Inspektor farmaceutyczny ogląda reklamy
Rozporządzenie ministra zdrowia w sprawie reklamy produktów leczniczych nie precyzuje, czy producent leku może sponsorować wybranemu lekarzowi wyjazd na konferencję naukową.
Ministerstwo wycofało się też z zapisu, który uniemożliwiałby docieranie z informacją o produktach OTC do lekarzy drogą mailingu. Rozporządzenie wprowadza okres przejściowy dla firm, które przed jego wejściem w życie rozpoczęły reklamę nie spełniającą wymogów prawa. Będą musiały ją dostosować najpóźniej do 1 marca 2003 roku.
Nie przejawiaj gościnności
Jednak rozporządzenie nie rozwiało wszystkich wątpliwości, które wynikają z nieprecyzyjnych zapisów prawa farmaceutycznego, w szczególności dotyczących nowych form reklamy, za jaką uznano w ustawie: sponsorowanie konferencji, zjazdów i kongresów naukowych dla lekarzy, dostarczanie próbek produktów leczniczych czy odwiedzanie lekarzy i farmaceutów przez przedstawicieli medycznych. Rozporządzenie nie precyzuje, jak w praktyce interpretować art. 58 zabraniający oferowania korzyści materialnych, prezentów, wycieczek oraz finansowania spotkań promocyjnych, podczas których - i ten zapis, a raczej jego nieprecyzyjność, budzi wiele wątpliwości - ?przejawy gościnności wykraczają poza główny cel tego spotkania".
Prawnicy współpracujący z branżą farmaceutyczną głowią się, jak interpretować zapis o przysparzaniu korzyści majątkowych w kontekście wysyłania konkretnego lekarza na zjazd czy konferencję naukową. ?Czy sponsorowanie lekarzom konferencji, zjazdów i kongresów naukowych będzie możliwe tylko poprzez przekazanie określonej sumy pieniędzy organizatorowi, który obdziela nimi wszystkich uczestników po równo, oferując im niższą cenę za konferencję, czy też firma może sfinansować udział w tej konferencji konkretnemu lekarzowi? W tej chwili trwa na ten temat debata i pewnie jakaś praktyka się ustali. Rozporządzenie na ten temat milczy" - mówi mecenas Ewa Rutkowska z firmy Lovells, doradzająca firmom farmaceutycznym w sprawach reklamy.
Oto inny praktyczny dylemat prawnika, który nie znajduje rozwiązania w rozporządzeniu. Przepisy o oferowaniu korzyści materialnych nie dotyczą dawania lub przyjmowania przedmiotów o znikomej wartości materialnej opatrzonych znakiem reklamującym daną firmę, może to być np. długopis. ?Reklama skierowana do pacjenta nie może pojawić się w gabinecie lekarskim. Ale czy długopisem z nazwą leku, który tak naprawdę jest reklamą kierowaną do lekarza, może się on posługiwać w swoim gabinecie, czy tylko rozwiązywać w domu krzyżówki? To wszystko nie jest powiedziane wprost" - zauważa mecenas E. Rutkowska.
Rozporządzenie podpisał już minister zdrowia, teraz czeka jeszcze na podpis szefa resortu rolnictwa, który opiniował ten akt prawny w części dotyczącej leczniczych produktów weterynaryjnych.
Wezwanie na dywanik
Nie czekając, aż zostaną opublikowane przepisy wykonawcze do prawa farmaceutycznego, główny inspektor farmaceutyczny postanowił skorzystać z uprawnień, jakie daje mu sama ustawa. Kilka firm farmaceutycznych (zarówno polskich, jak i będących przedstawicielami zachodnich koncernów) zostało poproszone o wyjaśnienia w sprawie reklam, które w ocenie inspektora nie spełniały wymogów prawa farmaceutycznego. ?Reklamy te odwoływały się do zaleceń naukowców lub występowały w nich osoby sugerujące, że mają wykształcenie medyczne. Mieliśmy też jeden przypadek reklamy internetowej, która zawierała dane niezgodne z Charakterystyką Produktu Leczniczego" - poinformował Puls Medycyny Adam Kliś, dyrektor Departamentu Organizacyjno-Prawnego Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego.
Interwencja GIF spowodowała, że firmy natychmiast albo całkiem wycofały kontrowersyjną reklamę, albo ją zmieniły. ?Reklama danego preparatu pojawia się, ale już w formie zgodnej z przepisami. Ale postępowania w tych sprawach jeszcze się toczą. Czekamy na wyjaśnienia stron. Prawo farmaceutyczne obowiązuje dopiero niecałe trzy miesiące, myślę, że firmy dostosują się do niego szybko i będziemy mieli mniej pracy" - dodaje dyrektor Adam Kliś.
Główny inspektor farmaceutyczny przyglądał się też reklamom w prasie medycznej kierowanym do specjalistów, ale nie stwierdził żadnych naruszeń.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Beata Lisowska