Czy Krajowy Plan Zabezpieczenia Świadczeń Zdrowotnych trafi do kosza

; Ewa Szarkowska,; Jolanta Hodor, Kraków
opublikowano: 01-10-2003, 00:00

Samorządowcy nie pozostawili suchej nitki na przesłanych im do zaopiniowania wojewódzkich planach zabezpieczenia świadczeń zdrowotnych. ,To groch z kapustą" - twierdzą urzędnicy zajmujący się zdrowiem w urzędach marszałkowskich.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Rada Narodowego Funduszu Zdrowia 28 sierpnia przyjęła projekt Krajowego Planu Zabezpieczenia wiadczeń Zdrowotnych. Jej przewodnicząca Elżbieta Chojna-Duch została upoważniona do przekazania dokumentu ministrowi zdrowia wraz z uwagami zgłoszonymi przez członków rady i przedstawicieli samorządów zawodowych uczestniczących w posiedzeniach rady. Zgodnie z ustawą o powszechnym ubezpieczeniu w Narodowym Funduszu Zdrowia, do 10 września mogły go opiniować także samorządy wojewódzkie, wojewodowie oraz ministrowie resortów mundurowych. Szef resortu zdrowia ma czas do 30 września, by po zapoznaniu się ze wszystkimi opiniami, zatwierdzić cały dokument.
Rada funduszu krytykuje
Z informacji, do których dotarł Puls Medycyny wynika, że już członkowie Rady NFZ zgłosili kilka zasadniczych uwag do projektu opracowanego przez zarząd funduszu. Za niepokojący uznali przede wszystkim fakt, że plan nie określa prognozowanych środków przeznaczonych na finansowanie świadczeń oraz ich maksymalnych cen. Dokument nie zawiera też porównania wielkości planowanych świadczeń do faktycznie zrealizowanych w latach poprzednich.
,W planie nie ma żadnych informacji na temat programów polityki zdrowotnej, które NFZ zamierza finansować wraz z profilaktycznymi programami zdrowotnymi, świadczeń zdrowotnych kontraktowanych odrębnie i tzw. programów lekowych, które fundusz zamierza finansować w ramach lecznictwa zamkniętego" - czytamy w opinii jednego z członków Rady NFZ Pawła Sztwiertni.
Groch z kapustą
,Nie można tego nazwać inaczej jak groch z kapustą. To masakra naszych planów zdrowotnych. Chyba komuś pomyliły się klawisze w komputerze" - to najbardziej dosadne komentarze, jakie usłyszeliśmy od pracowników urzędów marszałkowskich. Ich zdaniem, plan opracowany w centrali NFZ bardzo różni się nie tylko od zatwierdzonych przez sejmiki wojewódzkie planów zdrowotnych, ale także od tego, co zaplanowały oddziały wojewódzkie funduszu. Jako jedni z pierwszych publicznie zaprotestowali samorządowcy woj. łódzkiego. Marszałek województwa łódzkiego Mieczysław Teodorczyk za szczególnie skandaliczne uznał nieprzyznanie dla województwa łódzkiego środków na chemioterapię, radioterapię i wiele innych dziedzin opieki medycznej. W swojej opinii do ministra zdrowia łódzcy samorządowcy poprosili o sprawdzenie, czy przedstawiony do oceny plan zabezpieczenia nie jest przypadkiem ,technicznie wadliwy".
Zdaniem samorządowych władz Małopolski, w niektórych bardzo ważnych specjalnościach krajowy plan wręcz niebezpiecznie zaniżył liczbę świadczeń, w innych zaś sztucznie zawyżył, co, jak czytamy w uzasadnieniu do uchwały: ,wyraźnie wygląda na świadome tworzenie cichych rezerw finansowych". W lecznictwie ambulatoryjnym krajowy plan obniżył liczbę specjalistycznych świadczeń z zakresu chorób wewnętrznych do 48,8 proc. postulowanych w wojewódzkim planie zdrowotnym. Władze Małopolski podkreślają, że często na poziomie powiatu zastępują one świadczenia z wielu innych dziedzin, m.in. gastroenterologii, diabetologii, reumatologii.
Także samorządowcy z innych województw, m. in. zachodniopomorskiego, pomorskiego, śląskiego i lubelskiego uważają, że plan przysłany przez fundusz jest nieczytelny, wręcz nielogiczny. ,Jego układ w żadnej części nie odnosi się do układu wojewódzkiego planu zdrowotnego, co w ogóle uniemożliwia bezpośrednie porównanie tych dokumentów. Pół roku zajęło nam opracowanie potrzeb zdrowotnych z rozbiciem na powiaty, przy uwzględnieniu standardów usług według wskaźników na 10 tys. mieszkańców. Plan, który otrzymaliśmy nie pozwala nam przesłać powiatom zwrotnej informacji, jak fundusz ustosunkował się do potrzeb" - twierdzi Dorota Łubinowicz z Departamentu Zdrowia i Polityki Społecznej w Urzędzie Marszałkowskim w Szczecinie.
Zgubione procedury
Pomyłki w kodach, pomijanie w ogóle niektórych procedur bądź uwzględnianie ich w kilku pozycjach to najczęstsze błędy popełniane przy tworzeniu planu. ,W ogóle nie ma procedur z zakresu terapii hiperbarycznej - wylicza Tadeusz Podczarski, dyrektor Departamentu Zdrowia Urzędu Marszałkowskiego w Gdańsku. - Na oddziale intensywnej terapii dzieci są cztery świadczenia w skali roku. Podana liczba 1000 hemodializ w ogóle nie pasuje ani do liczby faktycznie wykonywanych obecnie hemodializ - ok. 115 tysięcy, ani do liczby ponad 600 dializowanych osób".
Podobne przykłady podają urzędnicy w Katowicach. Lista zarzutów samorządowców woj. śląskiego, którzy w planie nie doszukali się 71 rodzajów świadczeń odrębnie kontraktowanych, liczy aż 9 stron. Władze Małopolski oprotestowały przyznaną im liczbę świadczeń: w onkologii zmniejszono je o ponad 40 proc. w stosunku do zgłoszonego planu wojewódzkiego, w chirurgii onkologicznej - o 37 proc., w alergologii - mniej aż o 94 proc. (co uznano wręcz za pomyłkę, bo trudno uwierzyć w tym przypadku w świadome działanie). Natomiast za drastycznie zawyżoną uznano w planie funduszu liczbę świadczeń szpitalnych z zakresu ginekologii i położnictwa (o ponad 48 proc. więcej niż w propozycjach województwa), hematologii (256 proc.) i gastroenterologii (237 proc. w stosunku do liczby przyjętej w Krakowie). Urzędnicy dziwią się, bo taka skala tych świadczeń w Małopolsce w żaden sposób nie znajduje uzasadnienia - po prostu nie ma ani takich możliwości, ani potrzeb.
Nie ma o czym dyskutować?
,Plan nie pokrywa w pełni potrzeb mieszkańców naszego województwa w zakresie ambulatoryjnej opieki specjalistycznej, rehabilitacji leczniczej, opieki psychiatrycznej oraz opieki długoterminowej i pielęgniarskiej. Na przykład w ogóle brakuje w nim rehabilitacji oddechowej" - mówi Małgorzata Dysarz, rzecznik wojewody kujawsko-pomorskiego.
Wojewoda dolnośląski uznał z kolei, że plan w obecnej wersji w ogóle nie nadaje się do zaopiniowania. ,Z projektu nie wynika bowiem rodzaj i typ zaplanowanych świadczeń. Znacznym ułatwieniem dla wydania opinii byłoby podanie podstawowych danych umożliwiających wycenę poszczególnych świadczeń i procedur na podstawie określonej wartości punktowej" - napisał w piśmie do przewodniczącej Rady NFZ wicewojewoda Ryszard Lacher. Zarząd funduszu tłumaczy, że nie było to możliwe, bo plan powstał przed opracowaniem planu finansowego NFZ.
Sonda Pulsu Medycyny udowadnia słuszność powiedzenia, że pośpiech jest złym doradcą. Były minister zdrowia Marek Balicki miał chyba rację, przestrzegając przed nowelizacją ustawy o Narodowym Funduszu Zdrowia, umożliwiającą w trybie przyspieszonym przygotowanie wojewódzkich planów zdrowotnych i krajowego Planu już na 2004 rok.


Źródło: Puls Medycyny

Podpis: ; Ewa Szarkowska,; Jolanta Hodor, Kraków

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.