Po 17 latach zakończono pierwszy etap modernizacji szpitala położniczo-ginekologicznego
W Białymstoku uroczyście uruchomiono nowe oddziały ginekologii i patologii ciąży oraz kompleks poradni dla kobiet. W ten sposób zakończono pierwszą, kosztującą ok. 17 mln zł, część modernizacji Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego. Pierwsze pacjentki trafią tu pod koniec grudnia.
?Jeśli chodzi o warunki pobytu, nie ma porównania z dotychczasowymi - ocenia Andrzej Lenczewski, ordynator położnictwa w WSZ w Białymstoku. - Pomijając sam wystrój, oddziały spełniać będą właściwie wszystkie wymogi stawiane przez nowoczesną medycynę".
W starym budynku zostały porodówka i oddział połogowy oraz noworodkowy. W ciągu najbliższych dwóch lat i te czekają poważne zmiany. Wkrótce i tu rozpocznie się remont generalny, mający zmienić m.in. wieloosobową salę porodową w kameralne pomieszczenia. Ta inwestycja ma kosztować ok. 9 mln zł.
Rozbudowa i modernizacja szpitala położniczo-ginekologicznego rozpoczęła się w 1985 roku. Placówka miała powiększyć się do powierzchni 12,5 tys. mkw. Przez wiele lat na budowie nie działo się jednak nic albo bardzo niedużo. W 1999 roku inwestycja przeszła do zadań własnych samorządu województwa. W 2000 r. została wpisana na listę inwestycji centralnych, a na modernizację przeznaczono 44,5 mln zł. Budowa nadal jednak przebiegała z oporami - kilkakrotnie była wojewoda podlaski, Krystyna Łukaszuk wstrzymywała przekazywanie środków, zarzucając urzędowi marszałkowskiemu niewłaściwie gospodarowanie pieniędzmi.
?Rozbudowę można było zakończyć dużo wcześniej - uważa Sławomir Zgrzywa, marszałek województwa mijającej kadencji. - Możemy też dzisiaj zastanawiać się, czy akurat taka inwestycja była najważniejsza dla województwa. Ale nie my o tym decydowaliśmy 17 lat temu".
Białostocki szpital wojewódzki, jako jedyny tej rangi szpital w Polsce, ciągle nie ma oddziału intensywnej terapii. W Białymstoku istnieją natomiast już dwie prywatne kliniki położniczo-ginekologiczne i jedna publiczna. Jednak dyrektor WSZ, Bogdan Dziatkiewicz, liczy na to, że uda się utrzymać dotychczasowe obłożenie na oddziałach (rocznie ok. 4 tys. pacjentek).
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Urszula Ludwiczak, Białystok