Walka o miejsce, czyli strategie kandydatów

Beata Lisowska
opublikowano: 10-05-2006, 00:00

Co zrobić, by zwiększyć swoje szanse na przyjęcie do akademii medycznej? Jak zapewnić sobie sukces w procesie rekrutacyjnym? Podpowiadamy kilka rozwiązań.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Wiadomo, że rywalizacja o punkty będzie w tym roku szczególnie ostra. Rekrutacja kandydatów z nową maturą będzie odbywać się tylko na podstawie konkursu świadectw. Uwaga! Nie ma żadnych dodatkowych punktów! Jak się dowiedzieliśmy, niektórzy ubiegłoroczni kandydaci przystąpili ponownie do matury, by poprawić sobie ten przedmiot, z którego na świadectwie dojrzałości mieli słabszą ocenę. Taką możliwość daje nowa matura. Zgodnie z jej zasadami, abiturient ma prawo w ciągu 5 lat od sesji egzaminacyjnej poprawić swoje oceny maturalne. Zdaje wtedy tylko ten przedmiot, który chce poprawić.
Warto pamiętać, że począwszy od 2006 roku egzamin maturalny jest organizowany raz do roku. Kto z możliwości poprawy oceny nie skorzystał we wrześniu ub.r., może to zrobić dopiero w maju za rok. Jak nas poinformował Mieczysław Grabianowski, rzecznik prasowy Ministerstwa Edukacji i Nauki, maturzyści, którzy chcą poprawić oceny w przyszłym roku, muszą do końca września br. złożyć deklarację ponownego przystąpienia do egzaminu maturalnego. Mogą ją złożyć u dyrektora swojej byłej szkoły bądź bezpośrednio w okręgowej komisji egzaminacyjnej.
Szanse kandydata na studiowanie w akademii medycznej zwiększa, choć żadnych gwarancji nie daje, zdawanie na więcej niż jedną uczelnię. Tej możliwości będą w tym roku pozbawieni tylko kandydaci legitymujący się starą maturą, którzy w wybranej przez siebie AM w tym samym terminie muszą przystąpić do ujednoliconych w skali kraju egzaminów. Natomiast posiadacze nowej matury mogą złożyć dokumenty nawet w kilku uczelniach.

