Klub 30 pomaga w karierze młodym kardiologom

Monika Wysocka
opublikowano: 23-11-2005, 00:00

Klub 30 to pomysł na stworzenie elity młodych kardiologów, którym zapał naukowy nie pozwala czekać aż zdobędą specjalizację i kolejne stopnie naukowe. Swój potencjał chcą wykorzystywać natychmiast, zdobywać nowe doświadczenia, chwalić się osiągnięciami i bez zahamowań kontaktować z rówieśnikami z zagranicy.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Klub powstał w 1994 r. To był pomysł ówczesnego prezesa PTK prof. Leszka Ceremużyńskiego, który doszedł do wniosku, że uzdolnionym czterdziestolatkom, osiągającym znaczące międzynarodowe sukcesy naukowe, trzeba pomóc stworzyć sieć współpracy i wzajemnego promowania własnych dokonań. "Profesor uważał, że skoro w tym wieku komuś udało się coś osiągnąć, to jest to zapowiedź wspaniałej kariery. Ubolewał nad tym, że zbyt mało się znamy, chciał, byśmy trzymali się razem, wymieniali doświadczenia, informowali się o prowadzonych przez siebie badaniach naukowych, żebyśmy się nawzajem inspirowali. Postanowił więc nas poznać i zintegrować" - wspomina prof. Krzysztof Narkiewicz z Regionalnego Centrum Nadciśnienia Tętniczego w Gdańsku, pierwszy prezes klubu.

Tworzenie elity

"Na początku było nas sześciu, jednak liczba ta szybko się powiększała. Z pierwszych 15 osób, które były w klubie, do dziś wszyscy zrobili aplikacje, specjalizacje, każdy pełni funkcje kierownicze - zgodnie z przewidywaniami profesora Ceremużyńskiego" - mówi prof. K. Narkiewicz.
Klub 30 miał w swoim założeniu dać szansę wybicia się młodym ludziom. "10 lat temu młodzi naukowcy często słyszeli: jesteś jeszcze młody, masz czas. Nawet mając już na koncie sukcesy, dobre prezentacje na międzynarodowych zjazdach, czekali w przedsionku na swoją kolej. Ta idea miała dać im szansę zaistnienia na polskiej scenie kardiologicznej, połączenia sił, a w efekcie - ożywczego oddziaływania na rozwój polskiej kardiologii - tłumaczy prof. Robert Gil z Kliniki Kardiologii Inwazyjnej CSK MSWiA w Warszawie, jeden z "weteranów" klubu. - Chodziło też o tworzenie elit młodych naukowców, którzy bez zahamowań i poczucia niższości będą umieli rozmawiać ze swoimi rówieśnikami za granicą".
I to chyba się udało. rodowisko kardiologiczne w Polsce jest najlepiej zorganizowane ze wszystkich medycznych specjalności, a Klub 30 ma w tym pewnie niemały udział.

Podnoszenie poprzeczki

Wydaje się, że w pierwszym etapie kryteria wejścia do Klubu 30 nie były zbyt wysokie, dostosowane do ówczesnych możliwości polskich naukowców. Wkrótce jednak i w Polsce zaczęła wzrastać szeroko pojęta aktywność naukowa, a wraz z nią rosło zainteresowanie strukturą, do której przynależność dawała określone profity (np. w postaci łatwiejszego dostępu do grantów). To był moment, w którym należało podwyższyć kryteria przynależności do klubu. Pojawiły się jednak naciski, by tego nie robić, ale dać szansę większej grupie młodych lekarzy na dołączenie do elitarnego grona. Nie wszystkim się to podobało. W końcu jednak nowe władze klubu zdecydowały o podniesieniu poprzeczki - obecnie warunkiem przyjęcia do Klubu 30 jest publikacja pracy w recenzowanym piśmie o Impact Factor nie mniejszym niż 1,0 przed ukończeniem 35 roku życia.

