Gala Impuls 2002
Puls Medycyny już po raz drugi przyznał nagrody Impuls 2002 za najlepsze reklamy. W obu kategoriach: ?Siła oddziaływania producenta" i ?Atrakcyjność reklamy" bezkonkurencyjna okazała się firma Servier.
Uwzględniano dwa wskaźniki. Pierwszym była ogólna atrakcyjność reklamy, czyli iloczyn zauważalności oraz średniej oceny reklamy przez ankietowanego lekarza. Drugim - siła oddziaływania reklamowego ze strony producenta, a podstawą do jej wyliczenia były dwie zmienne: liczba reklam danej firmy w czterech wydaniach Pulsu Medycyny oraz wskaźnik atrakcyjności wyliczony dla poszczególnych reklam leków. Najważniejsze jest jednak to, że oceny reklam dokonali sami odbiorcy, lekarze-czytelnicy Pulsu Medycyny. To dla nich informacje, jakie zawierają reklamy są przecież najważniejsze.
Główną nagrodą w obu kategoriach były statuetki, których autorem jest prof. Piotr Gawron (Pracownia Medalierstwa i Małych Form Rzeźbiarskich Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie).
?Jesteśmy na polskim rynku od 11 lat i od początku kampanie związane z reklamą były istotnym elementem naszej strategii marketingowej. Tak duża liczba przyznanych nam nagród oznacza, że to doświadczenie procentuje" - powiedział nam po ceremonii wręczania nagród Piotr Gicgier, product manager firmy Servier. ?Impuls 2002 to bardzo ważna nagroda dla firmy Lek. Wierzę, że dzięki niej, a także naszej akcji wspierania TOPR i bezpieczeństwa w górach firma będzie postrzegana przez lekarzy jako przyjazna i wyróżniająca się wśród innych producentów leków" - podkreślił Ryszard Morawski, dyrektor ds. marketingu i sprzedaży firmy Lek.
Wręczenie nagród odbyło się 25 września w Airport Hotel Okęcie w Warszawie. Oprócz statuetek i dyplomów oraz zestawów płyt z muzyką poważną, wydanych przez firmę fonograficzną Dux, goście mieli jeszcze wiele dodatkowych impulsów - przede wszystkim do doskonałej zabawy. Zaczęło się od (na szczęście tylko pozorowanej) akcji ratunkowej z powodu pożaru na niższych piętrach hotelu. Nie działały windy, więc schodami, w maskach na twarzach uczestnicy zostali profesjonalnie ewakuowani z sali bankietowej prosto do... piekła, czyli dyskoteki. Najbardziej wytrwali goście tańczyli do późnej nocy.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Beata Lisowska