Co w koszyku świadczeń gwarantowanych?
Nowo wybrany dyrektor Agencji Oceny Technologii Medycznych Waldemar Wierzba zapewnia, że projekt koszyka świadczeń gwarantowanych zostanie przekazany do konsultacji społecznych już w pierwszym kwartale 2007 roku.
W. Wierzba planuje zatrudnić 20 pracowników. Etatowi pracownicy agencji będą współpracować z szerokim gronem ekspertów. Najważniejszym punktem odniesienia w pracy nad koszykiem będzie katalog procedur kontraktowanych przez NFZ.
Zdaniem W. Wierzby, czasu na opracowanie koszyka powinno wystarczyć. "Wszystko zależy od tego, na ile sprawnie będą podejmowane decyzje w zespołach merytorycznych" - wyjaśnia W. Wierzba.
Prof. Jerzy Kowalczyk, konsultant krajowy onkologii i hematologii dziecięcej uważa, że rekomendacje świadczeń w jego dziedzinie będą gotowe stosunkowo szybko. "Powinna nas obowiązywać zasada albo wszystko, albo nic. W onkologii dziecięcej nie może być opcji tańszego, bardziej siermiężnego leczenia w przeciwieństwie do leczenia kosztownego - argumentuje prof. J. Kowalczyk. - W pediatrii stosujemy zawsze metody najlepsze z punktu widzenia aktualnego stanu wiedzy. Albo leczmy w ten sposób, albo się do tego w ogóle nie zabierajmy, bo to nie ma sensu". Jego zdaniem, trudniej będzie rekomendować świadczenia z dziedzin zabiegowych, w których można wybierać między tańszym i bardziej kosztownym zabiegiem operacyjnym. Z taką opinią zgadza się W. Wierzba. "W koszyku znajdzie się np. operacja wymiany stawu biodrowego, ale refundacja obejmie tylko taką jakość protezy, na którą będzie stać w danej chwili ubezpieczyciela - wyjaśnia W. Wierzba. - Ten koszyk będzie żyć i kiedy pojawi się w systemie więcej pieniędzy, to albo podwyższymy jakość danego świadczenia, albo dołożymy nową procedurę". Jak ocenia, w koszyku znajdzie się kilka tysięcy wpisów.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Anna Gwozdowska