Forma zawodnika zależy od skuteczności samoregulacji psychicznej

Monika Wysocka
opublikowano: 21-01-2004, 00:00

Prof. Tadeusz Rychta, kierownik Wydziału Psychologii warszawskiej AWF analizuje czynniki mające wpływ na formę zawodników. Także tego, którym interesuje się cała Polska - Adama Małysza.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Na wahania formy u sportowców wpływa ogromna ilość czynników. Często przyczyną jest zwyczajne niedotrenowanie, gdy sportowiec nie wykonał odpowiedniego programu treningowego przed zawodami wysokiej rangi, albo odwrotnie - przetrenowanie. "O ile przy niedotrenowaniu można po prostu zintensyfikować treningi, aby poprawić formę, o tyle przy przetrenowaniu konieczna jest przerwa, zaś konsekwencje takiego stanu w percepcji, myśleniu, kojarzeniu, psychomotoryce są dla sportowca o wiele groźniejsze, a przede wszystkim trudniejsze do odwrócenia. Za spadek formy w dużej części odpowiada bowiem psychika zawodnika" - uważa prof. Tadeusz Rychta, psycholog sportu, kierownik Katedry Nauk Humanistycznych i Zakładu Psychologii warszawskiej AWF.
Trafić z formą
Istotnym problemem treningowym jest trafienie z formą, czyli tzw. dyspozycją dnia. Właściwie nie wiadomo, z jakich powodów może być ona słabsza. Mało tego - ona zupełnie nie odzwierciedla samopoczucia zawodnika, który może być dobrze przygotowany, może świetnie startować w kwalifikacjach i mieć doskonałe samopoczucie, a jednak - nie uzyskuje oczekiwanych efektów. "Odpowiadają za to pewne, nie do końca uświadamiane mechanizmy, regulujące zachowanie zawodnika także na poziomie podświadomości. To jest problem optymalnego wykorzystania przygotowania zawodnika. Jeżeli pojawiają się kłopoty natury psychologicznej, wykorzystanie to jest poniżej oczekiwań" - mówi prof. T. Rychta.
Doskonała forma u sportowca to wprowadzenie organizmu w stan tzw. przepływu, czyli pełnej mobilizacji, sprawności fizycznej i psychicznej, jasności percepcji myślenia i działania. Wprowadzenie się w optymalny stan przepływu jest bardzo trudne. Zawodnik niemal traci kontakt z rzeczywistością, porusza się wyłącznie w sferze uniesienia, odrywa się niejako od tego, co w danej chwili robi. Musi przy tym jednocześnie zaistnieć wiele wewnętrznych czynników, które pozwolą zawodnikowi osiągnąć taki niezwykły stan psychiczny To można wytrenować, jednak takie stany przepływu nie zdarzają się przy każdym starcie. "Zawodnik może tylko postarać się stworzyć optymalnie korzystne warunki wewnętrzne, zaś trafienie z tym w ten wyjątkowy stan zdarza się niezbyt często i zazwyczaj dochodzi wówczas do bicia rekordów życiowych, czego nie można osiągnąć przy normalnym stanie psychicznym" - ocenia profesor.
Jak często zawodnik może się wprowadzić w taki stan? Na pewno nie da się tego zrobić na zawołanie. To zbyt trudne. I choć można nad tym pracować, to ważne są tu także predyspozycje osobowe zawodników, np. temperament i zdolności.
Automatyczne skakanie
Każda dyscyplina sportu ma swoje tajemnice. Na przykład w skokach narciarskich, którymi po sukcesach Adama Małysza interesuje się cała Polska, najważniejsze jest kształtowanie nawyków ruchowych, w których uruchamia się precyzyjny mechanizm automatycznego wykonywania czynności. Taki przestrzenno-czasowy schemat to właśnie automatyzm czynności: zawodnik ma zakodowany cały skok, wszystkie kolejne elementy składowe czynności. Wyraża się to tym, że każdy następny element zależy od poprzedniego, wykonywany jest automatycznie, niejako bez kontroli świadomości. Jeżeli ten automatyzm zostanie zaburzony, to zawodnik ma trudności w perfekcyjnym oddaniu skoku.
Z tego, co po nieudanych skokach mówił sam Adam Małysz, u niego doszło właśnie do takiej sytuacji, bowiem nie wiedział dokładnie, dlaczego skacze gorzej. Po pogłębionych analizach skoków błąd został w końcu zlokalizowany. Oczywiście, gdyby chodziło tylko o błąd techniczny, to zostałby on w miarę szybko skorygowany i Adam Małysz skakałby lepiej, na swoim wysokim poziomie. Sytuacja obecna jest nieco bardziej skomplikowana, bowiem, zdaniem specjalistów, mamy do czynienia z nieco słabszą niż normalnie kondycją psychiczną zawodnika.
Sportowiec uzależniony od psychologa
Spadek formy sportowej oznacza, że samoregulacja psychiczna została w jakimś stopniu zakłócona. Powodem mogą być np. wydarzenia rodzinne lub inne życiowe. Jeśli analizować sytuację Adama Małysza, takim wydarzeniem mogło być spalenie się domu, w którym mieściła się aktualnie jego fundacja. Autoregulację sportowca utrudniają też czynniki wewnętrzne, np. kłopoty osobiste, a o tych nie wiemy nic.
Wspomniane mechanizmy regulacji psychicznej są szczególnie ważne w stanach stresowych. Przy stałym kontakcie z psychologiem, można to regulować na bieżąco. "Bardzo często w takich sytuacjach tworzy się wieź psycholog - zawodnik, czasem dochodzi wręcz do uzależnienia. Współpraca psychologa z zawodnikiem jest oparta na zaufaniu i pomocy, jednak z założeniem, że zawodnik potrafi radzić sobie sam w sytuacjach trudnych" - mówi profesor.
Można wnioskować, że w relacjach Adam Małysz - dr Jan Blecharz (poprzedni psycholog Małysza)? takie uzależnienie wystąpiło. A jednocześnie zawodnik nie opanował w sposób stabilny wymaganego poziomu samoregulacji. Teraz, kiedy zawodnik nie ma na stałe psychologa, nie radzi sobie w sytuacjach kryzysowych tak dobrze jak poprzednio. ?Prawdopodobnie brak mu stymulacji zewnętrznej, która aktywizowałaby jego sportowe umiejętności" - stawia diagnozę prof. T. Rychta.
Upadek i wzlot mistrza
Sezon jeszcze się nie skończył. Zawodnik ma do wyboru ponad 20 typów treningu psychologicznego, m.in. koncentrację, informację zwrotną, relaksację. Maciej Andryszczak, nowy psycholog Adama Małysza twierdzi, że jest już na to za późno. "Trzeba też pamiętać, że minęły cztery lata i dziś Adam Małysz pod wieloma względami nie już tym samym człowiekiem. I to, co było skuteczne wtedy i co udało się Adamowi Małyszowi i dr. Janowi Blecharzowi, wcale nie musi udać się obecnie" - podkreśla prof. T. Rychta. Jego zdaniem, podstawą dobrych rezultatów podczas zawodów sportowych wysokiej rangi jest stała obecność i współpraca zawodnika z psychologiem. Dlatego nie ukrywa, że nowe zasady współpracy z psychologiem, który teraz jest dostępny, ale... pod telefonem, mogą utrudnić Adamowi Małyszowi powrót do wielkiej formy sportowej. którą zadziwał cały świat przez ostatnie trzy lata startów.



Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Monika Wysocka

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.