Lista Stu 2005 (miejsca od 31 do 40)
Michał Tendera , l. 57, prof., kardiolog, kierownik III Katedry i Kliniki Kardiologii ląskiej Akademii Medycznej w Katowicach, były prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. Podczas ubiegłorocznego IX kongresu towarzystwa w Katowicach, który zresztą organizowali uczniowie profesora, przyznano mu tytuł honorowego członka Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego, z czego jest szczególnie dumny.
W sierpniu minionego roku objął obowiązki prezesa Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego (ESC). Zgodnie ze strategią ESC, popularyzuje nowe zadania, jakie ta organizacja stawia przed lekarzami: przestańcie straszyć pacjentów, prezentujcie podejście pozytywne. Michał Tendera bez problemu łączy swe europejskie zobowiązania z codziennymi obowiązkami w śląskiej klinice. Koledzy cenią sobie szczególnie fakt, że nadal pozostał ?przystępny". Choć jest człowiekiem bardzo zajętym, uchodzi za świetnie zorganizowanego, obowiązkowego i słownego.
W ubiegłym roku cieszył się głównie sukcesami ludzi i instytucji, z którymi jest związany. ESC pod jego wodzą udało się m. in. zintegrować wszystkie podspecjalności zajmujące się chorobami układu krążenia oraz opracować tzw. Deklarację Luksemburską, której celem jest zmniejszenie zagrożeń wśród Europejczyków chorobami układu krążenia. Doroczny kongres Towarzystwa był największym na świecie spotkaniem naukowym z zakresu kardiologii.
Otwarty na nowinki medyczne, obecnie wraz z zespołem swojej kliniki prowadzi bardzo ciekawe badania nad wykorzystaniem komórek macierzystych w leczeniu zawału serca. Udało im się opublikować kilka prac w renomowanych czasopismach, a jeden ze współpracowników za pracę z tego zakresu został uhonorowany dwiema nagrodami. Także w rodzinie profesora zaszły miłe zmiany: jego żona Ewa, która jest profesorem endokrynologii, została wybrana rektorem ląskiej Akademii Medycznej, córka wyszła za mąż, a syn skończył studia.
32. -
Andrzej Szczeklik , l. 67, prof., specjalista chorób wewnętrznych, kierownik II Katedry Chorób Wewnętrznych oraz Kliniki Alergologii i Immunologii CM UJ w Krakowie, członek honorowy Towarzystwa Internistów Polskich, najczęściej cytowany polski naukowiec w dziedzinie biomedycyny w ostatnim dziesięcioleciu. Jest pomysłodawcą i koordynatorem Polskiej Sieci Ciężkiej Astmy - działającej od 2005 r. elektronicznej kompleksowej bazy danych o pacjentach z ciężką postacią astmy oraz wynikach ich leczenia.
Pasjonuje się muzyką klasyczną (którą studiował równocześnie z medycyną) i literaturą. W 2005 r. ukazały się angielskie oraz węgierskie tłumaczenia jego wydanej przed trzema laty książki o związkach pomiędzy medycyną a sztuką, intuicją i wyobraźnią pt. "Katharsis. O uzdrawiającej mocy natury i sztuki". W przygotowaniu jest jej tłumaczenie na język rosyjski i czeski.
Ma żonę, troje dzieci i dwoje wnucząt.
33. -
Katarzyna Tymowska , l. 58, dr ekonomii, b. kierownik Podyplomowego Studium Ekonomiki Zdrowia Wydziału Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego. Obecnie - po 35 latach nauczania ekonomii i około 15 latach nauczania ekonomiki zdrowia - jest emerytowanym nauczycielem akademickim i niezależnym ekspertem w sprawach związanych z ekonomiką zdrowia. Członek Rady Monitoringu Społecznego (zespół ekspertów przygotowujący co kilka lat raport; aktualny to "Diagnoza społeczna 2005 - Warunki i jakość życia Polaków") oraz ekspert Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan. Na zlecenie ministra zdrowia Marka Balickiego współtworzyła projekt nowego algorytmu podziału środków między oddziały wojewódzkie NFZ w 2006 r. "Te nowe zasady alokacji środków to zmiana zasad wyznaczonych jeszcze w czasach kas chorych. Dopiero teraz można więc powiedzieć, że kas chorych już nie ma" - twierdzi. Żałuje, że słaba pozycja poprzedniego rządu w parlamencie nie pozwoliła na wprowadzenie zasady warunkowej upadłości publicznych ZOZ-ów i nadzoru nad ordynacją leków w lecznictwie ambulatoryjnym. Uważa, że w 2006 r. w pierwszej kolejności konieczne są zmiany systemowe uniemożliwiające zawiązywanie takich zmów monopolistycznych, jak to robi Porozumienie Zielonogórskie. Jej zdaniem, głównym powodem ewentualnego wprowadzenia współpłacenia przez pacjentów za świadczenia jest większy nadzór nad ich kosztami, a nie "jakieś mityczne zapowiedzi, że gdy będzie współpłacenie, to wzrośnie ilość środków w systemie".
34. -
Wojciech Kuźmierkiewicz , l. 60, dr farmacji, członek Zarządu i dyrektor ds. polityki przemysłowej w Zakładach Farmaceutycznych Polpharma w Starogardzie Gdańskim. Prezes Zarządu Fundacji na Rzecz Rozwoju Polskiej Farmacji i Medycyny. Kolejny rok pełnił także funkcję wiceprezesa Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego.
Autorytet w dziedzinie polskiego prawa farmaceutycznego i jego dostosowania do prawodawstwa Unii Europejskiej. Zawsze patrzy na wszystko z punktu widzenia dobra ogólnospołecznego, a nie partykularnych interesów. Znajomi żartują nawet, że rozumuje jak minister. Odważny w wyrażaniu swoich poglądów, nawet jeśli nie przynoszą mu popularności.
W 2005 r., z okazji 25-lecia NSZZ "Solidarność" został nominowany do nagrody jubileuszowej im. Aliny Pieńkowskiej "za zaangażowanie w budowę struktur NSZZ w służbie zdrowia w latach 1980-1981 i stanie wojennym oraz za wytrwałość w reformowaniu systemu w III RP".
Nieustająco mówi o sobie, że kocha dobre wino i kobiety. W październiku 2005, do dwóch kobiet, z którymi najbardziej lubi spędzać wolny czas - swojej żony i 4-letniej wnuczki Natalki, dołączyła druga wnuczka - Julka.
35. -
Rafał Niżankowski , l. 59, dr hab. n. med., anestezjolog, kieruje Zakładem Angiologii II Katedry Chorób Wewnętrznych CM UJ w Krakowie. Kandydat na szefa Agencji Oceny Technologii Medycznych, której powołanie uważa za swój sukces zawodowy w minionym roku. Przestrzega jednak przed twierdzeniem, że agencja jest panaceum na wszystkie kłopoty systemu ochrony zdrowia. Twierdzi, że będzie za to ważnym elementem w racjonalizacji tego, co w ochronie zdrowia się dzieje.
Prywatnie zapalony żeglarz i nurek. Z ubiegłego roku z sentymentem wspomina odbyty rejs po Morzu Egejskim.
36. -
Władysław Szkop , l. 61, dr n. med., absolwent Akademii Medycznej w Gdańsku, przez 12 lat poseł na Sejm RP. Startował z ramienia SDPL w wyborach parlamentarnych w 2005 roku, ale jak cała formacja - poniósł klęskę. Sam przyznaje, że po tym, jak opuścił SLD i wstąpił do SDPL, był przygotowany na niepowodzenie. Nie wyklucza wzięcia udziału w zbliżających się wyborach samorządowych, jeśli odbędą się jesienią. Uważa, że lewicy potrzebne jest porozumienie, ale unika słowa "sojusz". Jego zdaniem, różne organizacje lewicowe powinny połączyć siły, choć przyznaje, że nie da się tego ruchu zaplanować odgórnie.
Odkąd przestał przemierzać trasę Słupsk-Warszawa-Słupsk, pracuje w SP ZOZ "POLO", gdzie szefuje działowi marketingu. Zakład zajmuje się lecznictwem otwartym, opieką specjalistyczną i diagnostyką obrazową. Obsługuje kilkanaście tysięcy pacjentów.
W. Szkop za swoją zaletę uznaje fakt, że nie jest ortodoksyjny w poglądach. W Sejmie był lubiany nawet przez posłów z prawej strony sceny politycznej. Cenili go za to, że potrafił mieć inne zdanie niż jego polityczne zaplecze. Jest zwolennikiem mocno regulowanego wolnego rynku w ochronie zdrowia.
Prywatnie czuje się spełnionym dziadkiem. Ma wnuka i wnuczkę. Jego pasją pozostają windsurfing i narciarstwo. Jego żona żartuje, że uprawiają windsurfing "szuwarowy", co może oznaczać, że łatwo ich spotkać blisko brzegu, np. jeziora Gardno, ponieważ ciągle jeszcze uczą się panowania nad deską i żaglem. W tym roku mają więcej czasu i planują wyjazd na narty do Włoch.
