Liderzy martwią się o przyszłość

Beata Lisowska
opublikowano: 09-10-2002, 00:00

,Są ambitni, konsekwentni, nowocześnie myślący. Dobrze sobie dali radę z przerostem zatrudnienia w swoich jednostkach, nową organizacją pracy, restrukturyzacją w zakresie świadczonych usług medycznych i poprawą jakości. Starają się dostosowywać warunki funkcjonowania zarządzanej jednostki do zmieniającego się otoczenia, pilnie analizują działania konkurencji, nie zapominają o marketingu. Potrafili stworzyć świetne zespoły pracowników i przekonać ich do swojej idei\\\" - tak argumentowało swój wybór jury konkursu na Menedżera Roku 2002 w Ochronie Zdrowia, które obradowało pod przewodnictwem dr. Krzysztofa Kuszewskiego.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Wszyscy tegoroczni laureaci konkursu przedstawieni podczas uroczystej gali 23 września w Warszawie są lekarzami-praktykami, ale z gruntownym wykształceniem z zakresu zarządzania.
Nowatorskie rozwiązanie
Dr. n. med. Zbigniewa Pawłowicza jury nagrodziło równorzędną I nagrodą za ,trud tworzenia nowej jakości w polskiej onkologii\\\".
,W naszym centrum zmieniliśmy filozofię podejścia do pacjenta onkologicznego\\\" - wyjaśnia dyr. Z. Pawłowicz. Pod jego kierownictwem zmieniła się jakość udzielanych usług i organizacja pracy. ,Udało nam się oddzielić profilaktykę od leczenia. To nowatorskie i dobre rozwiązanie. Osoby zdrowe mogą się przebadać profilaktycznie w zupełnie innych strukturach, w innych budynkach i gabinetach, bez kontaktu z osobami, które mają już chorobę onkologiczną - podkreśla dyrektor. - Często narzekamy, że badania profilaktyczne nie udają się w Polsce, błąd tkwi w tym, że namawiamy ludzi zdrowych do pójścia do gabinetu, gdzie spotykają pacjentów onkologicznych\\\".
Zdaniem dr. Z. Pawłowicza, tajemnica sukcesu tkwi też w zespole ludzi. ,Trzeba stworzyć dobrą wizję, dobrą strategię i zarazić nią zespół. Zarządzanie nie musi polegać na zakopywaniu się w papierach od rana do wieczora. Na czysty management poświęcam tylko 4 godziny dziennie\\\" - mówi dyr. Z. Pawłowicz.
Trud kontynuacji
Laureat I nagrody dr n. med. Wojciech Puzyna za największy sukces 10 lat swej pracy uważa przekształcenie szpitala św. Zofii z zapomnianej placówki położniczej w najchętniej wybierane przez mieszkanki Warszawy miejsce porodu.
Tu przychodzi na świat najwięcej dzieci na Mazowszu. W 2001 roku w szpitalu tym odbyło się 3645 porodów. Przyczyna sukcesu ekonomicznego szpitala tkwi w stawianiu na pierwszym miejscu dobra i wygody pacjentek. Był jednym z pierwszych w Polsce, w którym zaoferowano im możliwość odbywania porodów rodzinnych w warunkach szpitalnych. Sale porodowe wyposażone są w wannę, drabinki i inne urządzenia poprawiające komfort pacjentki. W czasie porodu może ona przyjąć dogodną dla siebie pozycję - chodzić, kucać, klęczeć, siedzieć, leżeć, przebywać w wannie.
Od 1994 roku blok porodowy działa według zasad sformułowanych przez wiatową Organizację Zdrowia i UNICEF, co zostało potwierdzone nadaniem placówce tytułu ,Szpitala Przyjaznego Dziecku\\\", certyfikatu przyznawanego przez obie organizacje. Na opinię placówki otwartej, bezpiecznej, przyjaznej pacjentowi pracuje się latami. Dlatego komisja konkursowa podkreśliła w uzasadnieniu werdyktu, że tytuł menedżera roku przyznała dyrektorowi W. Puzynie za ,trud kontynuacji\\\". ,To jest proces, a składa się na niego wiele elementów: wymiana kadry, uczenie ludzi odpowiednich postaw, przekonywanie, że każdy pacjent jest jednocześnie naszym klientem, że warto dobrze pracować, bo daje to wymierne korzyści i satysfakcję\\\" - mówi dyr. Wojciech Puzyna.
