NFZ zapłaci za znieczulenia nadoponowe
; Od tego roku znieczulenia nadoponowe weszły do katalogu świadczeń, za które płaci Narodowy Fundusz Zdrowia. Szpitale nie mogą więc pobierać za to dodatkowych pieniędzy, ale nie wszystkie o tym wiedzą.
Dotychczas za znieczulenie nadoponowe (epiduralne) niektóre szpitale na Dolnym ląsku pobierały dodatkowe opłaty. Przez cały styczeń na drzwiach ginekologiczno-położniczej izby przyjęć Szpitala Wojewódzkiego im. Kamieńskiego, jednego z największych we Wrocławiu, wisiała kartka informująca pacjentki, że za poród w znieczuleniu nadoponowym pobierane jest dodatkowo 600 zł, za poród rodzinny 150 zł, zaś w wodzie 250 zł. Tymczasem od początku roku procedura uwzględniająca znieczulenie nadoponowe weszła do katalogu świadczeń, za które płaci NFZ.
,Rzeczywiście będziemy płacić za taki poród dodatkowo około 300 złotych. Jednocześnie muszę przypomnieć, że pobieranie przez szpitale dodatkowych opłat za znieczulenie nadoponowe w trakcie porodu są teraz bezprawne. Jeśli dojdą do nas sygnały, że zmusza się ciężarne do płacenia, będziemy kontrolować i karać te szpitale" - mówi Joanna Mierzwińska, rzeczniczka dolnośląskiego oddziału NFZ.
,Jeśli rzeczywiście Narodowy Fundusz Zdrowia będzie płacił za znieczulenie nadoponowe przy porodzie, to wycofamy się z jego odpłatnego wykonywania. Do tej pory była to usługa ponadstandardowa, na którą nie przekazywano nam pieniędzy" - odpowiada prof. Wojciech Witkiewicz, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala przy ul. Kamieńskiego we Wrocławiu.
Z pobierania dodatkowych opłat za porody w znieczuleniu wycofał się również wrocławski szpital na Brochowie. ,Decyzja Narodowego Funduszu Zdrowia jest balsamem na moje serce, bowiem średnio co piąta kobieta decyduje się u nas rodzić w ten sposób. Problemem jest to, czy limit finansowy, który nam narzucono, nie będzie teraz zbyt mały, bo przecież koszty wzrosną" - mówi dr Tomasz Bielanów, ordynator tutejszego Oddziału Ginekologiczno-Położniczego.
Niektóre wrocławskie szpitale nie muszą rezygnować z pobierania od ciężarnych pieniędzy za znieczulenie nadoponowe, gdyż nigdy ich nie pobierały. ,Kobieta ma prawo rodzić bez bólu. Wychodząc z tego założenia, nie pobieraliśmy za znieczulenie pieniędzy i nadal byśmy tego nie robili, nawet jeśli NFZ nie przeznaczył na to dodatkowych pieniędzy" - twierdzi doc. Mariusz Zimmer, szef Kliniki Rozrodczości i Położnictwa Akademii Medycznej i konsultant wojewódzki ds. ginekologii i położnictwa.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Marcin Murmyło, Wrocław