37. +
Krzysztof Makuch , l. 49, lek. specjalista ginekolog-położnik, sekretarz Naczelnej Rady Lekarskiej w kadencji 2001-2005 i członek Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie. Z samorządem lekarskim związany od początku jego istnienia. Cieszy się dużym szacunkiem samorządowców z tzw. terenu, w Warszawie z jego popularnością bywa różnie. W 2005 roku wystartował w wyborach na przewodniczącego Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie. Przegrał z Andrzejem Włodarczykiem. Nikt nie może mu jednak odmówić dobrego merytorycznego przygotowania do funkcji sekretarza Naczelnej Rady Lekarskiej - pierwszego sita, przez które są filtrowane wszystkie najważniejsze projekty legislacyjne związane z ochroną zdrowia. To sekretarz rzygotowuje posiedzenia prezydium i Naczelnej Rady Lekarskiej, często reprezentuje samorząd lekarski podczas posiedzeń sejmowej i senackiej komisji zdrowia.
K. Makuch ma szeroką wiedzę pozamedyczną, popartą gruntownym wykształceniem. Jest absolwentem Podyplomowych Studiów Ekonomiki Zdrowia oraz studium podyplomowego - Prawo medyczne, bioetyka i socjologia medycyny na Uniwersytecie Warszawskim. Jest członkiem-założycielem Stowarzyszenia Menedżerów Opieki Zdrowotnej STOMOZ. Dużo czasu i energii poświęcił problematyce ubezpieczeń od odpowiedzialności cywilnej lekarzy. Pracuje na warszawskiej Woli w lecznictwie otwartym (obecnie SZPZLO Warszawa-Bemowo) oraz prowadzi praktykę prywatną.
Pasjonat sportu i to nie tylko jako kibic. Ukochane dyscypliny to siatkówka oraz tenis ziemny i stołowy. Co najmniej raz w tygodniu trenuje na sali gimnastycznej. I ma sukcesy, jakimi nie jest w stanie pochwalić się nikt z jego kolegów w samorządzie lekarskim. W 2005 roku swoją kolekcję medali zdobywanych na lekarskich imprezach sportowych powiększył o pięć krążków. Z igrzysk lekarskich w Zakopanem przywiózł: dwa złote medale (w brydżu sportowym i badmintonie w singlu) oraz dwa srebrne (w siatkówce plażowej i w badmintonie w deblu). Na ubiegłorocznych IV Mistrzostwach wiata Lekarzy w Alicante zdobył brązowy medal w tenisie stołowym. Oddany idei integracji środowiska poprzez sport. Uważa za swój sukces, że w Polsce przybywa lekarskich imprez sportowych (jest ich już ponad 50 rocznie), a w mistrzostwach świata lekarzy bierze udział coraz więcej Polaków.
Jest żonaty, ma troje dzieci: Marcin kończy prawo, Martyna jest na drugim roku medycyny, a Szymon uczy się w czwartej klasie szkoły podstawowej.
38. !
Maciej Adamkiewicz , l. 39, lek. chirurg, prezes Zarządu polskiej firmy farmaceutycznej Adamed. Z pracy lekarza zrezygnował na rzecz prowadzenia spółki założonej w 1986 r. przez ojca Mariana Adamkiewicza. Adamed posiada dwie fabryki: w Pieńkowie koło Warszawy i w Ksawerowie na terenie Łódzkiej Strefy Ekonomcznej.
Firma intensywnie rozwija swoje działy badawcze, inwestując w sprzęt laboratoryjny i szkolenia polskich naukowców. W 1998 r. Adamed wyprodukował lek na nadciśnienie Amlozek, który dzięki niższej cenie skutecznie konkurował z lekiem oryginalnym firmy Pfizer. W wyniku współpracy z Instytutem Farmaceutycznym wprowadził też na nasz rynek polską olanzapinę, stosowaną w leczeniu schizofrenii, poważnie obniżając obroty innego koncernu zagranicznego Eli Lilly. Producenci oryginalnych leków oskarżają Adamed, że łamie patenty i wykorzystuje ich technologie produkcji leków. "Nie łamiemy prawa, w rzeczywistości stosujemy inne (nie objęte patentami) sposoby uzyskiwania substancji czynnych" - odpiera ataki M. Adamkiewcz. W ciągu 3 ostatnich lat w laboratoriach spółki opracowano 19 patentów na własne formuły leków. W 2005 r. Adamed został uznany za jedno z najdynamiczniej rozwijających się przedsiębiorstw i po raz trzeci uzyskał tytuł "Gazeli Biznesu" przyznawany przez Puls Biznesu. Dobry wynik spółki to efekt m.in. silnego rozwoju eksportu do Hiszpanii, Portugalii, Chorwacji, Czech, na Słowację i Węgry.
