Etatowy radca prawny może w szpitalu nie wystarczyć

Edyta Szewerniak-Milewska
opublikowano: 10-12-2003, 00:00

SP ZOZ-y najczęściej zatrudniają na cały lub część etatu radcę prawnego. Obsługa prawna może być też wzmocniona przez zewnętrzną kancelarię, jak w przypadku Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Lublinie. ; Dla własnego bezpieczeństwa placówki ochrony zdrowia powinny współpracować ; z wyspecjalizowanymi prawnikami.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
"W tak dużej placówce jak nasza (650 łóżek) jest tyle pracy, że nasz prawnik właściwie stale siedzi w sądzie - mówi Ryszard Sekrecki, dyrektor WSS w Lublinie. - Mamy przede wszystkim sprawy związane z roszczeniami pracowników dotyczącymi podwyżek 203 zł, zapłaty za dyżury albo pozwy do sądu pracy składane przez osoby zwolnione z pracy. Do tego dochodzą jeszcze pozwy pacjentów o odszkodowania za błędy w sztuce lekarskiej itd.".
Jego zdaniem, pracy dla prawników jest teraz w szpitalach dużo więcej niż kilka lat temu, a poza tym jeden radca nie musi się specjalizować we wszystkich dziedzinach. ?Tak jak chirurg nie jest gastrologiem, to i wśród prawników nie wszyscy znają się na prawie medycznym. A konieczna jest też przecież obsługa bieżącej działalności szpitala, zawieranych umów czy najróżniejszych przetargów - mówi R. Sekrecki. - Poza tym obowiązuje teraz tendencja do zlecania podmiotom zewnętrznym prowadzenia kuchni, pralni, laboratorium, transportu, więc obsługa prawna też może być zewnętrzna".

Pora na specjalizację

Na to liczy Michał Żemojda, który po rezygnacji ze stanowiska prezesa Urzędu Nadzoru Ubezpieczeń Zdrowotnych reaktywował własną kancelarię. "Wykorzystuję teraz swoją wiedzę o systemie ochrony zdrowia i doświadczenie w zakresie ubezpieczeń zdrowotnych" - mówi wprost M. Żemojda.
Nie jest jedynym, który widzi szansę w specjalizacji w sprawach ochrony zdrowia. "Niektóre kancelarie prawne, które próbują się w tym kierunku specjalizować, przesyłają nam swoje oferty - mówi Marek Wójtowicz, prezes Stowarzyszenia Menedżerów Opieki Zdrowotnej. - Miałem 6-7 takich propozycji, ale są to przeważnie nieznane szerzej, jednoosobowe podmioty. Najczęściej proponują umowy tak skonstruowane, że szpital musi płacić niezależnie od tego, czy kancelaria sprawę wygra, czy nie". On sam podchodzi z rezerwą do takich propozycji, tym bardziej że przy pytaniu o listy referencyjne przedstawiciele kancelarii najczęściej zasłaniają się formułką "sprawy są jeszcze w toku". Przy zatorach w polskich sądach może tak powiedzieć właściwie każda kancelaria.
Wynajęcie kancelarii prawnej nie jest tanie. Ryczałt za obsługę prawną spółki zatrudniającej ok. 300 osób z rocznym obrotem 200-300 mln zł to kilka tysięcy złotych miesięcznie. Publicznych ZOZ-ów z reguły na to nie stać, dlatego wybierają radcę prawnego. "On też zajmuje się np. roszczeniami pacjentów z powodu błędów lekarskich - uważa Marek Wójtowicz. - Część placówek samodzielnie decyduje nawet o formie i zakresie ubezpieczenia szpitala, chociaż działają na rynku profesjonalni brokerzy i lepiej byłoby skorzystać z ich doradztwa".

Razem łatwiej

Prawnicy ze szpitali mogą liczyć na pomoc radców prawnych organów założycielskich placówek, którymi się zajmują. Tak jest np. w Szpitalu Powiatowym w Strzelcach Opolskich. Przewodniczącym rady społecznej szpitala jest Gerhard Matheja, starosta strzelecki, jednocześnie członek komisji zdrowia i polityki społecznej Związku Powiatów Polskich. Na jego zlecenie prawnicy starostwa opracowują np. zmianę formuły organizacyjno-prawnej szpitala. Szukają też sposobu, jak w związku z nikłością środków finansowych można by prolongować pewne należności wobec ZUS-u. Pomocny, ale w sprawach dotyczących całego kraju, np. dochodzenia środków z tytułu wykonania usług ponadlimitowych, jest też sam Związek Powiatów Polskich. Jego działalność polega na wspieraniu szpitali, które weszły na drogę sądową i niejako przecierają szlak dla innych placówek w podobnej sytuacji.
Na pomoc swojej organizacji mogą też liczyć członkowie Mazowieckiego Związku Pracodawców SP ZOZ, który stale współpracuje z kancelarią prawną prof. Michała Kuleszy. "Jeśli potrzebna jest opinia dotycząca wszystkich członków związku lub ich większości, zleca ją związek i on ponosi jej koszt - mówi Tadeusz Trędota, prezes związku i dyrektor Szpitala im. ks. Anny Mazowieckiej w Warszawie. - Odpowiedź jest potem rozsyłana do wszystkich zainteresowanych". Takie opinie sporządzane były np. w sprawie tzw. ustawy 203 zł.
Jednak zdaniem Jarosława Leszczyszyna, który przez wiele lat kierował placówkami publicznymi, a obecnie jest współwłaścicielem szpitala EuroMediCare we Wrocławiu, te ostatnie często niepotrzebnie zawracają głowę prawnikom. "W szpitalach publicznych najczęściej jest tak, że wszystkie umowy dotyczące zakupu marchewki, strzykawki czy zatrudnienia pracownika konsultuje się z radcą prawnym, a przecież znajomość prawa na takim poziomie powinna być wymagana od pracowników, którzy się tym zajmują - uważa J. Leszczyszyn. - Trzeba zatrudniać kompetentnych pracowników administracyjnych, którzy w zakresie swoich obowiązków mają dostateczną znajomość prawa i umiejętność interpretacji przepisów. Wtedy radca nie jest potrzebny na stałe, ale w sytuacjach nadzwyczajnych, np. gdy chodzi o zastępstwo prawne procesowe czy sprawy związane z roszczeniami pacjentów".
Trudno mu odmówić racji. Dyrektor zadłużonego Szpitala Wojewódzkiego w Jeleniej Górze w sierpniu tego roku musiał wypłacić pracownikom 60 tys. zł z tytułu zaległych trzynastek. To dopiero początek lawiny roszczeń, którym można było zapobiec, gdyby wcześniej - zgodnie z prawem - wypowiedzieć wypłatę tego typu świadczenia. Zarządzający placówką nie widzą tu jednak niedopatrzenia ze strony swoich zatrudnianych na etatach radców prawnych. Roszczenia pracowników najpierw oddaliła kontrola Państwowej Inspekcji Pracy, a potem sąd pierwszej instancji. Dopiero Sąd Najwyższy wydał wyrok nakazujący wypłatę zaległych trzynastek.
"Nie widzę tu winy naszych radców - mówi Michał Narbutowicz, zastępca dyrektora szpitala ds. ekonomiczno-eksploatacyjnych. - Nikt nie przypuszczał, że będzie potrzebne tak wnikliwe sprawdzenie przepisów".









Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Edyta Szewerniak-Milewska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.