Koncepcja utworzenia Narodowego Funduszu Zdrowia nadal wzbudza emocje w Sejmie
Likwidacja kas chorych już 1 stycznia 2003 r. jest coraz mniej realna. Prace nad projektem ustawy o ubezpieczeniach w Narodowym Funduszu Zdrowia są opóźnione już na etapie sejmowej Komisji Zdrowia. Za to coraz większych rumieńców nabiera dyskusja o podwyższeniu składki na ubezpieczenie zdrowotne.
Ministerstwo Zdrowia liczyło na to, że Komisja Zdrowia będzie pracowała nad projektem ustawy na tyle sprawnie, że jej drugie czytanie odbędzie się już w czasie ostatniego październikowego plenarnego posiedzenia Sejmu. Wyłoniona w trybie pilnym specjalna podkomisja zobowiązała się nawet do pracy non stop, by w ciągu dwóch tygodni przedstawić sprawozdanie całej Komisji Zdrowia. Władze resortu nie mogły jednak przewidzieć, że poseł Gabriel Janowski, a następnie Samoobrona na tyle skutecznie zablokują prace Sejmu, iż konieczna będzie decyzja zawieszenia prac legislacyjnych na cały tydzień. Nie doceniono także posłów opozycji, którzy zgłaszają dziesiątki uwag na temat projektu podczas posiedzeń Komisji Zdrowia, co wyraźnie wydłuża dyskusję.
,Zgodnie z planem SLD mieliśmy głosować jak maszynki i w ciągu półtora dnia przepchnąć 220 artykułów ustawy o zasadniczym znaczeniu dla każdego obywatela tego kraju. Wiem, że ta ustawa przejdzie, ale przynajmniej chcę rozwiać wiele wątpliwości. Dlatego robimy wszystko, by wyjaśnić szczegóły" - powiedziała nam posłanka Elżbieta Radziszewska z Platformy Obywatelskiej.
Po dwóch dniach obrad Komisja Zdrowia zatrzymała się przy 42 artykule projektu ustawy. Kolejne posiedzenie komisji zaplanowano na 5 i 6 listopada.
Dyskusyjna składka
Dotychczasowa dyskusja zakończyła się wnioskami mniejszości w sprawie włączenia do Rady Narodowego Funduszu Zdrowia przedstawicieli samorządu lekarskiego, pielęgniarskiego i aptekarskiego, a także zwiększenia uprawnień kontrolnych ministra finansów nad finansami NFZ. Opozycja sprzeciwiła się też obecnemu zapisowi w sprawie wysokości składki na ubezpieczenie zdrowotne.
,Chcemy powrotu do zapisu, że co roku składka będzie rosła systematycznie o 0,25 proc. aż do 10 proc. Obecny zapis oznacza zamrożenie jej na czas nieokreślony na poziomie 7,75 proc." - uważa E. Radziszewska.
Dalszą dyskusję na temat, czy utrzymać dotychczasową wersję przepisu w tej sprawie, czy zapisać systematyczny wzrost składki, Komisja Zdrowia przełożyła na koniec swojej debaty w sprawie rządowego projektu. Posłowie opozycji zażądali, by uczestniczył w niej przedstawiciel Ministerstwa Finansów z pełnomocnictwami do podejmowana decyzji.
Opóźnienie w pracach Sejmu
Postulat podniesienia składki na ubezpieczenie zdrowotne zgłaszał posłom w czasie obrad komisji samorząd lekarski. ,Przedstawiciele Naczelnej Rady Lekarskiej na bieżąco uczestniczą w pracach Komisji Zdrowia nad projektem rządowym i zgłaszają szereg rozwiązań z obywatelskiego projektu, m.in. podniesienie składki na ubezpieczenie i udział przedstawicieli świadczeniodawców w radach funduszu. Niestety, większość naszych uwag nie zyskuje poparcia posłów" - ubolewa Konstanty Radziwiłł, prezes NRL, dodatkowo zaniepokojony szybkim tempem prac nad ustawą, co tylko może odbić się na jej jakości. Zapewnia jednocześnie, że lekarze nie zrezygnowali z pomysłu złożenia w Sejmie swojego projektu zmian w systemie ochrony zdrowia. ,Marszałek Sejmu zarejestrował już Komitet Inicjatywy Obywatelskiej w sprawie nowelizacji ustawy o puz. Teraz zbieramy wymaganą liczbę podpisów, by projektem mogli zająć się posłowie" - mówi K. Radziwiłł.
Jeśli nawet Komisja Zdrowia zakończy swoje prace nad projektem ustawy w zakładanym terminie, to swoje sprawozdanie w tej sprawie będzie mogła złożyć Sejmowi najwcześniej na plenarnym posiedzeniu, zaplanowanym na 12-14 listopada. A to już oznacza co najmniej dwutygodniowe opóźnienie w harmonogramie prac legislacyjnych nad ustawą, zakładanym przez Ministerstwo Zdrowia.
Resort finansów o składce
Na temat ewentualnego wzrostu składki na ubezpieczenie zdrowotne Puls Medycyny uzyskał z Biura Prasowego Ministerstwa Finansów następującą opinię:
Posłowie mają prawo zmiany zarówno dochodów, jak i wydatków przedstawionych w projekcie budżetu państwa na kolejny rok budżetowy. Jednak wszystkie działania parlamentu nie mogą zwiększać deficytu budżetowego zapisanego w rządowym projekcie ustawy. Podniesienie składki na ubezpieczenie zdrowotne z 7,75 proc. do 8 proc. w obecnym stanie prawnym oznaczałoby, że 7,75 proc. jest rozliczane jak dotychczas, odpisem od podatku dochodowego od osób fizycznych, natomiast 0,25 proc. jest składką, która nie podlega refundacji. A zatem taka decyzja Sejmu nie wpłynęłaby bezpośrednio na dochody budżetu państwa, natomiast pośrednio wywarłaby niekorzystny wpływ na wielkość popytu konsumpcyjnego, osłabiając impulsy prorozwojowe w gospodarce.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Ewa Szarkowska