Lista Stu 2005 (miejsca od 41 do 50)

Redakcja
opublikowano: 11-01-2006, 00:00
Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
41. -
Robert Sapa
, l. 40, lekarz, specjalista chorób wewnętrznych i medycyny rodzinnej, prezes oddziału wojewódzkiego Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Zielonej Górze, jeden z inicjatorów Porozumienia Zielonogórskiego i jego rzecznik prasowy. Radny PiS w Zielonej Górze. Współwłaściciel (wraz z Januszem Tylewiczem) NZOZ-u w tym mieście. Jedna z najbarwniejszych postaci Porozumienia Zielonogórskiego i Kolegium Lekarzy Rodzinnych. Każda, nawet najbardziej oficjalna impreza z udziałem Roberta Sapy może mieć niespodziewany przebieg. Jeśli tylko w pobliżu jest jakiś mikrofon i przygrywa orkiestra, można być pewnym, że rozlegnie się jego baryton. Ulubiony repertuar: lubuskie przyśpiewki, najczęściej śpiewana to: "Hej, winobranie". piewa nie tylko sam, ale zmusza do tego też innych.
Robert Sapa jest wielkim patriotą lokalnym. Twierdzi, że Lubuszanin to najciekawszy gatunek człowieka pod słońcem. Jego pies jest reprezentantem rasy owczarek lubuski, a ulubione domowe pierogi nie mogą być oczywiście inne niż lubuskie. Jako radny PiS dostał w tym roku propozycję startowania z listy tej partii do Senatu. Odrzucił ją jednak, bo - jak twierdzi - nie jest zwolennikiem pracy sezonowej, a ponadto za nic w świecie nie przeprowadziłby się do Warszawy. Nie interesują go awanse i stanowiska, a jedynie praca lekarza i na rzecz lekarzy.

42. -
Henryk Skarżyński , l. 52, prof., laryngolog, audiolog, dyrektor otwartego w 2003 r. Międzynarodowego Centrum Słuchu i Mowy w Kajetanach, dyrektor Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu w Warszawie oraz kierownik Kliniki Chorób Uszu w tym Instytucie. Ma na koncie kilka spektakularnych, przełomowych dla otolaryngologii zabiegów chirurgicznych, codziennie wykonuje po kilka-kilkanaście operacji bardziej rutynowych. Bije rekordy, jeśli chodzi o liczbę publikacji naukowych (550), doniesień zjazdowych (ponad 600) oraz opracowań popularno-naukowych i dydaktycznych (kilkaset). Jest inicjatorem ogólnodostępnych badań słuchu przez Internet oraz organizatorem koncertów charytatywnych na rzecz niesłyszących dzieci.
W 2005 r. Międzynarodowe Centrum Słuchu i Mowy w Kajetanach otrzymało godło Teraz Polska (w kategorii usługi - za program leczenia zaburzeń słuchu i głuchoty za pomocą implantów ślimakowych, chirurgii rekonstrukcyjnej ucha środkowego oraz leczenia zaburzeń mowy przy wykorzystaniu cyfrowych korektorów mowy) oraz tytuł Firma Roku przyznawany przez Polski Klub Biznesu (za światowy poziom ogólnodostępnych usług medycznych i wzorcową działalność gospodarczą). Sukcesem na arenie międzynarodowej było odznaczenie Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu belgijskim Krzyżem Kawalerskim Merite de l'Invention, nadanym za wynalazczość i wieloletnie zasługi we wdrażaniu postępu naukowo-technicznego.
Profesor jest człowiekiem bardzo "poukładanym", ambitnym i konsekwentnym. Przyznaje, że żyje po to, aby pracować. Współpracownicy określają go jako zapaleńca. Ma pokaźną, liczącą ponad 600 pozycji kolekcję rzeźb, naczyń, świeczników i innych przedmiotów z wizerunkiem ślimaka. Miłośnik przyrody, koni i gołębi, dwa wieczory w tygodniu przeznacza na grę w piłkę. Żona jest stomatologiem, jeden z synów studiuje medycynę oraz marketing i zarządzanie, drugi - socjologię.

