Lista wciąż do poprawki

  • Agnieszka Katrynicz
opublikowano: 04-01-2012, 00:00

Zamieszanie wokół listy refundacyjnej trwa. Poprawioną listę opublikowano 30 grudnia ub.r. o godz. 23.30. W porównaniu z poprzednią jej wersją (z 23 grudnia) dodano 11 leków (łącznie jest ich teraz 2700) oraz 15 wyrobów medycznych (obecnie jest ich 221). Napływają jednak kolejne protesty i listy od towarzystw naukowych, zwracających uwagę, że ciągle nie ma na niej leków niezbędnych chorym.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Protestuje Polskie Towarzystwo Diabetologiczne, bo wbrew publicznym zapewnieniom ministra zdrowia kobiety, które zachorowały na cukrzycę ciążową (3-4 proc. wszystkich ciężarnych), nadal nie mogą kupić na ryczałt pasków do mierzenia poziomu cukru we krwi. „Liczę, że to tylko pomyłka i będzie szybko usunięta” – mówi „Gazecie Wyborczej” prof. Leszek Czupryniak, prezes PTD.

Pediatrzy apelują do ministra, ponieważ na liście refundacyjnej nie znalazł się Nutramigen. Problem dotyczy od 2 do 5 proc. dzieci uczulonych na mleko krowie. „Nutramigen nie zawiera laktozy, dlatego u dużej części tych dzieci nie da się go niczym zastąpić. Jego zniknięcie z listy to dla ich rodziców naprawdę kłopot. Zamiast kilkunastu złotych zapłacą teraz 40 zł, a może nawet 50 zł za opakowanie” – mówi „Gazecie Wyborczej” prof. Mieczysława Czerwionka-Szaflarska, kierownik Klinki Pediatrii, Alergologii i Gastroenterologii w Szpitalu im. Jurasza w Bydgoszczy.

„Cena zalecanego preparatu stanowić będzie barierę nie do pokonania dla większości polskich rodzin dzieci z alergią na białka mleka krowiego” – napisał w apelu prof. Maciej Kaczmarski z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. Ministerstwo odpowiada, że Nutramigen wypadł z listy i już na nią nie wróci, bo producent chciał zbyt wysokiej ceny. Znajdzie się tam za to inny preparat tego samego producenta z niższą ceną.

Problem mają także pacjenci z chorobami reumatycznymi – część z nich od 1 stycznia musi płacić 100 proc. za swoje leki. Powód: wraz z nową ustawą refundacyjną wszedł w życie przepis pozwalający lekarzowi na wypisanie leku tylko zgodnie ze wskazaniami, jakie wymieniono przy jego rejestracji w Unii Europejskiej. I tak np. cyklosporyna to lek zapobiegający odrzucaniu obcego narządu stosowany u chorych po transplantacji. Od lat stosują ją jednak także reumatolodzy, m.in. u dzieci z tzw. idiopatycznym zapaleniem stawów, mimo że producenci nie zarejestrowali cyklosporyny jako leku dla dzieci z tą chorobą (potrzebne są do tego kosztowne badania). „Setki, o ile nie tysiące naszych pacjentów będą teraz musiały płacić za swoje leki 100 proc. Wielu nie będzie na to stać” – mówi prof. Piotr Wiland, prezes Polskiego Towarzystwa Reumatologicznego.

Podobny kłopot mogą mieć pediatrzy i ich niektórzy pacjenci, bo sporo leków przepisywanych dotąd dzieciom – niektóre antybiotyki, krople do oczu oraz maści – zarejestrowanych jest tylko dla dorosłych.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Agnieszka Katrynicz

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.