Kobiety oczekują indywidualnego podejścia - rozmawiamy z kardiologiem i hipertensjologiem dr. Markiem Klockiem.
Kobiety oczekują indywidualnego podejścia - rozmawiamy z kardiologiem i hipertensjologiem dr. Markiem Klockiem.
- Iwona Kazimierska
O kobiecym podejściu do zdrowia i leczenia oraz odmiennym traktowaniu pacjentek kardiologicznych przez lekarzy rozmawiamy z kardiologiem i hipertensjologiem dr. hab. n. med. Markiem Klockiem.
Jak Polki oceniają swój stan zdrowia? Czy zdrowie należy do ich priorytetów życiowych?

Badania prowadzone od wielu lat w Polsce wskazują, że kobiety gorzej oceniają swój stan zdrowia i jakość życia niż odpowiadający im wiekiem mężczyźni. Różnice te zaznaczają się już w wieku 11-13 lat i dotyczą zarówno dziewcząt zdrowych, jak i chorujących na różne schorzenia, w tym choroby układu sercowo-naczyniowego. Już bardzo młode dziewczęta, częściej niż chłopcy, wskazują na problemy ze zdrowiem, niesprawność, wykazują mniejszą aktywność fizyczną, częściej mają nadwagę. Częściej niż chłopcy są niezadowolone ze swojej ogólnej sytuacji (uroda, wygląd, waga, sprawność fizyczna, sytuacja materialna, nierówności w wynagrodzeniu za pracę) i szukają rozwiązań, zmian. Z drugiej strony kobiety są bardziej świadome stanu swojego zdrowia (dostrzegają więcej problemów, objawów, dolegliwości), wcześniej zauważają subtelne zmiany. Z tego powodu częściej korzystają z systemu opieki zdrowotnej.
Choć zdrowie lokuje się wysoko w hierarchii potrzeb współczesnej Polki, jednak wyżej stawia ona takie wartości, jak rodzina, dzieci, dobra relacja z partnerem, wsparcie przyjaciół, a ostatnio także niezależność materialna i zawodowa. Kobiety w Polsce nie są tak zadowolone ze stanu swojego zdrowia, jak kobiety w innych krajach europejskich. Jak wskazują badania prowadzone przez Organizację Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD), do której należy również Polska, pod względem satysfakcji ze stanu zdrowia znajdujemy się dopiero na 30. miejscu wśród 36 ocenianych krajów.
Które czynniki ryzyka chorób sercowo-naczyniowych silniej oddziałują na kobiety niż na mężczyzn?
Klasyczne czynniki ryzyka rozwoju chorób sercowo-naczyniowych są takie same u mężczyzn i kobiet. Czynniki te mają tendencję do łącznego występowania, a ich kumulacja jest szczególnie niekorzystna. Jeśli jednak przyjrzymy się każdemu z nich z osobna, to przekonamy się (o czym świadczą dostępne dane naukowe), że chociaż kierunek ich niekorzystnego działania jest taki sam u obu płci, to siła oddziaływania jest różna. Palenie tytoniu przez kobiety wpływa o 25 proc. silniej na ryzyko rozwoju choroby sercowo-naczyniowej, a u pań stosujących doustne środki antykoncepcyjne to ryzyko jest jeszcze większe. Otyłość i siedzący tryb życia stwierdza się dwukrotnie częściej u kobiet niż mężczyzn, zwłaszcza po 55. roku życia, co silniej wpływa u nich na rozwój choroby wieńcowej, jak wykazano w badaniach Framingham. Z drugiej strony regularna aktywność fizyczna, jak donoszą autorzy badania Interheart, przynosi większą korzyść kobietom niż mężczyznom. Z kolei obecność cukrzycy jest częściej przyczyną zawału serca u kobiet niż mężczyzn. Zawał u kobiet z cukrzycą ma gorszy przebieg, choroba wieńcowa jest często bardziej zaawansowana, zmiany bardziej rozsiane, a tym samym mniej skuteczna jest rewaskularyzacja. W efekcie u kobiet z cukrzycą częściej po zawale rozwija się niewydolność serca, częściej występuje udar mózgu i dochodzi do miażdżycy tętnic obwodowych. Są też dodatkowe (nieklasyczne) czynniki ryzyka sercowo-naczyniowego, dotyczące jedynie kobiet, takie jak: ciąża powikłana stanem przedrzucawkowym, cukrzyca ciężarnych, niektóre choroby z autoagresji czy farmakoterapia stosowana w leczeniu raka piersi.
Jakie powinno być podejście specjalisty kardiologa do pacjentek ze schorzeniami sercowo-naczyniowymi?
