Kraków stolicą światowej innowacji w ochronie zdrowia
Biotechnologia i nowe technologie w medycynie były jednymi z tematów przewodnich międzynarodowej konferencji Impact’18, która odbyła się 13-14 czerwca 2018 w Krakowie.
Trzecia edycja krakowskiej konferencji była okazją do spotkań przedsiębiorców i organizacji, które mają decydujący wpływ na tworzenie nowych technologii. Impreza ta stopniowo zyskuje rangę jednej z najważniejszych konferencji poświęconych innowacjom i przyszłości cyfrowej gospodarki. To istotne dla biznesu, start-upów, nauki i administracji wydarzenie zgromadziło 300 ekspertów z całego świata oraz blisko 6 tysięcy gości. Uwagę słuchaczy przyciągały kwestie biotechnologii i nadejścia cyfrowej ery w systemie ochrony zdrowia.




Technologiczne premiery
Ellen Roche z Massachusetts Institute of Technology zaprezentowała w Krakowie po raz pierwszy urządzenie TherEpi, które można zastosować w leczeniu powikłań po zawale serca. Bezpośrednio łączy się ono z uszkodzoną tkanką serca, a poprzez port umieszczony pod skórą pacjenta pozwala na dostarczenie mu leków, komórek i białek.
Na scenie Impact’18 można było także obejrzeć aplikację DermoApp, która pomaga użytkownikowi samodzielnie diagnozować większość zmian dermatologicznych. Był również inteligentny system do podawania leków dr Pocket, połączony z aplikacją przypominającą za pomocą sygnałów dźwiękowych i świetlnych o konieczności zażycia kolejnej dawki. Duże zainteresowanie wzbudził też system diagnostyczny Biolumo, służący szybkiej ocenie skuteczności działania antybiotyku przed podaniem go pacjentowi.
Impact’18 to jednak nie tylko technologiczne nowinki, ale przede wszystkim wiele wystąpień, paneli i dyskusji dotyczących przemysłu farmaceutycznego i biotechnologicznego, a także zmian w systemie ochrony zdrowia i medycynie, które mają nadejść w ciągu najbliższych dwudziestu lat.
Big data i digitalizacja, czyli medycyna przyszłości
Eksperci szczególnie dużo czasu poświęcili analizie Big data (dużych, zmiennych i różnorodnych zbiorów danych), telemedycynie, medycynie personalizowanej oraz digitalizacji systemu ochrony zdrowia. Wątki te przewijały się zwłaszcza w dyskusji „Medycyna i przemysł biotechnologiczny przyszłości”.
Nikt nie ma już chyba wątpliwości, że analiza danych w bliskiej przyszłości decydująco wpłynie na kształt medycyny i służby zdrowia. „Po raz pierwszy w historii medycyny dysponujemy tak wielką ilością danych o pacjencie i jego stanie zdrowia. W 2012 roku było to 150 eksabajtów (eksabajt, EB, to jednostka informatyczna oznaczająca trylion bajtów – przyp. red.). Przewidujemy, że do 2020 r. będzie to już 2300 EB. Tradycyjne modele analityczne nie są w stanie dać sobie rady z ich przetworzeniem. Potrzebne nam są nowe narzędzia, które pojawią się wraz z rozwojem sztucznej inteligencji i samouczenia się maszyn” – powiedział Ronald Park, wiceprezes firmy Roche.
Analiza danych umożliwi nie tylko tworzenie bardziej efektywnych terapii celowanych – „szytych na miarę” potrzeb pacjenta – ale przede wszystkim pozwoli na dokładne określenie grup ryzyka dla poszczególnych schorzeń. Dzięki temu profilaktyka stanie się jedną z podstawowych gałęzi systemu, co przyczyni się do efektywnego ograniczenia kosztów związanych z medycyną naprawczą oraz samą hospitalizacją.
Zdaniem ekspertów, dobrymi przykładami chorób generujących ogromne obciążenie finansowe dla służby zdrowia, a których występowanie mogłoby zostać ograniczone poprzez odpowiednio wczesną profilaktykę, są cukrzyca i schorzenia układu krążenia. Wykorzystanie analizy danych na szerszą skalę wymusi także zmianę modelu tradycyjnego obrotu lekami i zwiększy presję na końcowy efekt leczenia. Płatnik będzie bowiem zainteresowany uzyskaniem konkretnego efektu terapii, a nie finansowaniem kolejnego innowacyjnego leku.
