Dyskusja o ustawie podwyżkowej. Małecka-Libera do MZ o tym, “jak wiele można zrobić źle”

opublikowano: 05-09-2022, 14:45

Środowisko dyrektorów oraz pracowników zgłasza liczne uwagi do realizacji ustawy podwyżkowej. Czy to możliwe, że jesienią czeka nas fala upadłości części szpitali oraz kryzys w dostępie do świadczeń szpitalnych?

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Miasto Warszawa stanowi organ tworzący dla 10 szpitali. Jak poinformowała wiceprezydent Renata Kaznowska, ostatni z nich podpisał aneks do umowy z NFZ 2 września.
Miasto Warszawa stanowi organ tworzący dla 10 szpitali. Jak poinformowała wiceprezydent Renata Kaznowska, ostatni z nich podpisał aneks do umowy z NFZ 2 września.
iStock

5 września odbyło się posiedzenie senackiej Komisji Zdrowia poświęcone realizacji tzw. ustawy podwyżkowej wprowadzonej od 1 lipca. Nowe przepisy określają poziom wynagrodzeń minimalnych dla pracowników medycznych i niemedycznych oraz nakładają na dyrektorów obowiązek wypłaty „adekwatnych” podwyżek na personel administracyjno-techniczny.

Wzrost wycen pod znakiem zapytania?

Na posiedzeniu obecna była senator KO Beata Małecka-Libera. Jak poinformowała, już na początku lipca spływały do niej liczne sygnały od dyrektorów i prezesów szpitali, którzy alarmowali, że brakuje im pieniędzy na realizację ustawy podwyżkowej.

- Jestem pod wrażeniem tego, jak wiele można zrobić źle. Dwie duże ustawy, które miały poprawić działanie systemu ochrony zdrowia: sieć szpitali i obecna nowelizacja ustawy o minimalnych wynagrodzeniach, powinny poprawić bezpieczeństwo zdrowotne pacjentów i w jakiś sposób uporządkować kwestię kadr medycznych, których brak powinien stanowić dla Ministerstwa Zdrowia priorytet. (…) Niestety, okazuje się, że żadna z nich nie przyniosła zadowalających efektów, a ustawa podwyżkowa wręcz spowodowała chaos. Zapowiadany przez resort wzrost wycen stoi pod znakiem zapytania – powiedziała senator Małecka-Libera.

Zwróciła też uwagę, że wielu dyrektorów zgłasza uwagi do samego algorytmu, zgodnie z którym podwyższono wycenę, a następnie przekazano pieniądze poszczególnym szpitalom. W ocenie senator Małeckiej-Libery MZ przerzuca jednak odpowiedzialność za kryzys podwyżkowy na kadrę zarządzającą lecznicami.

- Podpisanie aneksów nie jest dowodem na to, że nie ma problemów z realizacją ustawy. Jest dowodem jedynie na to, że dyrektorzy stanęli pod ścianą – wskazała senator.

Wypomniała też MZ, że żaden przedstawiciel resortu nie pojawił się na spotkaniu zorganizowanym przez Związek Powiatów Polskich, Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych oraz Urząd Miasta Stołecznego Warszawy 23 sierpnia w Pałacu Kultury i Nauki.

Problemy na Śląsku, ale nie mniejsze w Warszawie

Miasto Warszawa stanowi organ tworzący dla 10 szpitali. Jak poinformowała wiceprezydent Renata Kaznowska, ostatni z nich podpisał aneks do umowy z NFZ w miniony piątek, czyli 2 września. Warszawa „posiada” również 12 SPZOZ-ów, w tym ponad 110 przychodni.

- Z naszych 10 szpitali w pięciu zabrakło pieniędzy tylko na podwyżki. Dyrektorzy i prezesi mówią wprost: podpisywaliśmy aneksy pod przymusem chwili, bo albo podpisujemy aneks i mamy pieniądze na najbliższe wynagrodzenia, albo nie podpisujemy i nie mamy za co wypłacić pensji. Zgodnie z ustawą pieniędzy miało wystarczyć na wszystko: podwyżki dla personelu białego, pracowników niemedycznych oraz na wzrost kosztów wynikających z inflacji. W żadnym ze szpitali nie wystarczyło na pokrycie kosztów inflacji – zaznaczyła wiceprezydent Kaznowska.

W przyszłym roku w warszawskich szpitalach zabraknie ok. 113 mln zł, w lecznictwie otwartym 28 mln. Przypomniała też, że największym warszawskim szpitalem jest Szpital Bielański: III poziom, ponad 700 łóżek. Jak zapewniła, do 2022 r. pokrywał koszty bieżącej działalności. W przyszłym roku placówka będzie miała stratę na poziomie ponad 30 mln zł, co wynika z „zabrania” przez NFZ współczynników korygujących. W ocenie wiceprezydent Kaznowskiej sytuacja każdego szpitala powinna zostać rozpatrzona indywidualnie. Jak dodała, pozytywnie ocenia zapowiadany wzrost wycen świadczeń realizowanych przez SOR-y oraz ciągłe rozmowy na temat realizacji ustawy z NFZ i MZ.

