Lista Stu 2005 (miejsca od 21 do 30)
Bohdan Maruszewski , l. 52, prof., kardiochirurg. Od 1998 r. kieruje Kliniką Kardiochirurgii w Centrum Zdrowia Dziecka. To właśnie tu narodził się pomysł grania Wielkiej Orkiestry wiątecznej Pomocy - po raz pierwszy zorganizowany jako pomoc dla najmłodszych pacjentów z wrodzonymi wadami serca.
W 1999 r. na zjeździe Europejskiego Towarzystwa Kardio-Torakochirurgów (EACTS) został wybrany na przewodniczącego Europejskiego Komitetu Wad Wrodzonych Serca. To ogromny zaszczyt, biorąc pod uwagę fakt, że polska kardiochirurgia dziecięca stawiała pierwsze kroki dopiero 10 lat temu. Obecnie profesor realizuje nowy projekt: elektroniczny rejestr operacji kardiochirurgicznych, który jest jego oczkiem w głowie. Być może to właśnie przysporzyło mu popularności w środowisku, która zaowocowała wybraniem go na prezesa Polskiego Klubu Kardiochirurgów. On sam uważa, że choć można pełnić różne funkcje na świecie, najtrudniej jest zostać wybranym w tajnym głosowaniu we własnym kraju. Podkreśla jednak, że to wyróżnienie jest jednocześnie wielkim zobowiązaniem. Największym sukcesem są jednak dla niego przede wszystkim udane operacje.
Współpracownicy uważają, że jest świetnie zorganizowany. To bardzo istotna zaleta, bo jest człowiekiem bardzo zapracowanym. W klinice jest codziennie przed ósmą, a gdy operuje, wychodzi z niej nawet po 22.00. Rzadko pozwala sobie na chwilę wytchnienia. Często wpada do szpitala także w weekendy. Lubi sam wszystkiego dopatrzyć i zaplanować, osobiście odpowiada na wszystkie maile. Bywa nerwowy, ale ?zdarzają się trudniejsi szefowie".
Znany jest z tego, że nigdy nie odmawia pomocy, gdy ktoś zwróci się do niego z jakąś prośbą.
W wolnych chwilach lubi słuchać jazzu - najbardziej w wykonaniu wokalistek (ulubioną jest Diana Krall). Muzyki słucha również w sali operacyjnej, właściwie nie operuje w ciszy. Na szczęście gusty muzyczne członków jego zespołu w większości pokrywają się.
Letnie wakacje spędza zwykle na żaglówce - zawsze w parkach krajobrazowych, gdzie obowiązuje zakaz używania na wodzie silników spalinowych. Co roku stara się także wyjechać zimą na narty.
W domu ma piękną kolekcję kilkudziesięciu podobizn sów z całego świata, w stylistyce związanej zazwyczaj z miejscami, w których bywał. Ostatnią podobiznę przywiózł z Argentyny, ale prawdziwą jego chlubą jest sowa z lawy Wezuwiusza.
Uważa, że życie bez psa jest bez sensu. Szczególną sympatią darzy labradory. Z kolejnym psiakiem postanowił jednak zaczekać do emerytury, bo nie chce go skrzywdzić tak jak ostatniego, który całymi dniami siedział sam. Jego rodzina bowiem, podobnie jak on, rzadko bywa w domu. Żona farmaceutka robi karierę w międzynarodowym biznesie farmaceutycznym. Syn jest studentem VI roku medycyny. Postanowił zostać chirurgiem.
22. -
Witold Zatoński , l. 63, prof., specjalista chorób wewnętrznych, kieruje Zakładem Epidemiologii i Prewencji Nowotworów w Centrum Onkologii w Warszawie. Jest ekspertem wiatowej Organizacji Zdrowia. Obecnie realizuje program współfinansowany przez Komisję Europejską dotyczący likwidowania różnic w stanie zdrowia między poszczególnymi krajami Unii Europejskiej.
Jest autorem ponad 200 publikacji naukowych, kilkunastu książek. Wiele prac naukowych ogłosił w języku angielskim.
Jako twórca Fundacji "Promocja Zdrowia" i animator corocznych akcji rzucania palenia tytoniu w Polsce znany jest jako promotor zdrowego, wolnego od tytoniu stylu życia.
Ciągle w rozjazdach, wolny czas najchętniej spędza w swoim ogrodzie, a stres rozładowuje poprzez wysiłek fizyczny i sen.
