Na rynku pojawił się nowy klient: towarzystwo ubezpieczeniowe

Beata Lisowska
opublikowano: 09-09-2002, 00:00

Przybywa placówek medycznych współpracujących z towarzystwami ubezpieczeniowymi. Polskie Towarzystwo Medycyny Ubezpieczeniowej chce uporządkować ten segment rynku i wprowadzić standard

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna


Coraz więcej placówek medycznych szuka innych niż kasy chorych płatników. Już blisko 300 zakładów opieki zdrowotnej współpracuje z sektorem ubezpieczeniowym. Niektóre z nich zaczynają się specjalizować w świadczeniu usług medycznych właśnie dla towarzystw.
Sprawdzanie jakości usług
,Porządkowanie tego rynku będzie szło w tym kierunku - powstawania placówek, które będą nastawione na pacjentów-klientów towarzystw ubezpieczeniowych. Medycyna ubezpieczeniowa potrzebuje rzetelnych, wiarygodnych, profesjonalnych ocen ryzyka. Naszym celem jest stworzenie listy ośrodków, które spełniają te kryteria, i stałe ich nadzorowanie" - mówi dr n. med. Tadeusz M. Zielonka, sekretarz Polskiego Towarzystwa Medycyny Ubezpieczeniowej (PTMU).
Konsultanci medyczni głównych towarzystw ubezpieczeniowych, zgrupowani w PTMU opracowali już katalog wymogów stawianych lekarzom i placówkom, chcącym współpracować z sektorem ubezpieczeniowym. Standardy dotyczą zarówno samej placówki, a więc jej wyposażenia w sprzęt diagnostyczny i laboratoryjny, jakości wyposażenia wnętrz, otoczenia urbanistycznego, dostępności do świadczeń, jak również jakości badań, kwalifikacji personelu, zasad obsługi klienta i obiegu dokumentacji z zachowaniem poufności danych szczególnie chronionych.
Ośrodki medyczne zostaną zakwalifikowane do jednego z trzech typów. Typ I (LUX) to placówki oferujące największe możliwości diagnostyczne, wykonywane na najlepszym sprzęcie, posiadające bardzo wysoki standard pomieszczeń i bardzo dogodną lokalizację. Jako typ II (SUPER) traktowane będą placówki o podwyższonym standardzie, a typ III (STANDARD) - placówki o średnim standardzie.
Kolejnym etapem procesu standaryzacji usług medycznych będzie ocena jakości pracy placówek medycznych. Będzie jej dokonywał zespół kwalifikacyjny, przeszkolony przez British Standard Institute. Towarzystwa ubezpieczeniowe wskażą ośrodki, które pierwsze zostaną poddane procedurze standaryzacji i certyfikacji.
Wymagający, ale pewny
zleceniodawca
Dla placówek będzie to procedura dobrowolna. Do tych, które się na nią zdecydują, zostaną rozesłane w styczniu 2003 roku kwestionariusze audytowe, weryfikowane następnie przez zespół kwalifikacyjny podczas wizji lokalnej. Wyselekcjonowane ośrodki uzyskają autoryzację i będą miały przyznane odpowiednie stopnie jakości. Zakłady, które otrzymają certyfikaty jakości Polskiego Towarzystwa Medycyny Ubezpieczeniowej będą rekomendowane towarzystwom jako gwarantujące odpowiednio wysoki standard i jakość świadczonych usług.
,Placówka medyczna, która podda się procedurze standaryzacji i otrzyma wysoką ocenę, może liczyć na to, że pozyska w towarzystwach ubezpieczeniowych solidnych i stałych kontrahentów" - zapewnia dr T. Zielonka.
Większość placówek współpracujących w tej chwili z towarzystwami ubezpieczeniowymi to niepubliczne ZOZ-y i firmy prywatne. W przyszłości współpracę z towarzystwami ubezpieczeniowymi docenią zapewne także publiczne zakłady opieki zdrowotnej. ,Nie chcemy zamykać procesu standaryzacji i certyfikacji przed nikim. Z dotychczasowych doświadczeń wynika jednak, że publiczne jednostki są słabiej niż prywatne nastawione na tego rodzaju pacjenta" - zauważa Tadeusz Z. Zielonka. Jego zdaniem, można się bez trudu dogadać z lekarzami, którzy mają wykonać badanie, ale w publicznej służbie zdrowia szwankuje zwykle element szybkiej rejestracji i sprawnego przyjęcia pacjenta. ,Osoba przystępująca do ubezpieczeń powinna mieć umówioną godzinę, być przyjęta na badania szybko, sprawnie. Nie można jej kazać czekać w kolejce z kilkoma innymi, chorymi osobami" - podkreśla T. Zielonka.
PTMU liczy na to, że z czasem firmy medyczne będą same zabiegać o umożliwienie im przejścia procedury audytowej i uzyskania certyfikatu.



