Fakty czy doświadczenie?

dr n. med. Grzegorz Bujok, Chorzów
opublikowano: 07-05-2003, 00:00
Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Na początek kilka definicji istotnych dla dalszego wywodu. Zgodnie ze Słownikiem Języka Polskiego: FAKT to jest ?to, co zaszło w rzeczywistości, zdarzenie, zjawisko lub w innym ujęciu ?określony stan rzeczy", natomiast DOWIADCZENIE, według tego samego źródła, to ?ogół wiadomości zdobytych na podstawie obserwacji i przeżyć".
Jeżeli w interesującym nas kontekście poddać analizie psychologicznej czy filozoficznej składowe poszczególnych definicji, groziłoby to nieuchronnie powstaniem wniosków dla normalnego człowieka absurdalnych. Natomiast istotny jest, jak mniemam, czynnik łączący obie definicje, czyli rzeczywistość. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że intuicyjne rozumienie rzeczywistości jest w obydwu przypadkach identyczne, natomiast trudno się zgodzić ze zdefiniowaniem faktu jako określonego stanu rzeczy, chociażby dlatego, że rzeczywistość rzadko bywa zdefiniowana w kategoriach określonych, co szczególnie dotyczy współczesnych polskich realiów.
Dwa angielskie, magiczne od niedawna słowa ?evidence" i ?experience" walczą od pewnego czasu o palmę pierwszeństwa zarówno w medycynie praktycznej, jak i w badaniach klinicznych. Każdy szanujący się badacz pragnie mieć w recenzjach swoich prac trzy litery: EBM (Evidence Based Medicine - medycyna oparta na faktach). Ma to niewątpliwie świadczyć o rzetelności badania, jego wiarygodności i potencjalnie pozytywnych skutkach leczniczych.
Słowo ?evidence" (rzeczywistość, dowód, unaocznienie) jest rozumiane jako coś oczywistego, jasno udokumentowanego i potwierdzonego, natomiast ?experience" (doświadczenie, przeżycie) to coś bardzo nieraz indywidualnego, ulotnego i subiektywnego, aczkolwiek w praktyce lekarskiej trudnego do przecenienia. Przecież to właśnie doświadczenie decyduje w dużej mierze o kwalifikacjach lekarza, jego skuteczności leczniczej, a tym samym o zaufaniu chorego.
Kanonem każdego badania klinicznego i powszechnie uznanej za właściwą w danym przypadku metodą leczenia, która chociaż w części chce uchodzić za wiarygodną, stała się wzmiankowana powyżej medycyna oparta na faktach, poniekąd ignorująca doświadczenie. A przecież współczesny jej kształt jest właśnie efektem jednostkowego doświadczenia pokoleń lekarzy oraz milionów chorych.
Zanim odkryto przyczyny choroby niedokrwiennej serca, przez wieki gromadzono jednostkowe dane na temat tej dolegliwości, prób jej leczenia oraz rokowania. Właśnie suma poszczególnych doświadczeń doprowadziła do powstania współczesnego pojmowania choroby, przy czym niebagatelną rolę odegrały tutaj nauki podstawowe.
Ciężar gatunkowy doświadczenia wydaje się w relacji lekarz-pacjent znacznie bardziej istotny niż rola faktów w ich rozumieniu farmakoekonomicznym. Pomniejszanie roli doświadczenia czy intuicji grozi sprowadzeniem medycyny na manowce, gdzie chory będzie diagnozowany przy użyciu cyfrowych algorytmów, które będą optymalizować leczenie, a rola lekarza jako przyjaciela chorego zostanie zastąpiona barierą programów komputerowych. Przyczyna takiego zagrożenia ma tło nie tylko ekonomiczne, ale chyba ukryta jest także gdzieś w podświadomym lęku współczesnego człowieka przed bezpośrednim kontaktem z cierpieniem.
Z rzadka wspomina się zarówno z artykułach popularnych, jak i pismach fachowych, że pojęcie EBM zostało wprowadzone do użytku z przyczyn ekonomicznych, gdzie jedynie tło stanowił bezimienny tłum chorych. Lawinowo narastające koszty leczenia przy powszechnie ograniczonych funduszach skłoniły zarówno przedstawicieli administracji opieki zdrowotnej, jak i potentatów rynku farmaceutycznego oraz producentów medycznego hightech do wdrożenia wielu skomplikowanych analiz ekonomicznych, oceniających np. zależność koszt-efekt czy inne współczynniki, które zainteresowany czytelnik znajdzie w każdym podręczniku farmakoekonomii.
Badania prowadzono na olbrzymich grupach pacjentów, co pozwalało posłużyć się określonymi metodami statystycznymi, a na podstawie uzyskanych informacji doprowadzić wydatki na leczenie konkretnej jednostki do tolerowalnego minimum. Nawet jeżeli oprzeć się tylko na intuicji, nabieramy podejrzeń, że działanie takie musi nieść za sobą błędy, dające o sobie znać w tej grupie chorych, którzy nie mieli szczęścia zmieścić się w poddającej się zaplanowanemu leczeniu większości.
Nieco ironicznie EBM bywa zestawiana z medycyną opartą na doświadczeniu. Podstawą leczenia był i jest kontakt chorego z lekarzem, w trakcie którego wprawdzie przeprowadzane jest badanie fizykalne oraz liczne badania laboratoryjne, ale jednocześnie dochodzi do wielu zjawisk pozawerbalnych, w żaden sposób nie poddających się ocenie ilościowej czy tym bardziej ekonomicznej. A przecież mamy tutaj do czynienia także z metodą leczenia, jaką jest bez wątpienia psychoterapia. Mało który z nas, także teoretycznie zdrowych, toleruje przez dłuższy czas traktowanie bezosobowe, nawet jeżeli doznaje go w sposób pośredni.
Negowanie EBM jako sposobu podejścia do badań naukowych rzecz jasna nie wchodzi w rachubę, zwłaszcza ze względu na obiektywną wartość poznawczą metody, która jest szczególnie wyraźna w naukach podstawowych. Natomiast trudno oprzeć się wrażeniu, że w odniesieniu do bezpośredniego kontaktu lekarz-pacjent ma ona wartość ograniczoną. Dalsze jej wdrażanie, bez uwzględnienia człowieka jako jakości samej w sobie, ze wszystkimi cechami indywidualnymi, może grozić powstaniem kolejnej fali ?jedynie słusznych poglądów" i spowodować po raz kolejny w historii zmniejszenie szacunku dla jednostki.
Pisanie o zdominowaniu medycyny przez wysublimowane technologie jest w dzisiejszych czasach truizmem i z wielu źródeł słyszymy, że zagrożenie jest wyimaginowane. Podobną imaginacją wydawała się do niedawna genetyka molekularna. To, co jeszcze niedawno było fantastyką, stało się faktem. Przyznam, że nader niechętnie poddałbym się leczeniu przez wirtualnego lekarza, który może jest i mądry, ale na pewno nie ma poczucia humoru.




Źródło: Puls Medycyny

Podpis: dr n. med. Grzegorz Bujok, Chorzów

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.