Unia pielęgniarsko-ministerialna zakończyła stan niepewności
Unia pielęgniarsko-ministerialna zakończyła stan niepewności
- Alina Treptow
Jest konsensus na linii pielęgniarki-resort zdrowia. Na podwyżki pielęgniarskich wynagrodzeń popłynie za kilka lat z publicznego budżetu ponad 2 mld zł rocznie.
W wieloletniej batalii pielęgniarek o podwyżki prof. Marian Zembala okazał się pierwszym ministrem zdrowia, który nie tylko przyznał, że należy im podnieść wynagrodzenie, ale poszedł o krok dalej. Na mocy zawartego 23 września porozumienia między Ogólnopolskim Związkiem Zawodowym Pielęgniarek i Położnych (OZZPP), Naczelną Radą Pielęgniarek i Położnych a prezesem NFZ i ministrem zdrowia pielęgniarki po długoletnich staraniach otrzymały podwyżki.
Mapa drogowa wzrostu wynagrodzeń
W ramach nowelizacji rozporządzenia ministra zdrowia z 8 września 2015 r. w sprawie ogólnych warunków umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej, większość pielęgniarek otrzyma pierwszą transzę podwyżki już za wrzesień 2015 r. Osoby zatrudnione w podstawowej opiece zdrowotnej dostaną podwyżki od początku 2016 r. Kolejne transze będą dodawane co roku, po 400 zł brutto, aż do września 2018 r. Łącznie wzrost płacy ma wynieść 1600 zł brutto.
„To duży sukces związków zawodowych. Chciałabym szczególnie podkreślić, że podwyżki zostały wynegocjowane ugodowo, bez strajków. Kolejnym krokiem będą negocjacje związków zawodowych z poszczególnymi świadczeniodawcami dotyczące proporcji dzielenia podwyżek. Jeśli nie będzie porozumienia, zostaną podzielone dla wszystkich pracowników po równo” — informuje Lucyna Dargiewicz, przewodnicząca OZZPP.
Sukcesu gratulują pielęgniarkom również lekarze z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy. „Porozumienie między resortem i pielęgniarkami to bardzo dobra wiadomość. Szczególnie warte odnotowania, że po raz pierwszy od prawie 20 lat doszło w Polsce do takich podwyżek bez strajku! Dotychczas jedynym sposobem uzyskania wzrostu wynagrodzeń w publicznej ochronie zdrowia był właśnie strajk, najlepiej ogólnopolski, albo masowe, zorganizowane zwolnienie się pracowników z pracy” — przypomina Krzysztof Bukiel, przewodniczący zarządu OZZL.
Dzielenie rozważne i odpowiedzialne
Minister Zembala jeszcze podczas negocjacji przyznawał, że za sytuację pielęgniarek czuje się współodpowiedzialny. Zastrzegł jednak, że dyskusja i negocjacje wymagają rozwagi, bo gra toczy się o fundusze, które trzeba gdzieś wygospodarować. Po zakończonych negocjacjach resort zdrowia zapewnił jednak, że zapowiedziane wzrosty wynagrodzeń mają zagwarantowane finansowanie ze środków NFZ. Tylko do 2017 r. na podwyżki popłynie około 2,5 mld zł (230 mln zł w 2015 r., 808 mln zł w 2016 r. i 1,5 mld zł w 2017 r.). Po zamknięciu cyklu podwyżek łączny wzrost kosztów wyniesie dla systemu ponad 2 mld zł rocznie.
Do tej pory resort zdrowia zabezpieczył formalnie fundusze na tegoroczne podwyżki, co potwierdziła dr Małgorzata Gałązka--Sobotka z Uczelni Łazarskiego, zasiadająca w Radzie Narodowego Funduszu Zdrowia.
„W ramach aktualizacji planu finansowego na rok 2015 w budżecie NFZ pojawiło się dodatkowe 995 mln zł na świadczenia medyczne. Ponad 190 mln zł z tej puli zostanie przeznaczone na sfinansowanie podwyżek, na które łącznie potrzeba 230 mln zł. Brakujące ponad 30 mln zł będą pochodziły z rezerwy NFZ” — wyjaśnia Małgorzata Gałązka--Sobotka.
Zdaniem Lucyny Dargiewicz, fundusze na tegoroczne podwyżki pochodzą przede wszystkim z niewykorzystanego budżetu migracyjnego. Przypomnijmy, że na realizację dyrektywy transgranicznej, która miała ułatwić pacjentom leczenie za granicą, NFZ zabezpieczył odpowiednie fundusze na zwrot tych kosztów. Jednak liczba migrujących pacjentów, a tym samym koszty, są zacznie niższe od zaplanowanych.
Jeśli chodzi o przyszłoroczny budżet NFZ, to — jak mówi Małgorzata Gałązka-Sobotka — zmiany nie zostały jeszcze zatwierdzone. Fundusze powinny się jednak znaleźć, szczególnie że wpływy ze składki zdrowotnej mają w przyszłym roku znacząco wzrosnąć — aż o 2,5 mld zł w porównaniu z 2015 r. Dlatego możliwa była zgoda Ministerstwa Zdrowia na tak duże podwyżki, twierdzą eksperci rynku medycznego.
