Mniej kosmetyków to mniej chemikaliów
Ograniczenie używania popularnych kosmetyków zmniejsza stężenie potencjalnie szkodliwych substancji we krwi - twierdzą naukowcy. Skorzystać na tym mogą szczególnie młode kobiety.
Uczeni z University of California, Berkeley zaprosili do badania setkę nastolatek latynoskiego pochodzenia. Dziewczęta zamiast typowych kosmetyków i środków do higieny osobistej używały produktów oznaczonych jako wolne od często spotykanych w takich produktach substancji - ftalanów, parabenów, triklosanu czy oksybenzonu. Autorzy badania piszą, że związki te mogą zaburzać gospodarkę hormonalną organizmu.
"Ponieważ kobiety są głównymi konsumentami wielu produktów kosmetycznych, mogą być nieproporcjonalnie bardziej wystawione na działanie tych chemikaliów" - mówi kierująca projektem prof. Kim Harley. "Nastoletnie dziewczęta mogą być szczególnie zagrożone, ponieważ ich układ rozrodczy intensywnie się rozwija, a badania pokazują, że stosują one więcej kosmetyków niż dorosłe kobiety" - tłumaczy uczona.
Zmiana zestawu kosmetyków na dostarczone przez badaczy produkty trwała tylko 3 dni. Jednak już po tak krótkim czasie analiza moczu pokazała duże różnice w poziomie wielu badanych substancji. W niektórych przypadkach przekraczała ona 40 proc.
Naukowcom w eksperymencie pomagały uczennice szkół średnich. "Osobiście, od czasu badania staram się używać więcej naturalnych produktów" - mówi jedna z nich, Maritza Cárdenas, obecnie studentka na UC Berkeley.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: MAT