wypracowały zyski" - powiedział nam Lech Rejnus, wicedyrektor Departamentu Pracy, Spraw Socjalnych i Zdrowia NIK. W Ełku wartość świadczonych usług medycznych wzrosła o ok. 27 proc., w tym w zakresie lecznictwa stacjonarnego o ok. 29 proc., a specjalistycznego - ok. 49 proc. Na spłatę zadłużenia zlikwidowanego publicznego ZOZ-u starostwo zaciągnęło kredyty bankowe na ponad 6 mln zł. Jedyne nieprawidłowości, jakie ujawnili kontrolerzy NIK-u, polegały na siedmiokrotnym przekroczeniu kosztów samego procesu likwidacji, do czego dopuścił likwidator SP ZOZ w Więcborku.
NIK rozważy przeprowadzenie dalszych nadzwyczajnych kontroli placówek wskazanych przez ministra zdrowia. Jeśli do nich nie dojdzie, to i tak inspektorzy Izby prawdopodobnie odwiedzą je na początku 2003 r. w ramach ogólnej kontroli restrukturyzacji i przekształceń własnościowych polskich szpitali.
,Generalnie aktywność samorządów w poszukiwaniu rozwiązań organizacyjnych i finansowych dla nadzorowanych zakładów opieki zdrowotnej należy uznać za zjawisko pozytywne. Samodzielne publiczne zakłady opieki zdrowotnej zaliczane są do sektora finansów publicznych, tak więc pasywność lub trudności samorządów w rozwiązywaniu problemu zadłużenia ZOZ-ów powodują zwiększenie państwowego długu publicznego" - twierdzi L. Rejnus.
A dane z 637 SP ZOZ-ów, dla których organem założycielskim jest samorząd terytorialny różnego szczebla, wskazują na wyraźne pogarszanie się ich sytuacji ekonomicznej. W 2000 r. zysk w wysokości 144 mln 334 tys. zł osiągnęło 165 zakładów. Rok później na plusie było już tylko 137 placówek, a łączna kwota ich zysków zmalała do 68 mln 361 tys. zł (spadek o ok. 53 proc.). W 2000 r. straty odnotowało 466 zakładów na łączną kwotę ok. 1 mld 78 mln zł. Dwanaście miesięcy później pod kreską było już prawie 500 jednostek, a ich straty wzrosły do kwoty 1 mld 473 mln zł (o ponad 26 proc.).
W 2000 r. zobowiązania wymagalne posiadało 468 ZOZ-ów na łączną sumę ok. 1 mld 138 mln zł, natomiast rok później - 523 zakłady były zadłużone na 1 mld 763,5 mln zł. W roku 2000 zobowiązania 167 zakładów przewyższały ich kapitały własne o 625 mln zł. W 2001 r. dotyczyło to już 231 SP ZOZ-ów, a ich zobowiązania były wyższe o blisko 1 mld 269 mln zł od kapitału (pogorszenie o 103 proc.). W najtrudniejszej sytuacji znajdowały się zakłady, dla których organem założycielskim był samorząd powiatowy. W ciągu jednego roku odnotowały one 106-proc. przyrost zobowiązań wymagalnych, nie mających pokrycia w posiadanym kapitale własnym.
Główną przyczyną ponoszenia strat przez ZOZ-y był fakt, że podstawowe źródło ich przychodów stanowiły kontrakty zawarte z kasami chorych. Ich wysokość nie pokrywała wszystkich ponoszonych wydatków (tylko w granicach 75,8-99 proc.). Sytuacji tej nie zmieniały także wdrażane programy naprawcze.



Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Ewa Szarkowska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.