Zachęta dla młodych
Branża medyczna zgodnie przyznaje, że podwyżki dla pielęgniarek były konieczne. Nie tylko dlatego, by mogły one godnie zarabiać, ale też by przyciągnąć do zawodu młodych ludzi. Statystyki są bowiem nieubłagane: grupa pielęgniarek w wieku 21-25 lat jest najmniej liczna, a wśród zatrudnionych przeważają osoby powyżej 65. roku życia. Średnia wieku polskiej pielęgniarki wynosi obecnie 49 lat. Słabo wypadają też statystki pokazujące liczbę pielęgniarek na 1000 mieszkańców — w Polsce jest to 5,2, podczas gdy w Szwajcarii 16, w Danii 15, Szwecji 11, a w Czechach i na Słowenii — 8.
Wśród przedstawicieli szpitalnictwa pojawiają się jednak wątpliwości co do formy uzgodnionych zmian, niejasności przepisów i kwestii finansowania. Anna Banaszewska, dyrektor zarządzająca Polskiej Federacji Szpitali (PFS), obawia się, że placówki medyczne będą musiały pokryć część kosztów z własnej kieszeni. Zwraca uwagę, że mimo zapowiedzi ministra zdrowia, nie ma dzisiaj gwarancji ciągłości finansowania podwyżek po czerwcu 2016 r. Nawet jeśli resort pokryje podwyżki w części pracowniczej, to cześć kosztów pracy, które są po stronie pracodawcy, ostatecznie będą musieli pokryć świadczeniodawcy, wśród których znaczna część jest już teraz w bardzo trudnej sytuacji finansowej. Co istotne, jak pokazał ostatni raport NIK dotyczący służby zdrowia, wynagrodzenia pracowników pochłaniają od 50 do nawet 85 proc. wszystkich kosztów szpitali.
Skomplikowany, nierynkowy mechanizm podwyżek
Eksperci i świadczeniodawcy zwracają też uwagę na formę wprowadzonej zmiany, która sztucznie, w nierynkowy sposób, zwiększa wynagrodzenie personelu. Małgorzata Gałązka--Sobotka twierdzi, że dużo lepszym rozwiązaniem byłoby ustalenie płacy minimalnej, a jednocześnie zwiększenie wyceny świadczeń medycznych przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. Robert Mołdach, ekspert ds. gospodarki zdrowotnej w Pracodawcach RP proponuje natomiast zmniejszenie kosztów pracy.
„Zamiast tworzyć skomplikowany mechanizm, który — jest takie ryzyko — nierównomiernie podzieli otrzymane fundusze, można by dać możliwość rozwiązania problemu rynkowi: obniżyć koszty pracy na tyle, by szpitale mogły znaleźć w swoich budżetach miejsce na podwyżki” — uważa Robert Mołdach.
Wprowadzone na drodze negocjacyjnej zmiany spotkały się też z zarzutami niesprawiedliwości i nierówności między innymi ze strony pielęgniarek z podstawowej opieki zdrowotnej, które na wzrost płacy będą musiały poczekać jeszcze kilka miesięcy. Gdyby miały otrzymać je od 1 września 2015 r. NFZ musiałby wygospodarować na ten cel dodatkowe 50 mln zł. Ze strony szpitali pojawiły się z kolei obawy, że sukces pielęgniarek zachęci do „działania” przedstawicieli innych zawodów medycznych. PFS zwraca uwagę, że strajki rozpoczęli już technicy i ratownicy medyczni.
Jest konsensus na linii pielęgniarki-resort zdrowia. Na podwyżki pielęgniarskich wynagrodzeń popłynie za kilka lat z publicznego budżetu ponad 2 mld zł rocznie.
W wieloletniej batalii pielęgniarek o podwyżki prof. Marian Zembala okazał się pierwszym ministrem zdrowia, który nie tylko przyznał, że należy im podnieść wynagrodzenie, ale poszedł o krok dalej. Na mocy zawartego 23 września porozumienia między Ogólnopolskim Związkiem Zawodowym Pielęgniarek i Położnych (OZZPP), Naczelną Radą Pielęgniarek i Położnych a prezesem NFZ i ministrem zdrowia pielęgniarki po długoletnich staraniach otrzymały podwyżki. Mapa drogowa wzrostu wynagrodzeńW ramach nowelizacji rozporządzenia ministra zdrowia z 8 września 2015 r. w sprawie ogólnych warunków umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej, większość pielęgniarek otrzyma pierwszą transzę podwyżki już za wrzesień 2015 r. Osoby zatrudnione w podstawowej opiece zdrowotnej dostaną podwyżki od początku 2016 r. Kolejne transze będą dodawane co roku, po 400 zł brutto, aż do września 2018 r. Łącznie wzrost płacy ma wynieść 1600 zł brutto.„To duży sukces związków zawodowych. Chciałabym szczególnie podkreślić, że podwyżki zostały wynegocjowane ugodowo, bez strajków. Kolejnym krokiem będą negocjacje związków zawodowych z poszczególnymi świadczeniodawcami dotyczące proporcji dzielenia podwyżek. Jeśli nie będzie porozumienia, zostaną podzielone dla wszystkich pracowników po równo” — informuje Lucyna Dargiewicz, przewodnicząca OZZPP.
Dostęp do tego i wielu innych artykułów otrzymasz posiadając subskrypcję Pulsu Medycyny
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach
- Papierowe wydanie „Pulsu Medycyny” (co dwa tygodnie) i dodatku „Pulsu Farmacji” (raz w miesiącu)
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach