Nastolatki mające przyjaciół są w dorosłym życiu zdrowsze
Choć rodzice często martwią się o wpływ rówieśników na ich pociechy, to okazuje się, że paczka przyjaciół jest im potrzebna do zachowania dobrego zdrowia. Co więcej, zdrowiu sprzyja konformizm wobec grupy.
Przekonują o tym autorzy publikacji, która ukazała się w piśmie "Psychological Science".
Objęli oni swoim badaniem 171 nastolatków, których obserwowali od wieku 13 do 27 lat. Na początku projektu każdy z uczestników przedstawił swojego bliskiego przyjaciela, który potem do 17 roku życia odpowiadał na pytania opisujące jakość tej relacji - np. o stopień zaufania czy sprawność komunikacji. Dodatkowo opisywał też, jak dobrze badany ochotnik dostosowuje się do grupy rówieśników.
Potem przyszedł czas na ocenę rezultatów. Badacze przyglądali się zdrowiu uczestników, kiedy mieli oni 25, 26 i 27 lat. Sprawdzali stan ich ogólnego zdrowia oraz obecność zaburzeń lękowych i depresyjnych.
Badanie pokazało dwa efekty. Po pierwsze wysokiej jakości przyjaźń w młodzieńczym wieku przyczyniała się do dobrego zdrowia później. Równie ważne działanie miała gotowość do przystosowania się do grupy. Działanie to było widoczne po uwzględnieniu innych czynników, np. dochodu rodziny czy nawet używania narkotyków.
"Relacje z rówieśnikami są jednym z najintensywniejszych emocjonalnie doświadczeń w życiu nastolatków, a dostosowanie się do innych pojawia się nawet, gdy oznacza to znaczące koszty dla jednostki" - tłumaczą uczeni. "Badania różnych kultur pokazały, że takie podejście do relacji społecznych, które przedkłada potrzeby przyjaciół nad własne cele - podobnie jak robią to nastolatki gdy dopasowują się do norm rówieśników - wiąże się ze zmniejszeniem poziomu stresu".
Rzeczywiście, badanie sugeruje, że lepsze zdrowie jest wynikiem rzadszych objawów lękowych i depresyjnych wśród ludzi, którzy w młodości dobrze czuli się w grupie przyjaciół.
Warto więc przyglądać się życiu społecznemu młodych ludzi. "Trudności w tworzeniu bliskich relacji w młodzieńczym wieku może być teraz uznane z czynnik ryzyka długofalowych kłopotów ze zdrowiem" - wyjaśnia jeden z autorów pracy dr Joseph P. Allen z University of Virginia.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: MAT