12-14 listopada br. odbędzie się w Warszawie I Międzynarodowa Konferencja Naukowa Komitetu Medycyny Ubezpieczeń Życiowych i Zdrowotnych Krajów Europy rodkowo-Wschodniej (CEECLAM). Organizator: Polskie Towarzystwo Medycyny Ubezpieczeniowej; Sekretariat Konferencji: LIM Office Centre, fax (22) 630 68 49, www.ptmu.org.pl


Polisa czy abonament

Witold Zaręba, główny specjalista ds. ubezpieczeń zdrowotnych firmy Allianz:

Zaledwie kilka firm ubezpieczeniowych oferuje w Polsce ubezpieczenia zdrowotne. Ten produkt rozwija się powoli, ponieważ świadomość ubezpieczeniowa Polaków jest ciągle niska i nie dostrzegają oni potrzeby zapewnienia sobie opieki medycznej w najwyższym standardzie. Jednak równie ważne są regulacje finansowe i prawne zachęcające do wykupowania polis.
Na polskim rynku bardzo prężnie działają Niepubliczne Zakłady Opieki Zdrowotnej, które organizują programy zdrowotne dla pracowników firm. Tego typu świadczenia są najczęściej wykupywane przez pracodawców jako tzw. abonamenty i płatność za nie odbywa się w sposób ryczałtowy, co - zgodnie z rozporządzeniem ministra finansów - nie obciąża pracownika, gdyż nie stanowi jego dodatkowego przychodu.
Jeżeli ten sam pracodawca zdecyduje się wykupić dla pracownika ubezpieczenie w towarzystwie ubezpieczeniowym, to koszt ubezpieczenia stanowi przychód pracownika i musi on w tej sytuacji zapłacić podatek dochodowy i pochodne. Mamy więc do czynienia z nierównością dwóch systemów, bo tak naprawdę i firmy ubezpieczeniowe, i niepubliczne ZOZ-y oferują bardzo zbliżony jakościowo produkt.
Rozwiązanie tego problemu jest stosunkowo proste - można stworzyć w Polsce licencję na ubezpieczenia zdrowotne, za którą powinno pójść stworzenie równych szans podatkowych wszystkim stronom w tej grze.
Miejsce na rynku usług medycznych jest zarówno dla ZOZ-ów, jak i towarzystw ubezpieczeniowych - byłoby doskonale dla wszystkich, gdyby mogli wspólnie pracować dla dobra pacjenta.
Obecny dostęp do świadczeń organizowanych przez kasy chorych jest w Polsce niewystarczający, szczególnie w obszarze specjalistyki ambulatoryjnej i leczenia szpitalnego. rednie roczne wydatki finansowane przez polskie kasy chorych na jednego ubezpieczonego to zaledwie nikła część finansowania świadczeń zdrowotnych w Europie (np. w Niemczech ok. 3,5 tys. euro). Sądzę, że w najbliższym czasie musi dojść do systemowych zmian wymuszonych właśnie przez finanse.
W ustawie o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym był i nadal jest zawarty zapis o możliwości tworzenia prywatnych kas chorych, ale został ,zamrożony" do roku 2005. Zapis jest, jednak trudno dziś wyrokować, czy zostanie przez ustawodawcę wprowadzony w życie i czy będą mogły powstawać prywatne kasy chorych.


Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Beata Lisowska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.