Holding farmaceutyczny szuka drogi rozwoju

Marta Markiewicz
opublikowano: 07-03-2007, 00:00

W lutym br. odbyły się walne zgromadzenia akcjonariuszy trzech Polf: Warszawa, Pabianice i Tarchomin, wchodzących w skład Polskiego Holdingu Farmaceutycznego. Po raz kolejny nastąpiły przesunięcia kadrowe, z których najważniejszym jest powołanie Janusza Zarzyckiego na szefa Polfy Warszawa. W opiniach analityków, przepychanki kadrowe uniemożliwiają ustalenie spójnej strategii rozwoju PHF oraz zakłócają pracę każdej ze spółek.;

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Zanim Krzysztof Tronczyński pożegnał się z fotelem prezesa Polfy Warszawa, zarząd tej spółki i związki zawodowe działające w ramach holdingu pisały skargi do ministra Skarbu Państwa. W pismach zawarte były zarzuty nieefektywnej, marnotrawnej i szkodliwej - zdaniem autorów - działalności szefostwa holdingu. Zarówno zarząd warszawskiej Polfy, jak i związkowcy sugerowali w nich, że kierownictwo PHF działa przeciw interesom własnych spółek, m.in. hamuje bezzasadnie budowę nowoczesnej wytwórni leków onkologicznych. Związkowcy w swych pismach domagali się odwołania prezesa holdingu Jerzego Milewskiego. "Każda z Polf ma swoje mocne i słabe strony. Niepokojącym sygnałem jest to, że Polfa Warszawa po raz drugi obniża prognozę wyniku za rok 2006 r. Nie świadczy to najlepiej o dotychczasowym zarządzaniu w tej firmie. Chciałbym jednak, aby każda z fabryk mogła dopracować się odpowiedniego modelu rozwoju na rynku" - odpowiada spokojnie J. Milewski.
"Trwający od kilku lat konflikt w PHF z pewnością nie ma dobrego wpływu na produkcję Polf wchodzących w jego skład. Zamiast skupić się na strategii w poszczególnych fabrykach, uwagę zarządu absorbują częste wymiany osób na kluczowych stanowiskach. W wyniku tego udziały w rynku farmaceutycznym PHF spadają z roku na rok, a Polfy nie wykorzystują w pełni swoich zasobów w postaci nowoczesnych linii produkcyjnych - ocenia sytuację Monika Stefańczyk, analityk rynku farmaceutycznego PMR. - Brak spójnej strategii utrudnia inwestycje, czego przykładem może być blokowana ostatnio budowa fabryki leków onkologicznych w Polfie Warszawa. W wyniku ciągłych konfliktów podpisana niedawno przez Polfy umowa o intencji współpracy z Instytutem Farmaceutycznym w celu pozyskania nowych cząsteczek do produkcji leków może napotkać problemy w realizacji".

To nie gigant

Wyniki trzech skonsolidowanych spółek - 763,2 mln zł przychodu oraz 2,6 mln zł zysku netto w 2005 roku - dały im odpowiednio 6,5 proc. udziału ilościowego i 3,3 proc. udziału wartościowego w polskim rynku leków.
Każda z Polf specjalizuje się w innych produktach farmaceutycznych. Pod tym kątem można uznać konsolidację za przemyślaną. Dla Polfy Tarchomin najważniejsze są antybiotyki - od belaktamów, przez penicyliny, cefalosporyny po aminoglikozydy, które w 2005 roku przyniosły spółce blisko 40 proc. dochodów z ogólnej sprzedaży. Ważnym jednostkowym produktem jest erytromycyna, której Polfa Tarchomin, jak sama twierdzi, jest drugim co do wielkości producentem na świecie. Przyszłością zakładu może okazać się także produkcja ludzkiej insuliny, której debiut rynkowy zaplanowany jest na marzec br.
Polfa Warszawa jest natomiast największym polskim producentem leków okulistycznych, kropli do nosa i preparatów iniekcyjnych, generuje też blisko 12,9 proc. sprzedaży krajowej leków stosowanych w chorobach serca i układu krążenia. Dodatkowo Polfa Warszawa poczyniła inwestycje w linię do produkcji cytostatyków.
Polfa Pabianice specjalizuje się przede wszystkim w lekach usprawniających krążenie, lekach przeciwzapalnych, a jej sztandarowym produktem jest Biseptol. Łączne udziały na rynku krajowym, w zakresie sprzedaży leków rozszerzających naczynia wieńcowe, stosowanych w chorobach sercach (Polfa Warszawa i Polfa Pabianice), sprzedaży preparatów weterynaryjnych (Polfa Pabianice i Polfa Tarchomin) oraz światowym rynku sprzedaży substancji czynnych, wykorzystywanych przy produkcji leków (Ipochem i Polfa Tarchomin), nie przekraczają 40 proc.

Grupa narodowa

Na specjalnym połączonym posiedzeniu 14 lutego 2007 r. sejmowe komisje skarbu oraz zdrowia opowiedziały się za dalszą konsolidacją Polf. Bolesław Piecha, sekretarz stanu w resorcie zdrowia podkreślał, że "założeniem holdingu jest stworzenie silnej, konkurencyjnej grupy producentów leków o charakterze narodowym, realizacja rządowych założeń w zakresie polityki społecznej, poprzez zapewnienie dostępności tanich leków oraz zwiększanie efektywności ekonomicznej".
Zdaniem Stefana Bogusławskiego, dyrektora generalnego IMS Poland, konsolidacja na rynku farmaceutycznym jest zjawiskiem ogólnoświatowym, wymuszonym m.in. przez globalizację oraz zwiększoną konkurencję ze strony producentów tanich leków, np. z Indii, czy dużych światowych koncernów, które stać na obniżanie kosztów produkcji. "Przetrwanie małych firm, z małym portfelem leków, które nie wychodzą poza swój lokalny rynek, staje zatem pod znakiem zapytania. W przypadku Polf, które musiały dodatkowo znaleźć swoje miejsce w realiach gospodarki rynkowej, konsolidacja pod szyldem PHF była nieunikniona i konieczna" - podkreśla S. Bogusławski.
Prezes PHF J. Milewski uważa, iż dokonane właśnie zmiany w holdingu były "istotnym krokiem w ramach konsekwentnej realizacji procesu, którego celem jest naprawa i wprowadzenie na ścieżkę rozwoju Polf należących do PHF". Czas pokaże, czy właśnie o to chodziło.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Marta Markiewicz

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.