Komisja konkursu na Menedżera Roku w Ochronie Zdrowia doceniła także zdolności menedżerskie Dariusza Hajdukiewicza, dyrektora SP ZOZ Zespołu Zakładów Lecznictwa Otwartego i Zamkniętego w Makowie Mazowieckim (laureat II nagrody) za ,udowodnienie, że to, co nazywa się reformą, można zrobić także w powiatowym szpitalu\\\". Przyznano także trzy wyróżnienia: dla Jerzego Kurkowskiego, dyrektora Samodzielnego Publicznego Centralnego Szpitala Klinicznego ląskiej AM w Katowicach, Przemysława Oszukowskiego, szefa Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi oraz Bernarda Waśki, dyrektora Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Rzeszowie.
Wyróżnienie za wizję
Po raz pierwszy w tej edycji konkursu do rywalizacji o tytuł menedżera stanęli dyrektorzy niepublicznych zakładów opieki zdrowotnej. Jury nie przyznało jednak w tej kategorii głównej nagrody. Dwa równorzędne wyróżnienia otrzymali natomiast: Jarosław Krzyżak, dyrektor Wielospecjalistycznej Kliniki Zabiegowej z Przychodnią ,Clinica Medica\\\" z Gdyni oraz Piotr Olędzki, prezes zarządu spółki Medycyna Rodzinna.
Szef największego prywatnego kontrahenta kas chorych - spółki Medycyna Rodzinna - został wyróżniony za ,konsekwentną realizację wizji\\\". ,Chodzi o pomysł stworzenia sieci placówek medycznych, działających w dużych miastach całej Polski w oparciu o kontrakty z kasami chorych i oferujących dobrą jakość usług medycznych oraz wysoki standard obsługi, który realizuję już od czterech lat\\\" - mówi prezes P. Olędzki.
Troski menedżera
Dr n. med. Jarosław Krzyżak od sześciu lat prowadzi pierwszą prywatną klinikę w Trójmieście. Za największy sukces uważa to, że przez te lata jego placówce udało się utrzymać na rynku. Jego zdaniem, w obecnych, trudnych dla służby zdrowia czasach trudno jest mieć plany na przyszłość. ,Najważniejsze to przetrwać w tej zawierusze politycznej. Jesteśmy zależni od kontraktów z kasą chorych, a one są, niestety, uzależnione od widzimisię lokalnych decydentów i od polityki. Obecny kontrakt daje możliwość funkcjonowania i utrzymania się na rynku, ale duża niepewność związana jest z finansowaniem naszej działalności w przyszłym roku\\\" - podkreśla dyrektor.
Clinica Medica jest małym szpitalem z 20-łóżkowym oddziałem z dwiema salami operacyjnymi oraz przyszpitalną specjalistyczną przychodnią. Posiada kontrakt z kasą chorych na lecznictwo stacjonarne. Placówka wykonuje zabiegi z zakresu: chirurgii ogólnej, dziecięcej i plastycznej, chirurgii ręki, ortopedii, ginekologii, urologii, okulistyki, gastroenterologii i laryngologii. W 2001 roku wykonano tu 1822 zabiegi chirurgiczne, hospitalizowano zaś 1500 osób.
,Przez jakiś czas byliśmy liderem na lokalnym rynku, ale teraz pojawiają się jak grzyby po deszczu nowe firmy i utrzymać tę pozycję będzie trudno - uważa J. Krzyżak. - Niepublicznym ZOZ-om nie jest łatwo, bo są solą w oku zakładów publicznych. Nie jesteśmy lubiani zwłaszcza przez szarą strefę, bo zabieramy im potencjalnych pacjentów\\\".
Podczas uroczystej gali konkursu, zorganizowanego przez firmy: Doradztwo Gospodarcze DGA S. A., Frąckowiak i Wspólnicy Konsulting Sp. z o.o. oraz Termedia Sp. z o.o., wydawcę ,Przewodnika Menedżera Zdrowia\\\", rozstrzygnięto również inny plebiscyt. Pół roku temu, zaniepokojone dramatyczną sytuacją publicznych ZOZ-ów i brakiem jakichkolwiek działań zaradczych ze strony instytucji rządowych, Stowarzyszenie Producentów i Dystrybutorów Sprzętu Medycznego, ogłosiło konkurs pt. ,Jak zlikwidować lub zmniejszyć zadłużenie zakładów opieki zdrowotnej\\\". Na konkurs wpłynęło 28 projektów. Najlepszą okazała się praca Artura Socińskiego, absolwenta kierunku finanse i bankowość w Wyższej Szkole Ubezpieczeń i Bankowości w Warszawie. Według autora, najlepszym rozwiązaniem problemu zadłużenia szpitali jest ich prywatyzacja.





Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Beata Lisowska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.