"Emeryci" wspominają z sentymentem

Dziś Klub 30 nadal skupia ludzi, którym "się chce", mających znaczące osiągnięcia naukowe, a kariery poszczególnych jego członków są naprawdę imponujące. "Przewinęły się tu wielkie nazwiska, m.in.: prof. Waldemar Banasiak, prof. Piotr Ponikowski, prof. Andrzej Januszewicz, prof. Tomasz Grodzicki. Teraz osoby, które zakładały klub, są w wieku emerytalnym, czyli już po czterdziestce" - śmieje się profesor K. Narkiewicz. Starsi koledzy wciąż mogą jednak uczestniczyć w spotkaniach, które odbywają się trzy razy w roku. Podczas tzw. spotkań wiosennych uroczyście prezentowani są nowi członkowie. "To nie tylko spore wyróżnienie dostać nominację na inauguracyjnym zebraniu ogólnopolskiego zjazdu PTK, ale też duże przeżycie" - wspomina dziś prof. Robert Gil. Jego zdaniem, wejście do Klubu 30 jest naturalnym bodźcem dla każdego młodego kardiologa, od tego momentu kariera nabiera jeszcze większego tempa. Członkowie klubu mają swoje sesje podczas kongresów PTK, spotykają się także w trakcie Kongresu Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego.
"Regularnie jestem informowany o tym, co się dzieje w klubie, nowe władze utrzymują kontakt mailowy i telefoniczny z dawnymi członkami. To bardzo miłe. Często jesteśmy zapraszani na ich zjazdy, spotkania, wykłady i choć nie zawsze codzienne obowiązki pozwalają na uczestnictwo w nich, to nikt ze starszego pokolenia nie odmawia bez powodu" - mówi prof. R. Gil, który nie ukrywa swojego sentymentu do Klubu 30.


K30 w drodze na kardiologiczne szczyty

Dr Michał Plewka, II Katedra i Klinika Kardiologii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, przewodniczący Klubu 30:
Głównym celem działania Klubu 30 miała być integracja środowiska młodych polskich kardiologów poprzez organizowanie bezpośrednich spotkań, wzajemne informowanie o prowadzonych badaniach naukowych, dzielenie się pomysłami badawczymi. Jak ten cel realizujemy?
Trzy razy w roku odbywają się oficjalne spotkania Klubu 30. Podczas 3-dniowych spotkań wiosennych w różnych zakątkach Polski jest czas zarówno na prezentacje naukowe (tradycyjnie przedstawiane są prace nowych członków, stanowiące ?przepustkę" do klubu, żywe dyskusje na temat nowości w kardiologii, wspólne debaty nad wieloośrodkowymi programami), jak i na integrację w pełnym tego słowa znaczeniu (np. pełne emocji mecze piłki nożnej, piłki wodnej czy mrożące krew w żyłach mistrzostwa w konkurencjach "rycerskich"). Od przełomowego bowiem spotkania w Juracie w 2002 roku, na wiosenne spotkania klubowicze przyjeżdżają z rodzinami, a nasi milusińscy myślą już o stworzeniu Klubu 5-10-15!
Tradycyjnie spotykamy się również co roku jesienią, podczas kongresów ESC oraz PTK. Jedną z ważniejszych aktywności klubu jest organizacja sesji podczas Kongresu PTK. Od kilku lat debaty dotyczące różnych metod diagnostycznych (2002 - tajemnice EKG, 2003 - "horrory" echokardiograficzne, 2004 - najtrudniejsze decyzje kardiologów inwazyjnych, 2005 - pułapki diagnostyczne w ostrych zespołach wieńcowych) cieszą się bardzo dużym powodzeniem nie tylko klubowiczów, gromadząc 200-400 uczestników.
Z perspektywy ponad 10 lat inicjatywa zawiązania Klubu 30 okazała się bardzo trafna. Z klubu wywodzi się 35 samodzielnych pracowników naukowych, wielu z nich z tytułami profesorów zajmuje kierownicze stanowiska w wiodących ośrodkach kardiologicznych. Niewątpliwie pomaga to w prowadzeniu wieloośrodkowych badań czy konsultowaniu w gronie ekspertów trudnych klinicznie przypadków.
Członkowie Klubu 30 reprezentują PTK na prestiżowych sesjach na krajowych i międzynarodowych kongresach - prezentują prace, przewodniczą sesjom, wchodzą w skład komitetów naukowych. Na 150 prac przyjętych z Polski do prezentacji podczas ostatniego Kongresu ESC w Sztokholmie aż 107 to prace autorstwa bądź współautorstwa członków K30 (stanowi to 71,3 proc. wszystkich prac z Polski - rekord w historii klubu!). Podkreślić należy, że zdecydowana większość - aż 73 prace - to dorobek aktywnych członków klubu. Nie sposób wymienić wszystkich, bardzo licznych prac w "medlinowych" czasopismach, warto jednak podkreślić, że najwyższe "szczyty", jak Circulation, JACC czy European Heart Journal, zdobywają coraz młodsi klubowicze. Działalność naukowa nie pozostaje niezauważona - z wielką satysfakcją odnotowaliśmy, że wszystkie tegoroczne nagrody naukowe (wdrożeniowa i specjalna PTK) trafiły w ręce członków Klubu 30. Rangę dokonań członków klubu na arenie międzynarodowej potwierdzają zaszczytne tytuły Fellow of the European Society of Cardiology (14 z 35 polskich FESC). Klub 30 ma też liczną reprezentację we władzach centralnych PTK - zarówno w Zarządzie Głównym, jak i zarządach większości sekcji i komisji PTK.
Coroczne zgłoszenia nowych kandydatur do członkostwa w Klubie 30 potwierdzają jego ugruntowany już prestiż i gwarantują dalszy dynamiczny rozwój. Korzystając ze sposobności, serdecznie zachęcam do odwiedzenia stron internetowych klubu: www.klub30.ptkardio.pl, gdzie zainteresowane osoby znajdą wiele informacji, regulamin i formularz zgłoszeniowy.