43. !
Grzegorz Luboiński , l. 56, dr. n. med., chirurg onkolog, kierownik Pododdziału Chirurgii Endokrynologicznej w Klinice Nowotworów Głowy i Szyi Centrum Onkologii w Warszawie. Członek-założyciel Lekarskiej Grupy Roboczej ds. etyki w służbie zdrowia działającej przy Programie Przeciw Korupcji Fundacji im. S. Batorego. Człowiek, który konsekwentnie od 6 lat walczy o to, by korupcja w ochronie zdrowia przestała być tematem tabu. Choć przez fundację przewinęło się kilkunastu lekarzy (wśród nich późniejszy minister i wiceminister zdrowia), obecnie jest jedynym czynnym zawodowo lekarzem, który działa w Lekarskiej Grupie Roboczej.
Jak sam mówi, lubi chodzić pod prąd, chociaż dla niego samego nic dobrego z tego nie wynika. Dwukrotnie stawał przed rzecznikiem odpowiedzialności zawodowej. Gdy zaś odważył się powiedzieć publicznie, że system list refundacyjnych stworzony przez ministra M. Łapińskiego jest korupcjogenny i nieprzejrzysty, przestał być członkiem dyrekcji Centrum Onkologii w Warszawie.
W środowisku postrzegany jest jako outsider i osoba kontrowersyjna, bo "mówi, co myśli, ale po co". Walcząc z korupcją w ochronie zdrowia, spotyka się z dwoma rodzajami reakcji: młodzi lekarze mówią, że mu zazdroszczą odwagi, starsi koledzy go tolerują, "nabrali wody w usta i udają, że problemu nie ma albo sam się rozwiąże". Coraz częściej jednak doceniany za niezależność i nieuleganie koniunkturalizmowi. Inicjator debat z udziałem lekarzy i polityków. Współtwórca pomysłu opracowania jasnych, przejrzystych zasad oczekiwania w kolejce do deficytowych świadczeń medycznych. W 2005 roku był w Fundacji im. S. Batorego gospodarzem dyskusji na temat systemu ordynatorskiego w zakładach opieki zdrowotnej oraz debaty z udziałem polityków o aktualnych problemach służby zdrowia. W 2006 roku wraz z ekspertami z Fundacji im. S. Batorego chce wspomóc kilka firm farmaceutycznych, które wyszły z inicjatywą opracowania kodeksu etycznego firmy farmaceutycznej.
Zwolennik daleko posuniętej prywatyzacji medycyny. Sam konsultuje i operuje w prywatnej klinice - Szpitalu Damiana w Warszawie i, jak mówi, ta praca daje mu wiarę w to, że tylko w prywatnej służbie zdrowia jest przyszłość medycyny.
Jest żonaty, ma dwoje dzieci: córka jest socjologiem społecznym, syn studiuje na trzecim roku prawa.
Zimą uwielbia narty, weekendy wiosną i latem spędza w swoim domku na wsi. Lubi spacerować z psem wśród łąk i pól.

44. -
Tadeusz Popiela , l. 72, prof., chirurg, gastroenterolog, kierownik Oddziału Radioterapii ródoperacyjnej i Chemioterapii Kliniki Chirurgii Gastroenterologicznej CM UJ w Krakowie, były wieloletni kierownik I Katedry Chirurgii Ogólnej CM UJ, członek honorowy krakowskiego oddziału Towarzystwa Chirurgów Polskich, członek honorowy Polskiego Towarzystwa Chirurgii Onkologicznej, członek honorowy Polskiego Towarzystwa Ultrasonograficznego, członek Rady Naukowej przy ministrze zdrowia, przewodniczący Rady Naukowej Polskiej Unii Onkologii, były rektor AM w Krakowie (przez 3 kadencje), były prezes Europejskiego Towarzystwa Chirurgicznego, pionier chirurgii endoskopowej w Polsce. Kierowany przez niego zespół, jako jedyny w Polsce, stosuje radioterapię śródoperacyjną u chorych z nowotworami przewodu pokarmowego. Wśród licznych uczniów profesora jest 13 aktualnych ordynatorów oddziałów chirurgicznych, pięciu kierowników katedr chirurgii, siedmiu naukowców z nadanym tytułem profesora.
W 2005 r. otrzymał (już trzeci) doktorat honoris causa, nadany mu przez warszawską Akademię Medyczną. Poprzednio honorowe doktoraty przyznały mu uczelnie medyczne ze Szczecina i Wrocławia. Jest jedynym polskim chirurgiem, który ma powyżej 1000 cytowań.
Ceni życie rodzinne, ma dwoje dzieci i dwoje wnuków.

45. !
Piotr Kuna , l. 49, prof., specjalista alergolog, dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 1 w Łodzi. Prezydent-elekt Polskiego Towarzystwa Alergicznego i wiceprezydent Polskiego Towarzystwa Ftyzjopneumonologicznego. Ekspert Ministerstwa Zdrowia w dziedzinie polityki lekowej.
Jest rzadkim w Polsce przypadkiem menedżera medycyny, który jest zarazem świetnym naukowcem i lekarzem. W 2005 roku otrzymał wyróżnienie w konkursie Liderzy Medycyny w kategorii Menedżer Roku 2005 w Ochronie Zdrowia, organizowanego przez wydawnictwo Termedia, a jego szpital - czwarte miejsce w Polsce w rankingu dziennika Rzeczpospolita w kategorii szpitali publicznych. Gdy obejmował cztery lata temu funkcję dyrektora, szpital miał 23 mln zł długu i zadłużał się w tempie miliona zł miesięcznie. W tym czasie P. Kuna nie tylko zlikwidował zadłużenie szpitala, ale wypłacił pracownikom zaległe 13. pensje i dodatki za dyżury, podwyżki płac z tytułu "ustawy 203", a także zredukował liczbę spraw sądowych z tysiąca do zaledwie kilku.
Największą satysfakcję sprawia mu to, że niektóre z celów, które sobie założył, osiąga szybciej niż myślał. Jest dumny z pozyskania z różnych źródeł 15 mln zł na nowoczesną aparaturę. Dzięki temu szpital będzie miał wyposażenie o standardzie dorównującym europejskim czy amerykańskim placówkom uniwersyteckim. Kierując szpitalem, nie rezygnuje z pracy naukowej. W ubiegłym roku miał kilkanaście publikacji. Prawdopodobnie żaden inny dyrektor szpitala w Polsce nie ma tylu cytowań, co on. W rankingu najczęściej cytowanych polskich naukowców wszech czasów jest w siódmej dziesiątce.
Pochodzi z rodziny o tradycjach lekarskich. Zawsze chciał być lekarzem. W zawodzie kieruje się zasadą, że nie należy leczyć choroby, tylko chorego człowieka. Dlatego został internistą, bo żadna inna specjalizacja nie daje możliwości tak kompleksowego traktowania pacjenta. Alergologię i immunologię kliniczną wybrał przed 20 laty, ponieważ była to wtedy absolutnie nowatorska dziedzina medycyny i to go porwało. Swoich osiągnięć lekarskich i menedżerskich nie traktuje jednak w kategoriach sukcesu, bo uważa, że największym sukcesem jest to, że może czuć się szczęśliwym i spełnionym człowiekiem.
Lubi życie sportowe: pływanie, rower, jazdę na nartach, nurkowanie. Nurkował chyba we wszystkich możliwych akwenach na świecie. W grudniu, przed świętami zawsze wyjeżdża w góry. W tym roku urlop spędził w Bukowinie Tatrzańskiej.
Jest żonaty, ma troje dzieci: dwóch synów i córkę.

