Im mniej, tym lepiej - zasada farmakoterapii

lek. Marcin Murmyło
opublikowano: 22-02-2006, 00:00

Nie jest sztuką wypisać najskuteczniejszy lek na daną chorobę, sztuką jest, by lekarstwo było najlepsze dla danego pacjenta.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Na skuteczność kuracji ma wpływ nie tylko działanie leków, ale również to, w jaki sposób na ich zastosowanie zareaguje organizm pacjentów. W pojęciu tym, oprócz skomplikowanych zagadnień związanych z farmakokinetyką leków, mieści się również reakcja pacjenta na sposób ich podawania. Niektórzy chorzy nie będą po prostu systematycznie brać zaleconych lekarstw, wcale nie dlatego, że wywołują u nich jakieś działania uboczne, lecz ponieważ ich podawanie jest niedostosowane do ich możliwości. Kto lubi wstawać o 3 w nocy, by zażyć pigułkę lub mieć trzy razy dziennie kłuty pośladek?

Czynnik ludzki

Decydując się na rozpoczęcie danej terapii, musimy wziąć pod uwagę również czynnik ludzki. Im lepiej będziemy znali osobę, której aplikujemy dane specyfiki, tym dokładniej dopasujemy kurację do jej wymagań. Pamiętajmy, by przekazując lecznicze zalecenia, robić to w sposób możliwie prosty i zrozumiały, dostosowany do wieku, wykształcenia i pochodzenia pacjenta. Im większe problemy ma chory ze zrozumieniem tego, co do niego mówimy, tym nasze propozycje terapii powinny być bardziej ścisłe i dokładne, nie pozostawiające pacjentowi pola do własnej interpretacji. Zawsze warto zapisać nasze dyspozycje nie tylko na recepcie (często zdarza się, że nie są one przekazywane przez farmaceutów), ale również dodatkowo na osobnej kartce. Dobrze byłoby, gdyby pacjent miał specjalny zeszyt, w którym zapisywane byłyby dawkowania.

Prościej znaczy lepiej

Im mniej leków zażywa pacjent, tym mniejsze jest prawdopodobieństwo, że o nich zapomni. Dlatego redukujmy liczbę preparatów do tych, co do których mamy pewność, że rzeczywiście są mu potrzebne i działają, a nie tylko sprawiają dobre wrażenie. Pamiętajmy, że większe są szanse, iż pacjent weźmie lek, który stosuje się raz dziennie niż preparat wielokrotnego zastosowania. Warto rozważyć także zmniejszenie ilości leków, nawet kosztem mniejszej skuteczności kuracji. Lepsze są takie efekty niż żadne.
Dobrze jest poznać rozkład dnia pacjenta i do stałych elementów dostosować czas brania leków. Najczęściej dawkowanie jest związane z posiłkami, ale nie musi to być regułą. Na przykład jeśli pacjent codziennie o 8 rano wyprowadza psa na spacer, to można powiedzieć mu, by zawsze przed tym brał swoje leki. W ten sposób będzie zawsze pamiętał o porannych lekach, gdyż automatycznie będzie kojarzył to z czynnością wyprowadzania psa na spacer.
Przypominacze
Troskliwa rodzina, która kontroluje zażywanie leków przez chorego, jest najlepszym gwarantem, że kuracja prowadzona jest właściwie, zgodnie z zaleceniami. W niektórych schorzeniach doskonale sprawdzają się także grupy wsparcia chorych, którzy wzajemnie podtrzymują się i mobilizują do leczenia.
Nie zawsze jednak chory może liczyć na obecność kogoś bliskiego, wówczas pomocne są tzw. przypominacze. Można je nabyć za kilka złotych niemal w każdej aptece. Są to plastikowe pudełka, najczęściej z trzema przegródkami, przeznaczonymi na leki na rano, w południe i na wieczór. Zamiast nich można zastosować także zwykłe pojemniczki lub miseczki, do których rano rozkłada się medykamenty na cały dzień. Trzecim, i najczęściej stosowanym rozwiązaniem, jest rozpisana godzinowo lista leków.
Można również zastosować dźwiękowe "przypominacze", nastawiając chociażby alarm w telefonie komórkowym, który będzie sygnalizował porę zażycia leku.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: lek. Marcin Murmyło

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.