Nefrolog: nie wyobrażam sobie, żeby dapagliflozyna nie wróciła do refundacji

Oprac. Katarzyna Matusewicz / OSMN
opublikowano: 10-11-2023, 13:39

1 listopada z listy refundacyjnej “wypadła” jedyna flozyna mając zastosowanie w przewlekłej chorobie nerek (PChN), która była również obecna w tym wskazaniu na liście 65+. Eksperci i organizacje pacjenckie przypominają o konieczności badań profilaktycznych w chorobach nerek, apelują o ponowne włączenie na listę leków refundowanych flozyn, ale też zachęcają do deklaracji o oświadczeniu woli na pobranie organów po śmierci.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Na listopadowej liście refundacyjnej brakuje dapagliflozyny, czyli jedynej finansowanej z budżetu NFZ od 2022 r. terapii nefroprotekcyjnej.
Fot. iStock

8 listopada przypadał Ogólnopolski Dzień Osób Dializowanych, natomiast z końcem października obchodzony był Światowy Dzień Donacji i Transplantacji. Celem tych inicjatyw jest zwrócenie uwagi na problemy i potrzeby pacjentów z chorobami nerek oraz podnoszenie świadomości na temat ich profilaktyki i leczenia, zanim dojdzie do konieczności dializowania lub przeszczepienia tego narządu.

Najwięcej chorych czeka na transplantację nerki

Wg danych Poltransplantu najczęściej przeszczepianym dużym narządem w Polsce jest nerka. To właśnie na transplantację tego narządu oczekuje największa liczba pacjentów. Najdłuższy jest również czas oczekiwania, który wynosi 387 dni przy pierwszym przeszczepie i aż 776 dni przy drugim przeszczepie.

Obecnie w Polsce na krajowej liście oczekujących na przeszczepienie narządów, tkanek i komórek zarejestrowanych było 5 897 aktywnych pacjentów, w tym 1 854 oczekujących na przeszczepienie narządów.

Najwięcej osób oczekuje na przeszczep:

  • nerki - 1119 pacjentów,
  • wątroby – 145 pacjentów,
  • serca – 381 pacjentów,
  • płuc – 136 pacjentów.

Badania profilaktyczne mogą uratować życie

Przeszczepienie organów to dla niektórych osób jedyna forma uratowania życia, ale - jak zaznaczają eksperci — nie każdy ma takie szczęście, aby wygrać „życiową 6-stkę w lotka”.

— Proszę sobie wyobrazić szczęśliwego 28-letniego mężczyznę, z małym dzieckiem, któremu świat się zawalił. Dowiedziałem się, że mam białko w moczu, że na 16 kłębuszków 7 jest zeszkliwionych i nieczynnych. To oznaczało walkę o każdy dzień, aby zatrzymać progres choroby. To czas wyrzeczeń, dbania o dietę, aby jak najdłużej utrzymać pracę nerek. W kolejnym kroku - dializy, czyli wiele lat zmagań i gotowości, aby w końcu odebrać ten upragniony telefon z informacją, że jest dla mnie nerka – podkreśla Rajmund Michalski, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Moje Nerki (OSMN).

Aby nie dopuścić do rozwoju krańcowego stadium przewlekłej choroby nerek, które wymusza u chorego proces dializoterapii lub przeszczepienia nerki, warto podjąć odpowiednie działania profilaktyczne. Jak podkreśla OSMN, wystarczą dwa proste badania, które mogą uratować życie:

  • badanie krwi z oznaczeniem kreatyniny,
  • badanie moczu z oznaczeniem albuminurii.

Badania może zlecić nawet lekarz rodzinny, a jednak dane są wielce niepokojące. W Polsce jest ponad 4,5 mln osób z przewlekłą chorobą nerek, z czego 90 proc. nie jest tego świadoma, a o chorobie dowiaduje się zbyt późno, tj. najczęściej, gdy wymagana jest dializoterapia lub transplantacja nerki. Szczególnie czujni powinni być pacjenci z cukrzycą typu 2 oraz problemami sercowo-naczyniowymi (np. wysokim ciśnieniem tętniczym, niewydolnością serca) oraz osoby starsze z tzw. wielochorobowością, u których choroby nerek potęgują zaostrzenia chorób podstawowych.

ZOBACZ TAKŻE: Ważne zmiany dla lekarzy POZ od 1 listopada. Nowe badania diagnostyczne i uprawnienia

Chorzy z niewydolnością pozostali nerek bez leku nefroprotekcyjnego

Nawet 7 lat – o tyle można opóźnić konieczność przeszczepienia nerek, jeśli odpowiednio wcześnie wykryta zostanie choroba i wdrożone będzie leczenie nefroprotekcyjne. O „przegapienie” toczącego się w nerkach procesu chorobowego nie jest trudno, a zmiany, które w nich zachodzą na pewnym etapie są już nieodwracalne i wymagają podjęcia dializoterapii lub transplantacji nerki.

Na listopadowej liście refundacyjnej brakuje dapagliflozyny, czyli jedynej finansowanej z budżetu NFZ od 2022 r. terapii nefroprotekcyjnej, nazywanej przez nefrologów „przełomem, jakiego nie było w nefrologii od 20 lat”. Usunięcie terapii z listy leków refundowanych wpływa na cenę, bo konsekwencją jest wyłączenie leku z listy bezpłatnych leków dla seniora 65+.

— Rola dializoterapii jest nie do przecenienia i jestem tego doskonałym przykładem. Dzięki niej byłem w stanie dotrwać do zabiegu przeszczepienia nerki, ale nie jest to życie komfortowe i warto jest badać się, by do dializoterapii nie dopuścić. Działanie nowoczesnych leków daje nadzieję na lepszą jakość życia dla chorych z przewlekłą chorobą nerek, dlatego tym bardziej liczymy na to, że lek szybko wróci do refundacji, dla jeszcze szerszej grupy pacjentów — podsumowuje Rajmund Michalski.

Czy dapagliflozyna powróci na listę leków refundowanych?

Do zubożenia listy leków refundowanych o jedyną refundowaną w PChN do tej pory flozynę odnosi się też środowisko ekspertów, podkreślając konieczność zachowania ciągłości terapii.

— Mamy nadzieję, że ta sytuacja zostanie niezwłocznie wyjaśniona i środowisko lekarzy ponownie będzie dysponowało narzędziami, aby na wczesnym etapie leczyć przewlekłą chorobę nerek. Nie wyobrażamy sobie, by z nową listą refundacyjną leki te miały nie wrócić do refundacji, bo może to skutkować rezygnacją części pacjentów z leczenia i pogorszeniem ich stanu zdrowia. Badania potwierdzają, że możemy dziś odsunąć dializoterapię i przeszczepienie nerki nawet o 7 lat. Nie idźmy z nauką do tyłu, korzystajmy z każdej możliwości, która pozwoli na zachowanie funkcji naszych narządów jak najdłużej — podkreśla prof. dr hab. n. med. Beata Naumnik, nefrolog, kierownik I Kliniki Nefrologii, Transplantologii i Chorób Wewnętrznych z Ośrodkiem Dializ Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku.

Zgodnie z deklaracjami Ministerstwa Zdrowia, dapagliflozyna — jedyna dotychczas refundowana flozyna dla chorych z PChN — ma wrócić na listę leków refundowanych od 1 stycznia 2024 roku.

ZOBACZ TAKŻE: Co z refundacją dapagliflozyny? Jest odpowiedź producenta leku

Warto wiedzieć
  • Szacuje się, że pacjentów z PChN może być w Polsce nawet 4,7 mln, z czego aż 90 proc. z nich nie jest świadoma, że choruje. Liczba ta przekracza populację chorych na cukrzycę (3 mln) i niewydolność serca (ponad 1 mln) razem wziętych.
  • Częstość występowania choroby u osób powyżej 65 r.ż. jest większa niż w młodszej populacji i wynosi prawie 22 proc. Oznacza to, że prawie 1 na 5 osób w wieku senioralnym ma PChN.
  • Ponad 20 tys. pacjentów w Polsce regularnie poddawanych jest dializom.
  • Co roku z powodu PChN umiera w naszym kraju 80 tys. osób.
Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.