Uwagi do realizacji ustawy podwyżkowej zgłasza też środowisko pracowników, przede wszystkim pielęgniarki i położne. Do ich samorządu wpływa bowiem wiele sygnałów o szpitalach, których dyrektorzy nieprawidłowo naliczają i wypłacają wynagrodzenia: np. nie uznając posiadanego przez pielęgniarkę poziomu wykształcenia, jeśli nie wykorzystuje go na stanowisku, na jakim jest zatrudniona. Mariola Łodzińska z Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych podkreśliła, że przedstawiciele NFZ, MZ i AOTMiT stale spotykają się w tej sprawie ze środowiskiem. Wiceprezes samorządu porównała sytuację szpitali do kryzysu obserwowanego obecnie w placówkach opieki długoterminowej.

- Jeśli nic nie zrobimy, to w ciągu miesiąca system opieki długoterminowej przestanie funkcjonować. Jednostki zatrudniające w oparciu o umowę o pracę - przede wszystkim pielęgniarki i świadczące opiekę długoterminową domową - nie mają wystarczających środków na wypłaty podwyżek. (…) Do 30 czerwca pielęgniarki miały uznane kwalifikacje, a od 1 lipca tych najwyższych kwalifikacji im nie uznano. Niezadowolenie środowiska jest ogromne – powiedziała Łodzińska.

Kwalifikacje wymagane czy posiadane a wyliczanie wynagrodzenia

Zwróciła też uwagę, że np. na Podkarpaciu są placówki, które zmniejszają pielęgniarkom wymiar etatu lub nie przedłużają umów o pracę. To jej zdaniem efekt tego, że środki nie idą odrębnym strumieniem, jak było w przypadku tzw. zembalowego.

- Jako jedyna grupa jesteśmy zakładnikami ustawy – dodała wiceprezes Łodzińska.

Na podobny problem w imieniu środowiska farmaceutów zwróciła uwagę wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej Małgorzata Pietrzak, którym część placówek nie uznaje do wyliczania wynagrodzenia faktu posiadania specjalizacji (realizowanej bez wsparcia finansowego MZ).

Jak zwrócił uwagę Władysław Perchaluk, prezes Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego, na Śląsku jest 20 szpitali, którym nawet po podniesieniu wycen nie wystarczy pieniędzy na wypłatę podwyżek.

- Ta ustawa sprawiła, że na Śląsku szpitalom brakuje od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy złotych miesięcznie, nie wliczając kosztów inflacji – powiedział.

Wskazał też, że już zaczęły się problemy z udzielaniem świadczeń internistycznych oraz tych w obszarze opieki długoterminowej i paliatywnej.

- Rozbudziliście żądania płacowe, wkładając kij w mrowisko. Wiele zarzuca się dyrektorom i szpitalom powiatowym, a to właśnie one sprawdziły się w pandemii jako placówki frontowe – stwierdził.

Perchaluk zaznaczył też, że szpitale funkcjonujące jako spółki prawa handlowego mogą zacząć ogłaszać upadłość.

Obecny na posiedzeniu Jerzy Friediger, dyrektor Szpitala Specjalistycznego im. Stefana Żeromskiego w Krakowie, zwrócił się do przedstawicieli MZ z prośbą o oficjalne przekazanie stronie pracowniczej informacji, że szpitale są zobowiązane do wypłacenia wynagrodzenia na podstawie wykształcenia wymaganego, nie posiadanego.

- My jesteśmy zobowiązani przez państwa do wypłacania wynagrodzeń pracownikom według kwalifikacji wymaganych. Taka była jedna z wypowiedzi ministra Brombera. My się tego trzymamy, nie mówiąc o tym, że na inne nie mamy pieniędzy. Jest prośba o oficjalne potwierdzenie tego do organizacji związkowych, a nie zwalanie wszystkiego na dyrektorów szpitali – powiedział.

Zwrócił też uwagę, że szpitale specjalistyczne i kliniczne są finansowane na zupełnie innych zasadach niż np. powiatowe, stąd nie mogą służyć za przykład placówek, które świetnie radzą sobie z wypłatami podwyżek. Co więcej, wielu decydentów zapomniało, że nie wszystkie szpitale są w sieci. Eksperci podkreślili, że poszukiwanie przez szpitale oszczędności odbije się na dostępności do świadczeń.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Dyrektorzy i samorządowcy o podwyżkach: większość szpitali “pod kreską”, aneksy są podpisywane pod presją

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.