Farmaceuci rwą się do tego, by szczepić poza apteką. Apel do MZ o zmianę przepisów
W krajach zachodnich istnieje możliwość zaszczepienia osoby starszej lub chorej w miejscu, w którym ona przebywa, a nie w aptece. W Polsce farmaceuci nadal nie mogą wyjść z tym świadczeniem poza apteki, a bardzo chcą.

Kilka dni temu na portalu X rozgorzała dyskusja na temat szczepień poza apteką. Konkretnie chodzi o to, żeby farmaceuci mogli szczepić m.in. osoby starsze i schorowane w domach lub Domach Opieki Społecznej.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Szczepienia w aptekach będą finansowane z NFZ. Resort przygotował projekt
Farmaceuci chcą wyjść ze szczepieniami poza aptekę, ale nie mogą
Marcin Repelewicz, prezes Okręgowej Rady Aptekarskiej Dolnośląskiej Izby Aptekarskiej we Wrocławiu, skomentował w poście na portalu X, że szczepienia ochronne wykonywane przez farmaceutów w domach pacjentów, w DPS-ach, obiektach publicznej użyteczności itd. to żadna nowość. Niestety, jak dodał, tak się dzieje na Zachodzie, ale nie w Polsce.
Szczepienia ochronne wykonywane przez farmaceutów w domach pacjentów, w DPS-ach, obiektach publicznej użyteczności, etc. to żadna nowość, to sprawdzone od lat rozwiązanie. Seniorzy, osoby z ograniczoną mobilnością, osoby z grup ryzyka, z wielochorobowością, ale nie tylko, mogą…
— Marcin Repelewicz (@MrRepelewicz) December 17, 2023
Głos zabrały także farmaceutki. Alina Kilian przyznała, że ma dużo próśb o zaszczepienie w domu. Z kolei Izabela Chuda napisała, że konieczność odmowy przyjechania do domu i zaszczepienia niemobilnego pacjenta jest równie trudna dla farmaceutów.
Aed to był pierwszy zakup do aptecznego punktu szczepień. Mobilnych ekip szczepiących w moim powiecie nie było nigdy. Pacjenci dzwonili, prosili, płakali by przyjechać i zadbać o niemobilnych podopiecznych. Konieczność odmowy, u nas też wywołuje łzy.
— Izabela Chuda (@Izabela77356995) December 17, 2023
Zdaniem farmaceutów to idealny moment, żeby Ministerstwo Zdrowia, pod kierownictwem nowej minister Izabeli Leszczyny, wprowadziło odpowiednie procedury. Tym bardziej że, jak donosi dziennikarz RMF FM, DPS być może znów będą działać jak punkty szczepień przeciwko koronawirusowi.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Szczepienia w aptekach. “Przed nami sezon wzmożonych infekcji, konieczne jest wprowadzenie nowych przepisów”
Zmiany wymagają umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia
Z prośbą o komentarz w tej sprawie zwróciliśmy się do samorządu aptekarskiego. Naczelna Izba Aptekarska przyznaje, że farmaceuci posiadają odpowiednie umiejętności i doświadczenie, jeżeli chodzi o szczepienia.
– Możliwość szczepienia również w DPS-ach czy w innych miejscach, w których pacjenci nie są mobilni, to bardzo dobre rozwiązanie. Mamy 9 tysięcy przeszkolonych farmaceutów, wielu z ogromnym doświadczeniem w postaci tysięcy wykonanych szczepień – to potencjał, którego nie wolno marnować. Przepisy niezbędne do tego by szczepienia poza aptekami mogli przeprowadzać farmaceuci to przede wszystkim zmiana umów z NFZ. Gdyby tylko zmieniły się przepisy, farmaceuci są natychmiast gotowi - twierdzi NIA.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Apteki mogą już podpisywać umowy z NFZ na finansowanie szczepień
Najpierw należy uporządkować bałagan związany ze szczepieniami przeciwko COVID-19
Również zdaniem dr n. farm. Mikołaja Konstantego reprezentanta Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Chorób Infekcyjnych oraz Naczelnej Rady Aptekarskiej przepisy umożliwiające szczepienia poza aptekami należałoby wprowadzić jak najszybciej. OPZCI z resztą przygotowało strategię, która mówi, że farmaceuci w kolejnym kroku powinni otrzymać kompetencje pozwalające na wyjście z apteki ze szczepieniami. Apteka nadal rozliczałaby szczepienia, a farmaceuci mogliby z tym świadczeniem pójść do DPS-ów, szkół lub zakładów pracy i tam szczepić według zaleceń.
Jednak, zdaniem eksperta, patrząc na to, co obecnie dzieje się ze szczepieniami przeciwko COVID-19, to powinien być dopiero drugi krok.
- Najpierw należy opanować bałagan, który mamy, ponieważ nie wygląda to najlepiej. Dostępność do szczepionek przeciwko COVID-19 jest tragiczna. Apteki chcą szczepić, ale liczba punktów, które szczepiły, spadła o 60 proc. albo i więcej, dlatego że nie można zamówić szczepionek. Co więcej procedura wdrożenia szczepień w aptekach jest bardzo zawikłana. Dopiero od 1 listopada apteki zaczęły wnioskować do NFZ o podpisanie umowy na refundację szczepień. Wnioski są odrzucane. Teraz się okazuje, że apteki prawdopodobnie będą musiały zakupić oprogramowanie, które będzie sprawozdawać całą procedurę. Procedurę przechodzimy jak w przychodni, a w aptece jest jeden farmaceuta, który pełni rolę recepcjonisty, pielęgniarki i osoby szczepiącej. Szczepienia trzeba jeszcze sprawozdać i rozliczyć. Obawiam się, że przy tym deficycie farmaceutów, który mamy, będzie to trudne do osiągnięcia - tłumaczy Mikołaj Konstanty.
Farmaceuta dodał na koniec, że środowisko liczy na rychłe spotkanie z minister zdrowia Izabelą Leszczyną w tej kwestii.
Źródło: Puls Farmacji