Judymów spotyka się coraz rzadziej

Anna Gwozdowska
opublikowano: 10-05-2006, 00:00

Studia lekarskie nadal cieszą się ogromną popularnością. Coraz częściej zdarza się jednak, że kandydaci na lekarzy, rozczarowani brakiem perspektyw na dobrze płatną pracę, już od początku studiów planują wyjazd za granicę albo w ich trakcie zmieniają kierunek nauki, aby szybciej zacząć zarabiać.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Paweł (nazwisko znane redakcji), student VI roku wydziału lekarskiego, wybrał studia medyczne kierując się niekwestionowanym prestiżem zawodu lekarza. Po kilku latach studiów jest wyraźnie rozgoryczony. "Za trzy miesiące stanę się szanowanym, zawsze pomocnym, mądrym, inteligentnym i zaradnym lekarzem medycyny. Szkoda tylko, że nie w naszym kraju - nie kryje rozczarowania Paweł. - Pozostaje mi uczyć się języków obcych i za 2-3 lata uciekać z kraju. Wydział lekarski jest albo dla planujących leczyć przyjaciół zza zachodniej granicy, albo dla Tomaszów Judymów, pracujących za średnio 8 zł za godzinę".
Pomimo olbrzymiej frustracji, którą przeżywają dzisiejsi studenci, studia medyczne są jednak nadal popularne. Problemy finansowe związane z tym zawodem sprawiają, że młodzi ludzie zaczynają po prostu trochę inaczej planować swoją karierę.

W planach wyjazd

Agnieszka Kowalewska z dziekanatu AM w Szczecinie przyznaje, że w ciągu kilku ostatnich lat niepokojąco wzrosła liczba studentów, którzy zaraz po studiach wyjeżdżają za granicę. "Nawet bez stażu, bo np. Niemcy biorą wszystkich chętnych. Modna jest także Irlandia - opowiada A. Kowalewska. - Co roku wyjeżdża kilkadziesiąt osób. To jest smutne, bo wiadomo, że wyjadą najlepsi, najbardziej zaradni i ci, którzy znają języki obce".
Zgodnie z potoczną opinią, nikt nie spotkał w Polsce biednego lekarza, ale młodzi ludzie z uczelni medycznych są przerażeni tym, że przez wiele lat po studiach nie będzie ich stać na spłacanie np. kredytu mieszkaniowego i będą nadal zależni od rodziców. Dlatego Judymów spotyka się coraz rzadziej.
A. Kowalewska przekonuje, że decydując się na studia medyczne młodzi ludzie muszą pozbyć się złudzeń. Te studia to niezwykle żmudna praca, kłopoty finansowe oraz rzadkie okazje do urządzania balang i oddawania się lenistwu. Obliczyła, że przed studentami wydziału lekarskiego, a potem lekarzami jest 20 lat egzaminów i nieustannego douczania się. W dodatku po studiach czeka ich marna płaca. "Młodych lekarzy po studiach jeszcze długo sponsorują rodzice. Mają 26-27 lat, a to wiek, kiedy zakłada się rodzinę, rodzi dzieci, tymczasem zarabiają marnie" - tłumaczy A. Kowalewska.
Nie dziwi więc, że coraz częściej na decyzje studentów wpływają kwestie finansowe. Często po roku nauki decydują się przenosić z wydziału na inny wydział, bo chcą szybciej zarabiać. "Kiedy przenoszą się z lekarskiego na stomatologię, główną motywacją są pieniądze" - przyznaje A. Kowalewska.

Studia i co dalej

Paweł z wydziału lekarskiego potwierdza, że po stomatologii można od razu mieć prywatnych pacjentów i dobrze zarabiać. Z tych samych powodów popularnością cieszy się kierunek analityki medycznej. Wśród studentów panuje opinia, że łatwo jest z takim wykształceniem znaleźć pracę za granicą.
Z tego powodu w precyzyjnym planie budowania własnej kariery niebagatelną rolę odgrywa znajomość języków obcych. "Studenci bardzo szybko orientują się, jak potrzebna będzie im znajomość języków obcych. Większość z ich zaczyna studia znając już jeden język. Angielski to wśród nich standard" - przyznaje A. Kowalewska.
Warto się dobrze zastanowić nad wyborem wydziału, bo nie wszystkie uczelnie dopuszczają przenoszenie się w trakcie studiów. "Nasi studenci nie mogą, to jest zapisane w regulaminie studiów - informuje Mirosław Wdowczyk, rzecznik Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. - Mogą najwyżej jeszcze raz zdawać na pierwszy rok wybranego wydziału".
Trzeba także pamiętać, że wybór wydziału w dużym stopniu zależy od osobowości kandydatów. Jan Lipiński, student farmacji z Wrocławia przyznaje, że obawiał się bezpośrednich kontaktów z ludźmi, co jest związane z kierunkiem lekarskim. Dziś zmienił zdanie. "Nie przeraża mnie już kontakt z pacjentami i poczucie odpowiedzialności, tym bardziej, że w dzisiejszych czasach od farmaceuty coraz więcej zależy, bo ludzie częściej zaglądają do apteki niż do gabinetu lekarskiego" - uważa J. Lipiński. Zresztą obawy i uprzedzenia nie są dobrym doradcą w wyborze zawodu. "Jeśli ktoś zastanawia się nad wyborem kierunku, bo boi się widoku krwi, to zapewniam, że nie jest to argument przeciw medycynie - przekonuje A. Kowalewska. - Do widoku krwi można się przyzwyczaić, poza tym nie wszyscy muszą być chirurgami".

Jak zdawali LEP?

Średnie wyniki uzyskane przez stażystów podczas Lekarskiego Egzaminu Państwowego w sesji wiosennej 2006 r.

Uczelnia i średnia liczba punktów
1. Śląska Akademia Medyczna w Katowicach 141,0
2. Akademia Medyczna w Gdańsku 140,7
3. Collegium Medicum UJ w Krakowie 139,1
4. Akademia Medyczna we Wrocławiu 135,6
5. Akademia Medyczna w Warszawie 135,5
6. Akademia Medyczna w Poznaniu 132,6
7. Collegium Medicum UMK w Bydgoszczy 130,5
8. Pomorska Akademia Medyczna w Szczecinie 128,8
9. Akademia Medyczna w Lublinie 127,5
10. Uniwersytet Medyczny w Łodzi 126,4
11. Akademia Medyczna w Białymstoku 126,1

Średnie wyniki uzyskane przez stażystów podczas Lekarskiego Egzaminu Państwowego w sesji jesiennej 2005 r.

Uczelnia i średnia liczba punktów
1. Akademia Medyczna w Warszawie 144,9
Śląska Akademia Medyczna w Katowicach 144,9
2. Akademia Medyczna we Wrocławiu 144,5
3. Akademia Medyczna w Gdańsku 143,8
4. Collegium Medicum UJ w Krakowie 143,2
5. Akademia Medyczna w Lublinie 142,7
6. Akademia Medyczna w Białymstoku 142,1
7. Akademia Medyczna w Poznaniu 140,0
8. Pomorska Akademia Medyczna w Szczecinie 139,2
9. Uniwersytet Medyczny w Łodzi 137,0
10. Collegium Medicum UMK w Bydgoszczy 134,4



Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Anna Gwozdowska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.