Klub młodych talentów i przyjaciół

Dr hab. med. Krzysztof J. Filipiak, I Katedra i Klinika Kardiologii AM w Warszawie, wiceprezes Klubu 30:
Klub 30 Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego to nie tylko oficjalna sekcja towarzystwa, ale przede wszystkim klub przyjaciół. Kryteria wejścia do klubu - zmieniane zresztą w ciągu ostatnich lat - powodują, że znajdują się w nim młodzi polscy lekarze - pracownicy ośrodków kardiologicznych, którzy opublikowali jako pierwsi autorzy znaczące wyniki badania klinicznego, obserwację lub opis przypadku w prestiżowym, międzynarodowym piśmie medycznym.
Mnie osobiście do zgłoszenia do klubu zachęcił jego ówczesny prezes, dzisiaj jeden z najmłodszych polskich profesorów kardiologii Jarosław Kasprzak z Kliniki Kardiologii UM w Łodzi. To na prezesie spoczywa nieformalny obowiązek poszukiwania "młodych talentów", śledzenia, kto co opublikował, czy spełnia wymogi formalne i zachęcenia do złożenia deklaracji o przyjęcie do Klubu 30. Robił to znakomicie Jarek Kasprzak, robi to świetnie jego następca dr Michał Plewka, mój "korporacyjny przełożony". Prof. Jarek Kasprzak jest naszym "emerytem" - tak nazywamy każdego członka klubu, który przekracza 40 rok życia i przestaje być aktywnym członkiem naszej sekcji. Wielu innych moich kolegów też przekroczyło już tę "magiczną linię". Ale przybywa młodych... Sam starałem się zachęcać kolegów z mojego ośrodka do aplikowania o wstąpienie do Klubu 30, jeżeli spełnili warunki przyjęcia. W ten sposób w klubie znaleźli się m.in. dr Marcin Grabowski - pierwszy autor pracy opublikowanej na łamach American Heart Journal oraz opisu przypadku w Circulation, dr Zbigniew Huczek - autor pracy, która pojawiła się w 2005 roku w jednym z numerów Journal of the American College of Cardiology. Swoisty rekord pobił dr Łukasz Małek z naszego ośrodka, aplikując do klubu jeszcze jako student ostatniego roku medycyny. W nowym roku o przyjęcie do Klubu 30 ubiegać się będzie kolejny kolega z mojej kliniki, dr Adam Rdzanek - pierwszy autor bardzo interesującej pracy opublikowanej niedawno na łamach International Journal of Cardiology.
To dzięki klubowi mam znajomych praktycznie we wszystkich znaczących polskich ośrodkach kardiologicznych. Nasze coroczne spotkania są okazją do bliższego poznania, nie tylko od strony naukowej. Myślę, że przyjaźnie, które zawieramy w Klubie 30, przetrwają długie lata. Z tego, co wiem, kilka innych polskich towarzystw medycznych przymierza się do odwzorowania pomysłu PTK - zorganizowania "sekcji młodych talentów" swojej specjalizacji. To chyba najlepszy dowód, że Klub 30 odniósł sukces.


Kardiologia
Ekspercki newsletter przygotowywany we współpracy z kardiologami
ZAPISZ MNIE
×
Kardiologia
Wysyłany raz w miesiącu
Ekspercki newsletter przygotowywany we współpracy z kardiologami
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych jest Bonnier Healthcare Polska.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Monika Wysocka

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.