46. !
Lidia Brydak , l. 63, prof., mikrobiolog, epidemiolog, dyrektor Krajowego Ośrodka ds. Grypy WHO w Państwowym Zakładzie Higieny, członek Europejskiej Naukowej Grupy Roboczej ds. Grypy, ekspert European Vero Cell Influenza Vaccine Advisiory Council, działacz Towarzystwa Medycyny Rodzinnej. Od 36 lat zajmuje się profilaktyką grypy oraz edukowaniem w tym zakresie społeczeństwa i środowiska medycznego. W 2004 r. za zasługi w działalności na rzecz ochrony zdrowia publicznego została odznaczona Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. W 2005 r. wraz z zespołem otrzymała Nagrodę Ministra Zdrowia za cykl publikacji dotyczących charakterystyki immunomodulacyjnego działania szczepionki przeciwko grypie u osób w podeszłym wieku. Uczestniczyła w opracowaniu planów pandemicznych WHO m. in. na wypadek pandemii ptasiej grypy. Grypa jest - jak mówi - jej ukochanym, nieślubnym dzieckiem, któremu poświęca się bez reszty.
Jest patologicznie pracowita i konsekwentna aż do bólu, i zapewne dlatego nazywana jest "żelazną damą grypy". W środowisku odbierana jest jako osoba konfliktowa i mocno kontrowersyjna. Część kolegów widzi w jej działaniach więcej szumu medialnego niż rzeczywistych osiągnięć.
Lubi wariacką jazdę samochodem.

47. -
Zbigniew Gaciong , l. 50, prof., spec. chorób wewnętrznych, konsultant krajowy w tej dziedzinie, kierownik Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych, Nadciśnienia Tętniczego i Angiologii Akademii Medycznej w Warszawie.
Od kilku kadencji jest członkiem władz Akademii Medycznej w Warszawie oraz organizatorem szkoleń z zakresu metodyki prowadzenia badań klinicznych. Obecnie pełni funkcję prodziekana Wydziału Kształcenia Podyplomowego AM w Warszawie. Należy do wielu krajowych i zagranicznych towarzystw naukowych. Od 1997 r. zasiada w zarządzie Europejskiego Stowarzyszenia Specjalizacji Medycznych (UEMS). Jest przewodniczącym Rady Naukowej Fundacji na Rzecz Wspierania Rozwoju Polskiej Farmacji i Medycyny.
Jak twierdzi, na szczęście w minionym roku nie było w jego życiu spektakularnych porażek, ale przyznaje, że wielkich sukcesów też zabrakło.
Wakacje spędził z żoną w Krynicy Morskiej, pływając na desce pod czujnym okiem instruktora. Ze sportów pozostał wierny bieganiu, choć ostatnio - nad czym ubolewa - najczęściej jednak w domu "na maszynie".
W swojej miłości do jazzu najbardziej wierny jest Milesowi Davisowi, posiada niemal kompletną dyskografię tego artysty.
Żadne z dzieci: ani córka Magdalena, ani syn Maciej nadal nie wspominają, by chcieli w przyszłości pójść w zawodowe ślady ojca.

48. !
Adam Kozierkiewicz , l. 39, lekarz medycyny, pracownik Instytutu Zdrowia Publicznego CM UJ, prezes spółki Wspólny Rynek Medyczny, były dyrektor Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia, a w latach 1998-2001 wicedyrektor i dyrektor Departamentu Informatyki Ministerstwa Zdrowia. Jest częstym gościem w telewizji, kiedy potrzebny jest komentarz na temat zasad działania systemu ochrony zdrowia. Autor i współautor prac badawczych i wdrożeniowych z zakresu zarządzania w ochronie zdrowia, systemów informacyjnych i zdrowia publicznego.
W 2005 r. brał m. in. udział w przygotowaniu ministerialnego rozporządzenia o listach pacjentów oczekujących na zabieg, co uznaje za swój sukces. Uważa zresztą, że jego kariera rozwija się w dobrym kierunku. W tej chwili nie jest, poza pracą w UJ, związany z żadną instytucją i jest mu z tym dobrze. Jako świeżo upieczony freelancer, nie pasuje już do roli urzędnika. O swojej pracy w resorcie zdrowia mówi, że za bardzo przytłaczały go sprawy bieżące, uniemożliwiające pracę nad strategią potrzebnych zmian. Uważa, że jest gospodarczym liberałem, choć uznaje potrzebę interwencji państwa w dziedzinach zwiększających bezpieczeństwo socjalne niektórych grup społecznych. Ale godzi się tylko na taką interwencję, która nie zniechęci ich do jakiejkolwiek aktywności.
Przyznaje, że praca naukowa nie pozostawia mu zbyt wiele czasu na słuchanie ulubionego jazzu oraz uprawianie tenisa ziemnego i narciarstwa. Jest żonaty i ma dwójkę dzieci.

