Komisja Zdrowia za tabletką „dzień po” bez recepty. Prof. Sieroszewski: to lek, który nie dopuszcza do owulacji

opublikowano: 08-02-2024, 13:27

Podczas pierwszego czytania projektu nowelizacji Prawa farmaceutycznego, wprowadzającego antykoncepcję awaryjną bez recepty dyskutowano, czy tabletka “dzień po” ma działanie wczesnoporonne. - Octan uliprystalu ma bardzo proste działanie - hamuje wyrzut LH, czyli hormonu luteotropowego, nie dopuszczając do owulacji. To jest jedyne działanie tej substancji - wyjaśniał prof. Piotr Sieroszewski.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Posiedzenie sejmowej Komisji Zdrowia 8 lutego 2024
Posiedzenie sejmowej Komisji Zdrowia 8 lutego 2024

8 lutego podczas posiedzenia sejmowej Komisji Zdrowia odbyło się pierwsze czytanie rządowego projektu nowelizacji ustawy – Prawo farmaceutyczne, wprowadzającej antykoncepcję awaryjną bez recepty. Komisja zagłosowała za przyjęciem ustawy. Głosowało 32 posłów, za był 20 osób, przeciw - 10, wstrzymały się 2 osoby.

– Wszystkie dziewczyny i chłopaki, panie i panowie, po tylu latach macie znowu prawo decydować o swoim życiu i swoich sprawach intymnych. Obiecaliśmy i w pierwszym czytaniu dowieźliśmy projekt w Komisji Zdrowia – powiedział przewodniczący Bartosz Arłukowicz.

Tabletka “dzień po” bez recepty. Co zmienia nowelizacja Prawa farmaceutycznego?

Istota wprowadzanych przez rząd zmian sprowadza się do przywrócenia stanu sprzed lipca 2017 r., kiedy tzw. tabletka „dzień po” była dostępna w aptekach bez recepty. To właśnie w lipcu 2017 roku ówczesny rząd zdecydował, że produkty lecznicze dopuszczone do obrotu, wskazane w Charakterystyce Produktu Leczniczego do stosowania w antykoncepcji otrzymały kategorię dostępności „Rp”, mimo że potencjalnie niektóre z nich mogłyby bez tego rodzaju ingerencji pozostawać dostępne bez przepisu lekarza, gdyż w taki sposób zostały dopuszczone do obrotu. Wtedy zmianę uzasadniano m.in. koniecznością oceny przez lekarza, czy zastosowanie leku nie wpłynie negatywnie na stan zdrowia pacjentki.

Przepadły poprawki dot. granicy wiekowej

W czasie głosowania przepadła m.in. poprawka zgłoszona przez Marcelinę Zawiszę (Lewica), która zaproponowała, żeby usunąć z projektu cały punkt 2, co skutkowałoby zniesieniem ograniczenia w wydawaniu bez recepty tego rodzaju produktu leczniczego.

- To kwestia zaufania do farmaceutów, którzy mogą nie wydać leku, jeśli uznają, że może on zaszkodzić osobie, która chce ten lek pobrać – przekonywała Zawisza. Powołała się także na stanowisko Komisji Biotyki PAN, która zaleca, żeby antykoncepcja awaryjna była dostępna bez recepty.

Komisja Zdrowia odrzuciła też poprawkę zgłoszoną przez Katarzynę Sójkę (PiS), która wnioskowała, żeby tabletka dzień po była dostępna bez recepty dopiero od 18. roku życia.

– Tak naprawdę do tej pory był to bardzo powszechny lek, który był dostępny dla pacjentek, również 15-letnich, ale po uzyskaniu recepty – przekonywała posłanka PiS. – Uważam, że proponowana zmiana dzisiejszej ustawy powinna być poprzedzona rzetelną kampanią informacyjną na temat ewentualnych skutków ubocznych i przeciwwskazań do stosowania leku – mówiła Sójka.

Podczas posiedzenia komisji posłowie odrzucili także wniosek Janusza Cieszyńskiego (PiS) o wysłuchanie publiczne projektu, w związku z nieprzedstawieniem go na piśmie.