23. +
Tadeusz Chruściel , l. 79, prof., farmakolog kliniczny, niekwestionowany autorytet w dziedzinie leków i farmakoekonomiki. Członek Naczelnej Rady Lekarskiej (kadencja 2001-2005). Działał w komisji ds. lekarzy emerytów i rencistów oraz przewodniczył pracom zespołu ds. polityki lekowej i farmakoekonomiki. Wszystkie opinie NRL w sprawach leków oparte są na jego ogromnej wiedzy eksperckiej. Często zabiera głos w publicznych debatach na temat leków.
Cieszy się opinią przeuroczego człowieka, niezwykle serdecznego, uczynnego i życzliwego ludziom.
W 2005 r., z okazji 15-lecia odrodzenia się izb lekarskich, uhonorowany został odznaczeniem Naczelnej Izby Lekarskiej "Meritus pro medicis".
24. !
Grażyna Kopińska , l. 57, z wykształcenia filolog-slawista, z zamiłowania społecznik, od 2000 roku szefowa Programu Przeciw Korupcji, który jest realizowany w Fundacji im. S. Batorego przy współpracy Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Wcześniej była ekspertem Fundacji Forda na Europę rodkowo-Wschodnią.
Zaangażowana w przełamywanie tabu, jakim jest korupcja w służbie zdrowia. Do pomocy ma kilkunastoosobową Lekarską Grupę Roboczą ds. etyki w służbie zdrowia, z którą - wbrew nazwie - na stałe jest związanych tylko dwóch lekarzy, w tym jeden czynny zawodowo. "Jednak inicjatywa powołania grupy wyszła od samych lekarzy i to oni inicjowali kolejne działania. Ja im tylko pomagam w realizowaniu ich pomysłów" - zapewnia G. Kopińska. Wspomina, że początki były trudne. Po opublikowaniu pierwszego badania opinii publicznej w 2000 roku, z którego wynikało, że służba zdrowia jest najbardziej zagrożoną korupcją dziedziną życia i obszarem, gdzie najczęściej Polacy dają łapówki, fundację odwiedziło trzech znanych profesorów medycyny z żądaniem zlikwidowania programu, który podejmuje "tak nieprofesjonalne działania". Po zorganizowaniu kilku publicznych dyskusji, m. in. dużej konferencji na temat etyki w służbie zdrowia, nikt już nie neguje sensu istnienia Programu Przeciw Korupcji.
G. Kopińska mówi, że dostrzega pozytywne zmiany w kontaktach ze środowiskiem lekarskim. Najważniejszą jest przełamanie tabu, jakim był temat korupcji. Członkowie fundacji są coraz częściej zapraszani na zjazdy i konferencje naukowe, podczas których pojawia się panel czy sesja dyskusyjna poświęcone etyce lekarskiej czy relacjom lekarzy i firm farmaceutycznych.
G. Kopińska bardzo lubi turystykę górską, ale od kilku lat nie ma czasu na jej uprawianie. Ma trzech dorosłych synów i wnuczkę, a niebawem zostanie babcią po raz drugi.
25. +
Michał Kamiński , l. 35, lek. specjalista w dziedzinie zdrowia publicznego, ekonomista, jest w trakcie pisania doktoratu z zakresu zdrowia publicznego. Były dyrektor Urzędu Nadzoru Ubezpieczeń Zdrowotnych, były doradca ministra zdrowia L. Sikorskiego. Były wiceprezes ds. medycznych Narodowego Funduszu Zdrowia. W NFZ spędził dwa lata, najdłużej ze wszystkich prezesów i wiceprezesów tej instytucji. 15 grudnia podał się do dymisji, argumentując swoją decyzję nową propozycją pracy. Być może jest to blef, ale na pewno jeszcze o nim usłyszymy.
W październiku ub. r. aresztowany przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego pod zarzutem przyjęcia w 2004 r. korzyści materialnej w postaci kolacji za 680 zł. Po trzech tygodniach pobytu w areszcie został zwolniony przez sąd apelacyjny, który uznał, że postępowanie w tej sprawie prowadzi donikąd, a zastosowanie takiego środka było bezzasadne. Przez cały czas nie stracił poparcia swojego szefa Jerzego Millera, który nie widział powodów do odwołania go ze stanowiska wiceprezesa. Mówił o nim jako o "zaangażowanym i sumiennym pracowniku".
W ocenie wielu osób, M. Kamiński jest tytanem pracy i narzuca ten styl współpracownikom. Nie lubi jednak grać zespołowo, dużo rzeczy robi sam i ma przez to zbyt osobisty stosunek do tych spraw. Broni zresztą swych pomysłów jak lew i jest przez to mało elastyczny.