Kluczowa dla powstania diagnostyki prewencyjnej jest także współpraca między środowiskiem naukowym i lekarskim oraz przemysłem farmaceutycznym, ale przede wszystkim wsparcie państwa. Eksperci wskazują jednak, że to strona rządowa musi wziąć na siebie ciężar zbudowania instytucji, które zmierzą wartość profilaktyki i przekierują na ten cel odpowiednie – obecne w systemie – środki.
Przepis rządu na sukces informatyzacji
Obecni na konferencji przedstawiciele resortu zdrowia zapewniali, że prowadzą intensywne prace nad wdrażaniem kolejnych rozwiązań e-zdrowia. „Prowadzimy pilotaż e-recepty na grupie ponad 100 tysięcy pacjentów, a równolegle pracujemy nad Internetowym Kontem Pacjenta i rozwojem jego dodatkowych funkcjonalności. Będzie to m.in. możliwość dostępu przez Internet do wystawianych recept, zwolnień lekarskich, informacji o składkach płaconych przez pacjenta. W ten sposób zbudujemy wielki ekosystem informacyjny” – deklarował wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński, który od kilku miesięcy zajmuje się wdrażaniem rozwiązań informatycznych w systemie ochrony zdrowia.
Wiceminister zaznaczył jednocześnie, że cyfrowa rewolucja ma wiele wymiarów, począwszy od organizacji opieki nad pacjentami, poprzez narzędzia wsparcia decyzji klinicznych, po bardziej przemyślaną dystrybucję zwiększających się środków finansowych. Dlatego też priorytetem polskiego rządu jest stworzenie otwartych systemów, które będą wymieniać się między sobą informacjami, bo to właśnie będzie podstawą efektywnego zarządzania finansami. W ocenie Janusza Cieszyńskiego, digitalizacja służby zdrowia ma również pobudzić naszą gospodarkę – sprawić, że krajowe firmy, produkujące innowacyjne w skali światowej rozwiązania z zakresu digital health, będą także w Polsce je sprzedawać.
„To, jak będzie wydatkowany budżet na zdrowie, częściowo zależeć będzie od tego, czy dana firma jest przyjacielem polskiej gospodarki” – powiedział wiceminister podczas panelu „Jak wykorzystać cyfrową rewolucję w systemie ochrony zdrowia, by stworzyć nowe szanse dla biznesu?”.
PZU Zdrowie wykorzysta sztuczną inteligencję
Temat telemedycyny i sztucznej inteligencji, które mogą w przyszłości doprowadzić do przełomu w służbie zdrowia, poruszyła prezes PZU Zdrowie Julita Czyżewska.
„PZU Zdrowie to start-up, który testuje rozwiązania z zakresu telemedycyny. Poszliśmy w stronę zdalnych konsultacji medycznych, wychodząc naprzeciw wzrastającym potrzebom pacjentów, które nie są zaspokajane przez zmniejszający się dostęp do lekarzy. Pacjenci mogą dzięki nam uzyskać poradę za pomocą telefonu i videochatu. Zaczęliśmy w zeszłym roku od takich specjalności, jak interna i pediatria, ale pacjenci szybko zgłosili nam konieczność rozszerzenia usług o kardiologię i endokrynologię” – powiedziała prezes PZU Zdrowie.
Spółka ubezpieczeniowa wdrożyła w ostatnim czasie również mechanizmy prediagnostyczne oparte na sztucznej inteligencji. Zostały one przygotowane wspólnie z polskim start-upem technologicznym, stworzonym w 2012 r. przez lekarzy i ekspertów medycznych. Chory odpowiada zdalnie na pytania zbliżone do zadawanych w wywiadzie lekarskim i na podstawie uzyskanych w ten sposób informacji określana jest wstępna diagnoza oraz zalecane dalsze postępowanie. Aplikacja bazuje na realnych przypadkach medycznych i jest już w fazie testów. W przyszłości ma uzupełnić opiekę telemedyczną oferowaną przez PZU Zdrowie.
Pora na przyspieszenie w biotechnologii
Biotechnologia odgrywa fundamentalną rolę w kształtowaniu nowoczesnej opieki zdrowotnej. Jednym z wątków Impact’18 była kwestia zaistnienia w Polsce odpowiednich warunków do intensywnego rozwoju innowacyjnych firm biotechnologicznych. Eksperci zwracali uwagę przede wszystkim na konieczność lepszej współpracy biznesu ze światem akademickim.
