Miliony migrujących ludzi stawiają przed nami nowe wyzwania
O działaniach unijnej administracji w zakresie zdrowia związanych z napływem imigrantów do Europy rozmawiamy z dr. Andrzejem Rysiem, dyrektorem ds. systemów zdrowotnych i produktów medycznych w Dyrekcji Generalnej Komisji Europejskiej.
Czy miliony przybywających do Europy imigrantów może być zagrożeniem dla zdrowia publicznego?
Największym wyzwaniem i zupełnie nowym zjawiskiem są setki tysięcy ludzi, którzy się przemieszczają przez całą Europę. Dotychczas imigracja w większości przypadków kojarzyła się z bezpośrednim przybyciem cudzoziemców do jednego z krajów UE i ich wejściem do systemu ochrony zdrowia tego kraju.
Czy instytucje europejskie zajmujące się zdrowiem publicznym podejmują jakieś działania w odniesieniu do kryzysu imigracyjnego?
25 września odbyła się dyskusja na ten temat w czasie spotkania ministrów zdrowia w Luksemburgu. Zidentyfikowaliśmy dwa problemy. Pierwszy dotyczy typowych zagrożeń dla zdrowia publicznego, np. warunków sanitarnych czy możliwości przenoszenia chorób zakaźnych. Odnosi się to do mieszkańców choćby Syrii, która przez lata była uważana za kraj o relatywnie dobrym poziomie zdrowia publicznego, ale od pięciu lat trwa tam wojna i mocno pogorszył się dostęp do opieki zdrowotnej, w tym do szczepień. Z tego powodu na przykład w populacji ludzi wędrujących przez Europę jest coraz więcej dzieci, które nie miały obowiązkowych szczepień. Wcześniej do Europy przybywali młodzi i raczej zdrowi mężczyźni, teraz jest także więcej kobiet i ludzi starszych. To kreuje nowe problemy, takie jak dostęp do leków, diagnostyki, szpitalnego oddziału ratunkowego czy położniczego. Dodatkowe problemy stwarza bariera językowa i kulturowa.
Drugim długofalowym problemem jest otoczenie tych ludzi, którzy przybyli do naszych krajów, długotrwałą opieką medyczną, stworzenie dla nich odpowiednich rozwiązań systemowych. Chodzi przecież o odpowiednie zasoby leków, personelu, dostęp do kart ubezpieczeniowych, dostęp do przychodni czy szpitali.
Czy imigranci poddawani są systematycznym badaniom?
Część z nich przechodzi przez obozy w Libanie, Jordanii czy Turcji, gdzie odbywają się badania i odpowiednie procedury. Komitet Bezpieczeństwa Zdrowotnego Unii Europejskiej pracuje na tym, aby przygotować wspólny system oceny zdrowotnej tych ludzi. Na zlecenie Komisji Europejskiej, we współpracy z Międzynarodową Organizacją ds. Migracji i innych ekspertów przygotowywana jest tzw. check list, która pozwoliłaby w jednolity sposób oceniać stan zdrowia i zapisywać ewentualne uwagi. Taka lista, wypełniona po zbadaniu danej osoby, mogłaby być przetwarzana w dokument, który będzie wędrować z nią przy przemieszczaniu się przez Europę. Prace nad tym trwają i mam nadzieję, że w najbliższych dniach przedstawimy pierwszy projekt. W tzw. hotspotach, czyli punktach przyjęcia imigrantów tworzy się warunki do przeprowadzania badań medycznych. Oczywiście, powstają różnego rodzaju problemy, w tym językowe czy kulturowe, z którymi styka się personel medyczny. W tym zakresie możemy czerpać ze wspólnych doświadczeń takich krajów, jak Wielka Brytania, Francja, Holandia czy Szwecja, które miały już do czynienia z dużymi grupami imigrantów pochodzących z innych kręgów kulturowych.
Kto za to wszystko zapłaci?
Są fundusze UE, jak Asylum, Migration and Integration Fund (AMIF), które mają pomóc krajom członkowskim w największej skali dotkniętych problemem imigrantów. Fundusze te mogą być też wykorzystane na pomoc w zakresie zdrowia, już korzystają z nich Słowacja i Malta. Komisja Europejska włączyła się w koordynowanie działań poszczególnych krajów i współpracy między nimi. Uruchomiony został mechanizm obrony cywilnej, który pozwala na dostarczanie środków medycznych. On już działa i kraje, które zgłaszają wyczerpanie zapasów niektórych środków, otrzymują wsparcie ze wspólnej puli. Decyzją ostatniego szczytu unijnego zwiększono też pomoc dla uchodźców przebywających w obozach w krajach sąsiadujących z Syrią i Irakiem.
Czy możemy mieć problem z nowymi chorobami?
Raczej nie należy się spodziewać, aby z powodu przybywania imigrantów, zwłaszcza uchodźców z Syrii, miały się pojawiać w krajach europejskich nowe choroby. Ale mogą wystąpić znane nam choroby, jak np. polio, które może się pojawić w nieszczepionych populacjach, co miało miejsce w Syrii, a ostatnio na Ukrainie. Natomiast w przypadku osób, które przybywają z niektórych krajów afrykańskich, mogą to być choroby, z którymi lekarze polscy raczej się nie spotykają. Ale to są też tego typu choroby, którymi mogą zarazić się turyści europejscy podczas pobytu w Afryce, czyli znane naszym specjalistom z zakresu medycyny tropikalnej.
Dr Andrzej Ryś jest dyrektorem ds. systemów zdrowia i produktów medycznych w Dyrekcji Generalnej ds. Zdrowia i Bezpieczeństwa Żywności Komisji Europejskiej. Był wiceministrem zdrowia w rządzie premiera Jerzego Buzka.
Nie grozi nam napływ zarażonych uchodźców
Dr Grażyna Cholewińska, konsultant wojewódzki w dziedzinie chorób zakaźnych, SP ZOZ Wojewódzki Szpital Zakaźny w Warszawie:
Tę emocjonującą sprawę trzeba trochę uspokoić. Po pierwsze, uchodźcy nie wejdą do naszego kraju wszyscy naraz, jednego dnia. Po drugie, zależy, z jakiej strony świata będą oni pochodzić. Po trzecie, będzie do nich dostęp, a więc można będzie przeprowadzić wywiad medyczny, przebadać, sprawdzić stan zdrowia, wprowadzić szczepienia profilaktyczne.
Na pewno nie można wpuszczać do Polski osób, które przybędą tu w ciągu 21 dni (tyle trwa okres wylęgania większości chorób zakaźnych) od wyjazdu z kraju pochodzenia, gdzie aktualnie panuje epidemia jakiejkolwiek choroby zakaźnej albo choroby tzw. wysoce zakaźnej bądź o wysokim stopniu ryzyka rozprzestrzenienia, na przykład: gorączka krwotoczna Ebola, SARS itp.
Ostrożnie powinno się zachowywać w przypadku, gdy imigrant w chwili przekraczania polskiej granicy demonstruje objawy sugerujące chorobę wysoce zakaźną. Taką osobę powinien zbadać na granicy lekarz o odpowiednich kwalifikacjach, który wykona wstępną diagnostykę przesiewową i wraz z inspektorem sanitarnym wyda decyzję o wpuszczeniu do Polski lub o zatrzymaniu w celu np. kwarantanny albo leczenia (pytanie: gdzie?). Należy się spodziewać, że w okresie zimowym większość imigrantów będzie miała objawy zwykłego przeziębienia, a nie ciężkiej choroby zakaźnej o skutkach epidemicznych.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Rozmawiał Krzysztof Jakubiak