Sam za swoją największą zasługę uważa przeprowadzenie bez większych zakłóceń dwóch konkursów ofert, stworzenie jednolitej w skali kraju sporej bazy danych z realizacji świadczeń zdrowotnych, uruchomienie sprawozdawczości z refundacji leków z poziomu aptek oraz ujednolicenie procedur medycznych. Niezrealizowanym zamierzeniem M. Kamińskiego było wprowadzenie przejrzystości do procedur dotyczących programów lekowych. Nie jest zresztą tajemnicą, że właśnie na tym tle doszło do konfliktu między nim a ministrem zdrowia Markiem Balickim.
M. Kamiński jest żonaty, ma 3-letniego syna. Pasjonuje się informatyką i Internetem. Lubi jeździć na nartach.
26. -
Bolesław Piecha , l. 51, lek. ginekolog, sekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia. Od 2001 r. poseł Prawa i Sprawiedliwości. Rok 2005 poświęcił na przekonywanie wyborców do programu ochrony zdrowia swojej partii, w którym nie bał się promować powrotu do finansowania ochrony zdrowia z budżetu państwa. Po wygranych wyborach był głównym negocjatorem z ramienia PiS w rozmowach z Platformą Obywatelską dotyczących stworzenia wspólnego programu dla zdrowia. Zdaniem tych, którzy go znają bliżej, należy mu się wysoka ocena, bo ubiegły rok był w tej dziedzinie naprawdę bardzo ciężki, a Bolesław Piecha wykazał się dużą elastycznością, przy okazji ujawniając pewien talent negocjacyjny. Przeżył wielki zawód, kiedy nie doszło do utworzenia koalicji PiS-PO.
Niektórzy wypominają mu, że jest człowiekiem zbyt koncyliacyjnym i dlatego czasami, kiedy trzeba, nie potrafi być twardy. Po objęciu przez prof. Z. Religę funkcji ministra zdrowia B. Piecha został wiceministrem i odpowiada m.in. za politykę lekową. Opinie na temat możliwości współpracy obu panów są podzielone. Jedni uważają, że jest ona możliwa i "nawet nie powinna być zła". Inni twierdzą, że duet Religa-Piecha jest z góry skazany na poważne konflikty, ale są zaskoczeni, że tarcia pomiędzy nimi są wyciągane przez Bolesława Piechę na widok publiczny. Przykładem były rozbieżne wypowiedzi obu polityków komentujące konflikt NFZ z lekarzami z Porozumienia Zielonogórskiego na temat wysokości stawek w kontraktach na 2006 rok.
27. +
Tadeusz Tołłoczko , l. 76, prof., chirurg, endokrynolog, członek Zarządu Głównego i członek honorowy Towarzystwa Chirurgów Polskich, członek honorowy Polskiego Towarzystwa Zakażeń Szpitalnych, członek Odwoławczej Komisji Bioetycznej przy ministrze zdrowia, przewodniczący Komitetu Patofizjologii Klinicznej PAN, redaktor naczelny miesięcznika Terapia, były rektor AM w Warszawie, były kierownik Katedry i Kliniki Chirurgii Naczyń i Transplantologii AM w Warszawie.
Powtarza, że medycyny można się nauczyć, lecz lekarzem trzeba się urodzić. Twierdzi, że chirurgia dostarczyła mu ogromnych emocji, porównywalnych do tych przeżywanych przez zdobywców Mount Everestu, podróżników opływających świat i wielkich aktorów dramatycznych. Znawca literatury i myśli filozoficznej, humanista. Jego pasją są rozmowy z pacjentami w chwilach, gdy nie kryją się za żadnymi maskami i można poznać ich prawdziwe myśli i emocje. Mocno trzyma się swoich zasad moralnych, mimo że - jak mówi - nie przystają one do współczesnych praw i obyczajów, i mogą być postrzegane jako śmieszne. Zapalony działkowicz, typ nieco moralizatorski, trochę roztrzepany. Kobiety przestrzega przed wychodzeniem za mąż za chirurgów. Byli pacjenci profesora wspominają go miło, choć przyznają, że "ciął z rozmachem".
28. +
Barbara Błońska-Fajfrowska , l. 56, prof. nauk biomedycznych, do jesieni 2005 r. poseł RP, członek klubu Unii Pracy i przewodnicząca sejmowej Komisji Zdrowia. Nieprzerwanie, także podczas pełnienia obowiązków posła, kierownik Katedry i Zakładu Podstawowych Nauk Biomedycznych ląskiej AM. Nie startowała w ostatnich wyborach do parlamentu, ale swojego powrotu na arenę polityczną nie wyklucza. Ostatnie 4 lata w Sejmie uważa za bardzo pouczające, ale teraz jest szczęśliwa, że robi to, co lubi, czyli pracuje naukowo. Za jeden ze swoich życiowych sukcesów uważa zebranie takiego zespołu współpracowników, który przetrwał nie tylko jej 6-letnią karierę dziekana wydziału, ale również 4 lata kadencji posła RP.