Przedstawiając projekt przed dyskusją minister zdrowia Izabela Leszczyna podkreślała, że zmiana dotyczy tylko jednej substancji – octanu uliprystalu, której działanie polega na tym, że nie dopuszcza do powstania zarodka, nie jest to więc tabletka wczesnoporonna. - To jest tabletka, dzięki której młode kobiety będą mogły uniknąć niechcianej ciąży. Nie muszę nikomu z państwa mówić, że jeśli musimy udać się do lekarza, żeby nam wypisał tę receptę, to ten czas się niepotrzebnie wydłuża. W ustawie, która zmienia tę zasadę, to znaczy przyznaje temu produktowi leczniczemu dostępność bez recepty, jest także delegacja dla ministra zdrowia do wydania rozporządzenia, w którym ze względu przede wszystkim na wiek może ograniczyć dostępność i wprowadzić jednak w określonych okolicznościach konieczność recepty, ponieważ w Polsce obowiązuje prawo, że przed 15. rokiem życia współżycie seksualne uważane jest za przestępstwo – wyjaśniła Leszczyna.

Duża część dyskusji nad ustawą poświęcona była mechanizmowi działania tabletki ellaOne.

Czesław Hoc przekonywał, że działanie tabletki zależy od dnia cyklu, kiedy dojdzie już do zapłodnienia do komórki, wtedy hamowanie progesteronu uniemożliwia przemieszczanie się zygoty do jamy macicy i wtedy jest to wczesnoporonna tabletka. - Z reguły jest to wczesnoporonna tabletka, czy wam się to podoba, czy nie. Proszę nie mówić z taką pewnością, że to jest tylko antykoncepcja - mówił Hoc.

Prawo w medycynie
Newsletter przygotowywany przez radcę prawnego specjalizującego się w zagadnieniach prawa medycznego
ZAPISZ MNIE
×
Prawo w medycynie
Wysyłany raz w miesiącu
Newsletter przygotowywany przez radcę prawnego specjalizującego się w zagadnieniach prawa medycznego
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych jest Bonnier Healthcare Polska.

Prof. Sieroszewski: tabletka ellaOne nie dopuszcza do owulacji. To jej jedyne działanie

Głos zabrał też obecny na posiedzeniu komisji prof. dr hab. n. med. Piotr Sieroszewski, kierownik Katedry i Kliniki Ginekologii Położnictwa Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, prezes Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników.

– Przypominając fizjologię cyklu miesiączkowego, chciałem państwu przypomnieć, że w trakcie cyklu dochodzi do dojrzewania pęcherzyka jajnikowego, który w pewnym momencie staje się pęcherzykiem dominującym, następnie staje się pęcherzykiem owulacyjnym, dochodzi do wyrzutu tak zwanego hormonu luteotropowego z przysadki, który indukuje owulację. Następnie mamy tak zwane okno zapłodnienia, które w przypadku komórki jajowej wynosi 6 godzin. Jeżeli nie dojdzie do zapłodnienia, to pęcherzyk, w którym dokonała się owulacja, przemienia się w ciałko żółte wydzielające się progesteron. Progesteron następnie przygotowuje błonę śluzową macicy do przyjęcia ewentualnie zarodka. Jeżeli nie dochodzi do zapłodnienia, to występuje kolejna miesiączka - przypomniał.

– Bardzo ważne, żeby nie mylić octanu uliprystalu z lewonorgestrelem, bo to zupełnie inne działanie, zupełnie inny związek - podkreślił prof. Sieroszewski. - Sam octan uliprystalu ma bardzo proste działanie - hamuje wyrzut LH, czyli hormonu luteotropowego, nie dopuszczając do owulacji. To jest jedyne działanie tej substancji. Jest wiele badań, które to potwierdzają.

Prezes PTGiP zauważył też, że nie jest to tabletka w 100% skuteczna. - Jeżeli kobieta weźmie ją za późno, to dochodzi do zapłodnienia, a następnie do implantacji i do rozwoju ciąży. Ta tabletka ma skuteczność od 60 do 80 % - podkreślił. - Co oznacza, że tylko te kobiety, które wzięły ją odpowiednio wcześnie, rzeczywiście uzyskały efekt antykoncepcyjny. - Jeżeli natomiast dochodzi do ciąży, to mamy wiele danych, które pokazują, iż [octan uliprystalu] nie ma działania embriotoksycznego, czyli nie uszkadza płodu, nie ma działania teratogennego, nie wpływa na zagnieżdżenie się zarodka i dalszy rozwój ciąży.

Prof. Sieroszewski uspokajał, że jednorazowe podanie tabletki praktycznie nie ma wpływu zdrowotnego na organizm kobiety. Wyjaśnił, że pojedyncze przypadki uszkodzenia wątroby dotyczyły leczenia octanem uliprystalu endometriozy i mięśniaków macicy przez 6 miesięcy.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: KM

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.