Podczas panelu „Działajmy teraz! Jak zbudować polski ekosystem biotechnologii?” Markus Sieger, prezes Polpharmy, przywołał przykład uniwersytetu w Moguncji. W ośrodku akademickim stworzono specjalny podmiot, którego rolą jest selekcjonowanie najciekawszych pod kątem innowacji projektów naukowych i przekazywanie ich wybranym start-upom.
„Naukowiec nie jest biznesmenem i nie musi posiadać umiejętności prowadzenia firmy. Tym właśnie zajmuje się stworzony na uczelni podmiot. Dzięki temu osiągnięcia naukowe trafiły do rodzących się innowacyjnych firm, a wiele z tych przedsiębiorstw rozwinęło się już do poziomu poważnych graczy na rynku. Ważne, by tego rodzaju klastry działały w pobliżu uczelni, bo tego wymaga specyfika branży biotechnologicznej” – powiedział. Dodał również, że obecnie na rynku farmaceutycznym dochodzi do dużej liczby interakcji pomiędzy środowiskiem naukowo-uniwersyteckim a dużymi firmami farmaceutycznymi. „Taką współpracę powinniśmy stymulować, a nie wyłącznie finansować” – dodał Markus Sieger.
500 mln zł na nowoczesność
Poza wspieraniem współpracy między światem nauki i biznesu, przedstawiciele przemysłu biotechnologicznego kładli również nacisk na powstanie kompleksowego systemu wsparcia finansowego. Jego elementem ma być Wirtualny Instytut Badawczy (WIB), którego koncepcję przedstawił wspólnie z Piotrem Dytką, prezesem PORTU-u, Piotr Dardziński, wiceszef resortu nauki i szkolnictwa wyższego.
„Inwestujemy w ludzi, którzy posiadają wiedzę, a nie w projekty. Dajemy 500 mln zł na realizację wieloletnich programów, zmierzających do osiągnięcia przełomowych wyników badań. To, że instytut będzie wirtualny, nie znaczy, że nikt nie zostanie za ten proces rozliczony. Za jego działalność będzie odpowiedzialny Polski Ośrodek Rozwoju Technologii (PORT) we Wrocławiu, wcześniej spółka o nazwie EIT+, duża infrastruktura badawcza, dedykowana biotechnologii i nanotechnologii” – zapowiedział Piotr Dardziński.
Plany związane z WIB są ambitne – strona rządowa zobowiązała się, że jeszcze w tym roku zostanie opracowana agenda badawcza i wystartuje rekrutacja zespołów. Na początku 2019 r. cały proces formalny ma zostać zakończony, a WIB będzie dysponować listą projektów wybranych do realizacji.
Czy to wystarczy, by Polska stała się kolejnym biotechnologicznym hubem? Eksperci zasygnalizowali istotną trudność w pozyskiwaniu wsparcia finansowego, np. unijnego, przez innowacyjne firmy. Zgodnie z polityką UE, środki trafiają do słabiej rozwiniętych regionów, co nie pozwala starać się o nie klastrom wysokich technologii, z reguły bowiem powstają one na zamożniejszych terenach, wiele z nich w pobliżu Warszawy.
Jarosław Oleszczuk, prezes AstraZeneca Pharma Polska, dodał do tego jeszcze konieczność stworzenia inkubatorów i akceleratorów z szeroką wiedzą specjalistyczną w zakresie fundraisingu. Przyznał, że nadal na warszawskim parkiecie jest zbyt mało spółek biotechnologicznych, choć ambitnym celem jest dziesięciokrotne zwiększenie ich liczby do 2030 roku.
„Jesteśmy na dobrej drodze. Sama dyskusja o rozwoju biotechnologii, ale także powołanie Wirtualnego Instytutu Badawczego i zapewnienie tym sposobem środków na innowacje, są ważne” – mówił podczas swojego wystąpienia.
Opracowywany obecnie przez rząd program dla przemysłu biotechnologicznego ma w zamierzeniu kłaść nacisk na budowę hubu biotechnologicznego w Polsce, wspieranie finansowe badań klinicznych oraz udostępnianie infrastruktury laboratoryjnej małym i średnim przedsiębiorstwom.
Źródło: Puls Farmacji
Podpis: Emilia Grzela