Jej zdaniem, sukcesem w 2005 r. w ochronie zdrowia można nazwać przezwyciężenie największych trudności związanych z kontraktowaniem świadczeń przez NFZ. Za rzecz najbardziej teraz potrzebną systemowi uważa wprowadzenie RUM.
Służbowo postrzegana jako osoba bardzo zasadnicza, ambitna, pracowita i "benedyktyńsko dokładna". Prywatnie zwierzolub, przygarnia bezdomne zwierzęta. Teraz ma w domu tylko dwa koty i psa, ale "w godzinach szczytu" było tu nawet 5 kotów i 2 psy.
29. !
Ryszard Krauze , l. 49, inżynier, należy do grona najbogatszych Polaków. W ub.r. 7. na liście 100 najbogatszych Polaków tygodnika Wprost i 67. wśród 100 najbogatszych ludzi z Europy rodkowej i Wschodniej. Jego majątek szacuje się na 1,8 mld zł. Założyciel jednej z pierwszych polskich prywatnych firm informatycznych Procom (późniejszy Prokom). Mnoży pieniądze dzięki inwestycjom w inne branże: bankową, finansową, medialną, poligraficzną, petrochemiczną.
Nazywany królem polskiej informatyki, teraz ma szansę na tytuł króla polskiej biotechnologii. Wszystko za sprawą błyskotliwego krajowego i zagranicznego sukcesu Biotonu, producenta polskiej insuliny ludzkiej, którego największym udziałowcem (45 proc. kapitału zakładowego) jest firma R. Krauzego Prokom Investments. R. Krauze jest przewodniczącym Rady Nadzorczej Biotonu SA. Rok 2005 był dla tej firmy bardzo udany. Bioton zanotował znaczący wzrost sprzedaży insuliny. Jej udział w polskim rynku insuliny ludzkiej przekroczył 18 proc. Ważnym wydarzeniem było podpisanie umowy na zakup kolejnych akcji singapurskiej spółki SciGen, dzięki czemu Bioton przejął nad nią kontrolę i umocnił swoje wpływy na rynku rekombinowanej insuliny ludzkiej w Azji.
Ryszard Krauze został laureatem Nagrody Kisiela 2005 za to, że "zaryzykował swoje pieniądze". Odbierając tę nagrodę powiedział, iż pamięta o przesłaniu jej patrona Stefana Kisielewskiego, który zwykł mawiać, że nie ma poglądów politycznych, tylko ekonomiczne. Szczególną satysfakcję dało mu to, że kapituła nagrody doceniła inwestycję w polską naukę, co wiązało się z ogromnym ryzykiem.
30. -
Krzysztof Kuszewski , l. 65, dr n. med., ekspert ds. polityki zdrowotnej, kierownik Zakładu Organizacji i Ekonomiki Ochrony Zdrowia oraz Szpitalnictwa w Państwowym Zakładzie Higieny, społeczny doradca prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego ds. reformy służby zdrowia, członek Rady Narodowego Funduszu Zdrowia.
Ukończył AM we Wrocławiu, następnie pracował jako stażysta w szpitalu powiatowym w Kołobrzegu. Po uzyskaniu specjalizacji z higieny i epidemiologii oraz z organizacji ochrony zdrowia został radcą w Ministerstwie Zdrowia, gdzie systematycznie piął się w górę. Pracę doktorską dotyczącą wpływu nadzoru specjalistycznego na jakość pracy lekarzy pierwszego kontaktu obronił 8 lat temu. Ostatni rok poświecił na przygotowanie projektu nowego Narodowego Programu Zdrowia oraz raportu dla WHO "Health Care System in Transition" (HiT), będącego analizą działań i reform podejmowanych w polskim systemie ochrony zdrowia. Kierowany przez niego zakład współuczestniczy w polsko-holenderskim projekcie przeciwdziałania przemocy domowej wobec kobiet, wspólnie z Katedrą Polityki Ochrony Zdrowia na UM w Łodzi rozpoczął badania kosztów procedur kardiologicznych w Polsce.
Zeszłoroczne wakacje spędził u syna w USA, żeglując wraz z nim po wodach Atlantyku. Jest zapalonym nurkiem, wiceprzewodniczącym ds. medycznych Komisji Działalności Podwodnej PTTK, współautorem podręcznika "Nurkowanie". Lubi narty, opiekuje się psem wziętym ze schroniska. Jest dumny ze swojej córki - prawnika.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Redakcja