49. +
Andrzej Bochenek , l. 56, prof., kardiochirurg, kierownik I Kliniki Kardiochirurgii ląskiej AM w Katowicach, członek zarządu PTK oraz wielu innych, także międzynarodowych towarzystw naukowych.
Rok 2005 uważa za bardzo udany. Największym sukcesem jest dla niego zakończenie procesu unowocześniania kliniki. Po cyklu remontów katowicki ośrodek dysponuje teraz wspaniałymi salami operacyjnymi, wykonanymi wg najnowszych technologii. Podkreśla, że teraz nie ma już mowy o narzekaniach, że czegoś nie ma, coś nie działa czy szwankuje. Tym samym prowadzona przez niego od kilkunastu lat klinika jest jedną z najnowocześniejszych w Polsce. "Aż miło pracować" - kwituje.
Równie ważne są dla profesora sukcesy naukowe współpracowników. Cieszy się, że w tym roku w międzynarodowych czasopismach o wysokim wskaźniku impact factor udało im się zamieścić aż trzy prace. Podobnie cieszy go habilitacja dwóch lekarzy z zespołu, dzięki czemu nie jest już jedynym pracownikiem z tytułem naukowym w klinice.
Trzy tygodnie ubiegłorocznych letnich wakacji profesor spędził tradycyjnie z rodziną na wyspie Czerwonej w Chorwacji, a tydzień zimowych - na nartach w ulubionych Alpach.
W tym roku w rodzinie Bochenków przybyło lekarzy - syn profesora skończył studia i rozpoczął pracę jako stażysta w szpitalu. Ku radości ojca, zdecydował się zostać kardiologiem, a nie kardiochirurgiem, dzięki czemu obaj unikną posądzeń o sterowanie karierą młodego lekarza.

50. !
Zbigniew Podraza , l. 52, specjalista chirurgii urazowo-ortopedycznej i specjalista w dziedzinie zdrowia publicznego. Przez prawie 20 lat był zastępcą ordynatora Oddziału Urazowo-Ortopedycznego w Szpitalu Specjalistycznym w Dąbrowie Górniczej, potem przez 6 lat dyrektorem tego szpitala. Od 1994 r. radny Dąbrowy Górniczej, potem Sejmiku Województwa ląskiego, od 2001 r. poseł na Sejm (SLD), członek sejmowej Komisji Zdrowia. Był sekretarzem stanu w Ministerstwie Zdrowia kierowanym przez Marka Balickiego, odpowiedzialnym za legislację; pilotował m. in. ustawę restrukturyzacyjną, której wprowadzenie uważa za najważniejszą sprawę zawodową minionego roku. Obecnie poseł na Sejm z listy SLD, wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Zdrowia.
Przez współpracowników określany jako pedant, z powagą podchodzący do każdej, nawet z pozoru nieistotnej rzeczy. Mimo to bezkonfliktowy, zawsze udaje mu się znaleźć optymalne wyjście z kryzysowej sytuacji. W życiu kieruje się zasadą: "rób swoje, pracuj, a na pewno cię zauważą".
Z obecnym szefem resortu zdrowia dzieli wędkarskie zainteresowania - w 2004 r. zajął III miejsce w Spławikowych Mistrzostwach Polski Lekarzy.
W domu ma kilka zwierząt: długowłosego jamnika Figę, żółwia i rybki, o których potrafi rozmawiać nawet przez telefon. Uwielbia gotować. Do jego ulubionych potraw należy "niedzielny rosół", piecze pyszne ciasta.
Lubi słuchać Chrisa de Burgha.
Stan rodzinny: żona, dwie zamężne córki i dwoje wnuków.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Redakcja

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.