W moim przekonaniu pacjentki kardiologiczne powinny być traktowane inaczej niż mężczyźni, aby mogły uzyskać ten sam efekt leczenia co mężczyźni. To jedynie pozorna sprzeczność. Na przykład typowym objawem zawału serca u mężczyzny jest ból zamostkowy. Jeśli kobieta, która zgłosiła się do szpitala, nie wymienia takiego bólu, ale mówi o zmęczeniu, osłabieniu i ciężarze w klatce piersiowej, najpewniej nie będę podejrzewał, że również ona ma zawał serca. Dla większości kobiet właśnie te „nietypowe” objawy są typowe.
Trzeba stale przypominać o istniejących różnicach między płciami w prezentacji objawów i przebiegu chorób układu krążenia. Te różnice nie są powszechnie znane i dlatego wciąż mają wpływ na praktykę — schematyczne diagnozowanie i leczenie kobiet. Niesie to ryzyko uzyskania mniejszych korzyści dla zdrowia kobiet oraz zwiększa liczbę niepotrzebnych badań, procedur i generuje dodatkowe koszty. Konieczne są też dalsze dowody na to, że różnice między płciami powinny być częścią algorytmów decyzyjnych (badania z odpowiednią reprezentacją kobiet, analizujące „kobiece” czynniki ryzyka, punkty końcowe podawane oddzielnie dla płci).
Pacjentki zatem oczekują i potrzebują od kardiologa dostrzeżenia ich płci, następnie szacunku (niebagatelizowania objawów), indywidualnego podejścia oraz wsparcia i motywacji do kontynuowania leczenia zgodnego z aktualną wiedzą, które powinno być stosowane przez wiele lat, a często do końca życia.
Które leki kardiologiczne są skuteczniejsze, korzystniejsze dla kobiet, mających większe niż mężczyźni ryzyko sercowo-naczyniowe?
Wielokrotnie już wspominano, że istnieją różnice w doświadczaniu choroby przez mężczyzn i kobiety (dotyczą przyczyn, częstości występowania, czasu rozwoju, objawów, przebiegu, odmiennych wyników leczenia, działań niepożądanych). Wiemy, że istnieją różnice między płciami w efektach działania niektórych preparatów stosowanych w leczeniu chorób układu sercowo-naczyniowego. Są np. różnice w farmakokinetyce leków zależne od płci, których zwykle firmy nie wymieniają w ulotkach, uważając za mało istotne klinicznie.
Przyjmowanie aspiryny w prewencji pierwotnej nieco bardziej zapobiega udarom mózgu u kobiet, a zawałom serca u mężczyzn. Z kolei digoksyna stosowana u kobiet z niewydolnością serca wręcz zwiększała ryzyko zgonu (badanie DIG). Wiemy np., że te same dawki metoprololu czy propranololu osiągają wyższe stężenia we krwi kobiet niż mężczyzn, z kolei inhibitory ACE u kobiet z niewydolnością serca mają słabszy wpływ na zapobieganie powtórnym hospitalizacjom i jakość życia niż u mężczyzn, a niektórzy antagoniści wapnia (amlodypina, nifedypina, werapamil) powodują u kobiet częściej obrzęki obwodowe, zaś stosowanie doustnych antykoagulantów wiąże się u nich z z częstszymi krwawieniami. Przykłady można by mnożyć. Leki są skuteczne, jeśli przedłużają życie pacjentki i jednocześnie zachowują, a nawet poprawiają jego jakość. Według wytycznych, jest tych leków wiele, przynajmniej jeśli chodzi o wpływ na rokowanie. W nadciśnieniu tętniczym (również z chorobami współistniejącymi) skuteczne i dobrze tolerowane przez kobiety są leki z grupy sartanów (np. kandesartan, telmisartan, walsartan). Zaleca się je kobietom po menopauzie, natomiast u kobiet w wieku rozrodczym przy ich stosowaniu należy zapewnić antykoncepcję.
Najkorzystniejsze dla kobiety są te leki, które stosuje ona przewlekle, bo zostały indywidualnie dopasowane i przez nią zaakceptowane.
O kobiecym podejściu do zdrowia i leczenia oraz odmiennym traktowaniu pacjentek kardiologicznych przez lekarzy rozmawiamy z kardiologiem i hipertensjologiem dr. hab. n. med. Markiem Klockiem.
Jak Polki oceniają swój stan zdrowia? Czy zdrowie należy do ich priorytetów życiowych?
Dostęp do tego i wielu innych artykułów otrzymasz posiadając subskrypcję Pulsu Medycyny
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach
- Papierowe wydanie „Pulsu Medycyny” (co dwa tygodnie) i dodatku „Pulsu Farmacji” (raz w miesiącu)
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach