Minister zdrowia wydał 17 września rozporządzenie w sprawie chorób zakaźnych, których rozpoznanie lub podejrzenie wystąpienia u cudzoziemca może stanowić podstawę odmowy wjazdu na teren Polski.
Ten artykuł czytasz w
ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Nowe rozporządzenie zastępuje poprzednio obowiązujące z 2010 roku, a jak podkreśla Jan Bondar, rzecznik Głownego Inspektoratu Sanitarnego, zbieżność daty jego wydania z kryzysem związanym z napływem imigrantów do Europy jest przypadkowa.
Rozporządzenie daje możliwość polskim służbom granicznym odmówienia wjazdu osobom zarażonym lub chorym na kilkanaście najgroźniejszych chorób zakaźnych, m.in. wirusowe gorączki krwotoczne (w szczególności wywołane wirusami Ebola i Marburg), błonicę, cholerę, dur brzuszny, dżumę, gruźlicę, ospę prawdziwą czy grypę wywołaną nowym szczepem wirusa powodującym wysoką śmiertelność.
Pytany o ewentualne wykorzystanie tego rozporządzenia w przypadku wydawania zgody na wjazd do Polski uchodźców z Syrii i Erytrei, Jan Bondar podkreślił, że taki zakaz nie jest obligatoryjny, a rozporządzenie stwarza jedynie możliwość jego zastosowania, a nie konieczność. W odniesieniu do uchodźców, którzy przybyli do Europy i mają ewentualnie trafić do Polski, należy wziąć pod uwagę zabezpieczenie w postaci „filtru czasowego”. Zdaniem rzecznika GIS, „Ci uchodźcy najpierw idą tygodniami, a potem przebywają w obozach przejściowych w krajach, do których trafili, więc ewentualne zakażenie powinno się w tym czasie ujawnić lub zostać wykryte”. Ci chorzy zostaną objęci odpowiednią opieką, zanim wyjadą w dalszą drogę.
Niezależnie od tego zabezpieczenia czasowego, polski system przyjmowania imigrantów zakłada, że wszyscy nowi przybysze najpierw trafiają do dwóch specjalnie przygotowanych ośrodków recepcyjnych, gdzie będą m.in. badani i wejdą do polskiego systemu opieki medycznej i sanitarnej, który wymusza na przykład obowiązkowe szczepienia przeciwko niektórym chorobom zakaźnym.
Rzecznik GIS podkreślił, że znacznie większym zagrożeniem mogą być turyści z Afryki Zachodniej, gdzie znacznie częściej występują choroby zakaźne.
Informacja Ministerstwa Zdrowia
Na spotkaniu ministrów zdrowia państw Unii w Luksemburgu 25 września wskazywali oni, że w odniesieniu do aspektu zdrowotnego emigrantów najważniejsze znaczenie ma wczesne wykrywanie chorób oraz szczepienia w celu uniknięcia ponownego rozwoju epidemii chorób, które w Europie zostały już wyeliminowane, takich jak polio. Wskazywano również że przybywający do państw granicznych nie chcą w nich pozostać, docelowo wybierając państwa zapewniające dobry pakiet socjalny. W wielu przypadkach uchodźcy nie chcą również korzystać z infrastruktury medycznej. Duża grupa migrantów odmawia szczepienia siebie i swoich dzieci. Niejednokrotnie mamy do czynienia z odmową przyjmowania leczenia farmakologicznego ze względów wyznaniowych czy etnicznych. Niewątpliwym wyzwaniem jest przeciwdziałanie rozprzestrzenianiu się chorób zakaźnych.
Podkreślano, że obecna sytuacja wymaga zdecydowanych i skutecznych działań przejawiających się we wspólnej reakcji wszystkich zainteresowanych podmiotów. Dotyczyć ona powinna nie tylko zwalczania skutków obecnej sytuacji, ale przede wszystkim określenia jej przyczyn i reakcji na nie. W tym zakresie kluczowe jest podjęcie wszelkich możliwych środków w celu stabilizacji sytuacji w krajach pochodzenia oraz wsparcie krajów tranzytowych w ich staraniach o zapewnienie godnych warunków osobom poszukującym schronienia.
Polska, odnosząc się do działań Unii Europejskiej, wskazała, że powinny one zmierzać w kierunku wsparcia finansowego nacelowanego m.in. na opiekę zdrowotną nad uchodźcami. Poparliśmy tym samym stanowisko Litwy, wskazującej na potrzebę utworzenia specjalnego funduszu wsparcia na szczeblu unijnym.
Minister zdrowia wydał 17 września rozporządzenie w sprawie chorób zakaźnych, których rozpoznanie lub podejrzenie wystąpienia u cudzoziemca może stanowić podstawę odmowy wjazdu na teren Polski.
Nowe rozporządzenie zastępuje poprzednio obowiązujące z 2010 roku, a jak podkreśla Jan Bondar, rzecznik Głownego Inspektoratu Sanitarnego, zbieżność daty jego wydania z kryzysem związanym z napływem imigrantów do Europy jest przypadkowa.Rozporządzenie daje możliwość polskim służbom granicznym odmówienia wjazdu osobom zarażonym lub chorym na kilkanaście najgroźniejszych chorób zakaźnych, m.in. wirusowe gorączki krwotoczne (w szczególności wywołane wirusami Ebola i Marburg), błonicę, cholerę, dur brzuszny, dżumę, gruźlicę, ospę prawdziwą czy grypę wywołaną nowym szczepem wirusa powodującym wysoką śmiertelność. Pytany o ewentualne wykorzystanie tego rozporządzenia w przypadku wydawania zgody na wjazd do Polski uchodźców z Syrii i Erytrei, Jan Bondar podkreślił, że taki zakaz nie jest obligatoryjny, a rozporządzenie stwarza jedynie możliwość jego zastosowania, a nie konieczność. W odniesieniu do uchodźców, którzy przybyli do Europy i mają ewentualnie trafić do Polski, należy wziąć pod uwagę zabezpieczenie w postaci „filtru czasowego”. Zdaniem rzecznika GIS, „Ci uchodźcy najpierw idą tygodniami, a potem przebywają w obozach przejściowych w krajach, do których trafili, więc ewentualne zakażenie powinno się w tym czasie ujawnić lub zostać wykryte”. Ci chorzy zostaną objęci odpowiednią opieką, zanim wyjadą w dalszą drogę. Niezależnie od tego zabezpieczenia czasowego, polski system przyjmowania imigrantów zakłada, że wszyscy nowi przybysze najpierw trafiają do dwóch specjalnie przygotowanych ośrodków recepcyjnych, gdzie będą m.in. badani i wejdą do polskiego systemu opieki medycznej i sanitarnej, który wymusza na przykład obowiązkowe szczepienia przeciwko niektórym chorobom zakaźnym. Rzecznik GIS podkreślił, że znacznie większym zagrożeniem mogą być turyści z Afryki Zachodniej, gdzie znacznie częściej występują choroby zakaźne.