Na liście 100 najbogatszych Polaków tygodnika Wprost z 2005 r. Maciej i Małgorzata Adamkiewiczowie uplasowali się na 20. miejscu. Ich majątek oszacowano na 750 mln zł. Małgorzata Adamkiewicz, z wykształcenia dr n. med., specjalista chorób wewnętrznych, endokrynolog, jest dyrektorem medycznym Adamedu.
39. -
Olga Teresa Krzyżanowska , l. 76, lekarz, specjalista chorób wewnętrznych i zawodowych, członek Rady Fundacji im. S. Batorego, do jesieni 2005 r. senator Komitetu Wyborczego Wyborców - Blok Senat 2001, członek senackiej Komisji Polityki Społecznej i Zdrowia, wiceprzewodnicząca senackiego koła demokraci. pl. W ostatnich wyborach nie startowała. Przyznaje, że trochę z powodu zmęczenia polityką, ale też dlatego, iż uważa, że do polityki muszą zacząć wchodzić nowi ludzie. Za najlepsze w ostatnim roku dla systemu ochrony zdrowia uważa brak zmian, których - jej zdaniem - system już by nie wytrzymał. "Z przerażeniem słuchałam, że wracamy do budżetowania i zaczynamy wszystko od nowa" - mówi. Szansę na zmiany widzi we wprowadzeniu ubezpieczeń dodatkowych i racjonalnym gospodarowaniu tymi środkami, które już są w systemie.
Jej hobby to narty, kiedyś nawet była zawodniczką. Teraz także co najmniej dwa razy w roku razem z mężem, dziećmi i wnukami jeździ w góry. Najbliższe plany narciarskie to wyjazd do Włoch, w okolice Val Gardena lub Campitello: tam są najpiękniejsze trasy, słońce i wszystko, co narciarzowi może być potrzebne do szczęścia.
40. !
Marcin Halicki , l. 38, mgr n. ekonomicznych Uniwersytetu Ekonomicznego w Budapeszcie. W 1996 r. uzyskał tytuł MBA na Uniwersytecie Hofstra w Nowym Jorku. W okresie najbardziej dynamicznych zmian w polskiej gospodarce miał okazję pracować jako urzędnik państwowy, prowadząc w Ministerstwie Przekształceń Własnościowych projekty restrukturyzacji i prywatyzacji przedsiębiorstw. W latach 1993-1999 pracował w Banku Handlowym w Warszawie, a w 1999 r. przeszedł do amerykańskiej firmy Templeton Direct Advisors, zarządzającej funduszami inwestycyjnymi. W 2003 r. został partnerem w spółce Cornerstone Partners. Obecnie jest prezesem Zarządu warszawskiej spółki Lux Med. Od 2005 r. jest także prezesem Zarządu Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Prywatnej Służby Zdrowia. Pod jego wpływem organizacja angażuje się w publiczną debatę na temat zmian w ochronie zdrowia. Ostatnio lobbuje za dalszymi zmianami liberalizującymi rozporządzenie ministra zdrowia z czerwca 2005 r., które dotyczący wymagań sanitarno-technicznych w ZOZ.
M. Halicki nie lubi urzędniczej nadgorliwości, która innym utrudnia życie. W czasie studiów w USA nauczył się otwartości w myśleniu i poczucia braku ograniczeń. Jego zdaniem, większość rzeczy da się zrobić, jeśli się tylko chce.
Za swój sukces minionego roku uznaje pozycję spółki Lux Med, której przychody zwiększyły się prawie dwukrotnie. Chciałby w ciągu kilku lat osiągnąć jeszcze więcej. Wierzy, że Lux Med zostanie wśród prywatnych przychodni spółką numer jeden.
Pełni także funkcję wiceprezesa edukacyjnej Fundacji Primus, która prowadzi szkołę podstawową i gimnazjum.
Jest żonaty i ma trójkę dzieci (6, 8 i 13 lat). Wolne chwile spędza w swoim góralskim domku w Tatrach.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Redakcja