Gonitwa z papierami

Agnieszka Mazurek z Zamościa, która na Wydział Lekarski AM we Wrocławiu będzie w tym roku zdawała ponownie, żałuje, że rok temu nie mogła złożyć dokumentów w kilku uczelniach medycznych jednocześnie. Wtedy nie było to możliwe, bo wszyscy kandydaci pisali tego samego dnia w całym kraju test predyspozycji.
"Ze 180 punktami, które uzyskałam podczas rekrutacji, nie dostałam się na wymarzoną medycynę do Wrocławia, ale mogłabym zostać przyjęta do innej uczelni medycznej, bo różnice w punktacji były duże" - mówi A. Mazurek. Dlatego w tym roku zamierza zdawać jednocześnie do: Wrocławia, Warszawy i Lublina. Uczelnia wrocławska wymaga dostarczenia oryginału świadectwa dojrzałości do 21 lipca, ale np. w Lublinie można złożyć także odpis świadectwa lub kserokopię poświadczoną przez notariusza.
Według zebranych przez Puls Medycyny informacji, wielu tegorocznych kandydatów będzie próbowało dostać się do kilku akademii medycznych jednocześnie. Do końca lipca muszą się zdecydować, gdzie chcą ostatecznie studiować, a więc może zdarzyć się, że zwolnią miejsca w innych uczelniach, gdzie również mogliby zostać przyjęci.
Radzimy sprawdzić dokładnie w wybranej uczelni, jak zamierza rozwiązać problem wędrujących kandydatów. Senat Pomorskiej Akademii Medycznej w Szczecinie w przyjętej przez siebie uchwale informuje, że w przypadku wolnych miejsc na studiach stacjonarnych Wydziału Lekarskiego i Wydziału Stomatologii do 7 sierpnia 2006 r. przyjmowane będą podania kandydatów, którzy przystąpili bez powodzenia do postępowania rekrutacyjnego w innych uczelniach medycznych w Polsce. Jak technicznie ma to wyglądać, wyjaśniła Pulsowi Medycyny dr hab. n. med. Barbara Wiszniewska, prorektor Pomorskiej Akademii Medycznej ds. dydaktyki. "Po przeprowadzeniu rekrutacji zostanie sporządzona lista rankingowa starych i nowych maturzystów do limitu 150 miejsc, które mamy przyznane. Każda nowo przyjęta osoba do 31 lipca musi złożyć oświadczenie o podjęciu studiów w PAM. Jeżeli ktoś się nie zdeklaruje, to jego miejsce zostaje wolne. W takiej sytuacji będziemy przyjmować osoby z innych uczelni, które tam się nie dostały, bo zabrakło im punktów i one będą miały pierwszeństwo przed "naszymi" kandydatami znajdującymi się niżej na liście rankingowej. Decydować będzie liczba punktów" - wyjaśnia B. Wiszniewska. W Akademii Medycznej w Lublinie jest odwrotna sytuacja. "U nas pierwszeństwo mają te osoby, które zdawały do nas, na samym końcu będą brane pod uwagę osoby z innych uczelni" - poinformował Puls Medycyny Tomasz Legieć, pracownik prorektoratu ds. studenckich Akademii Medycznej w Lublinie.
Podobna zasada obowiązuje w Akademii Medycznej w Warszawie: w przypadku wolnych miejsc limit dopełniają kolejne osoby z listy rankingowej. "Do uzupełniającego postępowania kwalifikacyjnego na studia stacjonarne nie mają prawa przystąpić osoby, które wcześniej nie zalogowały się na naszej stronie internetowej. Jeśli ktoś zdawał na inną uczelnię medyczną i tam nie dostał się na studia stacjonarne, możemy go przyjąć tylko na studia wieczorowe, o ile uzyskana przez niego liczba punktów pozwoli mu na to, by został przyjęty" - mówi Henryk Rebandel, sekretarz Uczelnianej Komisji Rekrutacyjnej AM w Warszawie.
Nie jest przyjemnie znaleźć się tuż pod kreską, ale niektórym kandydatom się to przydarzy. I co wtedy? Każdy ma oczywiście prawo do odwołania. Od decyzji Wydziałowej Komisji Rekrutacyjnej należy odwoływać się do Uczelnianej Komisji Rekrutacyjnej. Tyle że trzeba wykazać, iż doszło do naruszenia warunków i trybu rekrutacji na studia. W praktyce to wyjście awaryjne okazuje się najczęściej nieskuteczne. Wtedy zostają studia płatne lub kierunki licencjackie.
"Kandydat, któremu brakowało niewielkiej liczby punktów, może rozpocząć studia płatne. Jeżeli tych punktów zabrakło mu dużo, prawdopodobnie nie będzie miał szans studiować medycyny czy stomatologii nawet zaocznie. W naszej uczelni warunkiem ubiegania się o studia wieczorowe jest uzyskanie 50 proc. punktów, jakie zdobyła ostatnia osoba, która znalazła się na studiach dziennych" - mówi dr n. med. Barbara Kręglewska, sekretarz Uczelnianej Komisji Rekrutacyjnej AM w Gdańsku. Jeszcze przed podjęciem decyzji o studiach płatnych warto dopytać się, czy uczelnia stwarza możliwość przeniesienia się na studia stacjonarne. Zasady w poszczególnych akademiach medycznych są różne. PAM w Szczecinie przewiduje taką możliwość po IV roku studiów płatnych. W AM we Wrocławiu bezpłatny jest ostatni rok studiów niestacjonarnych.
Kandydaci, którym do wyniku uzyskanego przez ostatnią osobę przyjętą na studia dzienne na medycynę, stomatologię czy farmację zabraknie kilkudziesięciu punktów, są właściwie bez szans nawet na studia płatne. "Dla nich ostatnią deską ratunku są kierunki licencjackie. Wielu decyduje się na nie, potem rezygnują, próbując zdawać jeszcze raz na zasadnicze studia" - mówi B. Kręglewska. A dla naprawdę zdeterminowanych zostaje jeszcze jedna droga: zdawanie na wymarzone studia aż do skutku.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Beata Lisowska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.