Instrukcje postępowania i szkolenia mogą nie wystarczyć w walce z SARS

Monika Wysocka
opublikowano: 21-05-2003, 00:00

Pomimo kilku alarmów, nie stwierdzono w Polsce przypadku zachorowania na SARS. Krajowe służby epidemiologiczne nadal są w stanie pełnej gotowości, która jednak oceniana jest bardzo różnie.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna


Do tej pory na świecie w wyniku wirusowego zapalenia płuc, znanego jako SARS, zachorowało już ok. 8 tys. osób, a zmarło ponad 600. Zachorowania w krajach europejskich wystąpiły wyłącznie u osób powracających z krajów azjatyckich lub mających kontakt z tymi osobami. Wśród 38 chorych na zespół SARS w Europie nie zarejestrowano żadnego przypadku śmiertelnego ani transmisji człowiek-człowiek. W Polsce na początku maja odnotowano jeden prawdopodobny przypadek zachorowania na SARS - dotyczył 47-letniego mężczyzny, który wrócił z Singapuru. Dobry stan pacjenta pozwolił jednak na wypisanie go ze szpitala już po kilku dniach, a obraz kliniczny i przebieg choroby wykluczyły SARS.
Pozostałe przypadki podejrzenia tej groźnej choroby okazały się fałszywymi alarmami. Grupa Koreańczyków, która w połowie maja przyleciała do Krakowa, po dokładnym zbadaniu została zwolniona. Jednak w związku z potencjalnym zagrożeniem zawleczenia do Polski tej groźnej choroby wydano instrukcje postępowania na lotniskach międzynarodowych: osobom powracającym z krajów Azji Południowo-Wschodniej wręczana jest ulotka o konieczności poddania się nadzorowi lekarskiemu w przypadku zachorowania.
Życie zweryfikuje
Choć na razie w Polsce nie pojawiło się realne zagrożenie SARS, regularnie odbywają się różne kontrole zlecane przez Głównego Inspektora Sanitarnego. W ostatnich dniach ponownie zostały sprawdzone m. in. zabezpieczenia wszystkich międzynarodowych lotnisk w Polsce. ?Uważam, że na ewentualność pojawienia się u nas tej groźnej choroby jesteśmy przygotowani wyjątkowo dobrze: są instrukcje postępowania, odbywają się szkolenia dla personelu, coraz więcej szpitali jest wyposażanych w odzież ochronną, na międzynarodowych lotniskach są odpowiednie zabezpieczenia. Oczywiście, gdy choroba dotrze do Polski, życie zweryfikuje te wszystkie poczynania, ale mam nadzieję i wiele na to wskazuje, że uda nam się zapanować nad zagrożeniem i pojawienie się SARS w Polsce będzie oznaczało tylko więcej pracy i wzmożoną ostrożność" - uważa prof. Andrzej Gładysz, krajowy konsultant ds. chorób zakaźnych.
Polska improwizacja
Niestety, takie poczucie bezpieczeństwa nie jest powszechne wśród personelu medycznego szpitali zakaźnych wyznaczonych do przyjmowania ewentualnych zakażonych. ?Po naszym apelu dotyczącym niedostatecznego przygotowania kliniki na przyjęcie chorych na SARS dostaliśmy sygnał od wojewody, że całkowicie nas popiera i zgadza się z nami, ale... nie ma pieniędzy, by to zmienić. Jeśli więc przywiozą do nas takiego pacjenta, spodziewam się wielkiego bałaganu: mamy tylko trzy kombinezony, z czego właściwie żaden nie jest kompletny, żadnego boksu melcerowskiego i wystraszony personel pomocniczy, który zapowiedział, że nie chce brać w tym udziału. Obawiam się, że w tej sytuacji również będziemy mieli do czynienia z typową polską improwizacją" - mówi prof. Jan Kuydowicz z Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.
Podobne odczucia mają lekarze z Krakowa, szczególnie po alarmie na balickim lotnisku i tak dobrze ocenionej przez decydentów akcji. ?Kiedy zebranie zespołu do zbadania chorego trwa kilka godzin i do tego trzeba pożyczać maski, które powinny być w tej sytuacji podstawowym wyposażeniem każdego szpitala zakaźnego, to raczej nie można mówić o dobrym przygotowaniu" - ocenia prof. J. Kuydowicz. Jest on wręcz oburzony tym, że dotąd nie pojawił się w jego klinice - znajdującej się przecież na liście placówek wyznaczonych do leczenia chorych na SARS - żaden przedstawiciel sanepidu. ?Choć tyle było ostatnio szumu wokół naszej placówki, nikt z decydentów osobiście nie zainteresował się, jak rzeczywiście wygląda sytuacja na naszym oddziale" - dziwi się prof. J. Kuydowicz.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Monika Wysocka

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.