Kursy pierwszej pomocy tylko certyfikowane
Organizowanie kursów pierwszej pomocy stało się niezłym sposobem na zarobienie pieniędzy. "Naucza kto chce i jak chce, bo nie ma nad tym żadnego merytorycznego nadzoru. Chcemy to zmienić" - twierdzi prof. Juliusz Jakubaszko, prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Ratunkowej (PTMR).;
"Zdecydowanie nie podoba nam się, że nauka pierwszej pomocy traktowana jest komercyjnie, co - jak obserwujemy - często prowadzi do obniżania poziomu kursów. Oczywiście praca instruktora powinna być wynagradzana, ale po pierwsze musimy być pewni, że jest to właściwy człowiek. Teraz tego nie wiemy, ponieważ wszystko zostało puszczone na żywioł. Postanowiliśmy to zmienić, bowiem w zadaniach naszego Towarzystwa zapisana jest szczególna piecza nad jakością i kształtem nauczania pierwszej pomocy w naszym kraju" - podkreśla prof. J. Jakubaszko.
Z tego właśnie powodu PTMR zdecydowało się rozpocząć certyfikowanie uprawnień do nauki pierwszej pomocy oraz samych kursów. 24-25 listopada we Wrocławiu odbył się pierwszy kurs dla instruktorów pierwszej pomocy, zorganizowany wspólnie przez Polskie Towarzystwo Medycyny Ratunkowej, Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego z Warszawy oraz tutejszą AM. Zainteresowanie było ogromne, liczba uczestników przekroczyła pierwotnie zakładaną, a i tak dla kilkudziesięciu osób zabrakło miejsca i wkrótce będzie dla nich organizowany kolejny kurs.
"Rynek usług edukacyjnych w zakresie pierwszej pomocy musi zostać prawnie uregulowany. W ustawie o państwowym ratownictwie medycznym jest zapisane, że nauka pierwszej pomocy musi spełniać określone warunki. Na razie ustawa nie funkcjonuje, więc i ten wymóg jest martwy. Mamy nadzieję, że w przyszłym roku, a najpóźniej w 2007, jak zapewniano nas w Ministerstwie Zdrowia, ustawa zacznie obowiązywać i tworzony system będzie działać. Postanowiliśmy jednak nie czekać i zacząć porządkować system edukacyjny pierwszej pomocy niejako od dołu" - twierdzi prof. J. Jakubaszko.
Szkolenie dla instruktorów pierwszej pomocy, a także warunki, na jakich organizowane przez nich kursy uzyskiwać będą certyfikat PTMR, zostały opracowane na podstawie doświadczeń American College of Emergency Physicans oraz American Heart Association.
"Nasz kurs skierowany jest do osób wykonujących zawód medyczny, czyli przede wszystkim do lekarzy, ratowników medycznych oraz pielęgniarek i pielęgniarzy. Jesteśmy bowiem zdania, że pierwszej pomocy nie mogą uczyć osoby nie mające głębszych podstaw merytorycznych, np. nauczyciele wychowania fizycznego czy przysposobienia obronnego, dla których głowa i szyja to kulka na sprężynce" - mówi profesor.
Polskie Towarzystwo Medycyny Ratunkowej chce podpisywać z podmiotami organizującymi kursy pierwszej pomocy niekomercyjne umowy, na mocy których będą one mogły wydawać ich uczestnikom certyfikaty PTMR.
"Nie ukrywamy, że stawiamy trudne warunki. Chodzi tutaj zarówno o sprzęt, bazę dydaktyczną, czas poświęcany na naukę praktyczną, jak i skład oraz umiejętności kadry nauczającej. Taki kurs podstawowej pierwszej pomocy trwa prawie cały dzień, każda minuta jest dokładnie przez nas rozplanowana - 5,25 godz. trwają zajęcia teoretyczne, zaś praktyczne 4,50 godz. PTMR zastrzega sobie prawo do uczestniczenia w egzaminie kończącym kurs" - mówi prof. Juliusz Jakubaszko.
Jednorazowo w kursie pierwszej pomocy może uczestniczyć 24-28 kursantów, których naucza 4-5 instruktorów. Warunki dotyczące bazy dydaktycznej to m.in. wyposażenie w sprzęt do prezentacji multimedialnych, pełen manekin osoby dorosłej, manekin dziecka, manekin do nauki półautomatycznej zewnętrznej defibrylacji, defibrylator AED lub urządzenie treningowe, maty oraz sprzęt stosowany w czynnościach pierwszej pomocy (np. maski twarzowe, materiały opatrunkowe, listwy do uruchomień, kołnierze szyjne, szyny Kramera).
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Marcin Murmyło, Wrocław