Dyrektor szpitala: to POZ odsyła pacjentów do szpitali bez potrzebnych badań. Efekt? Przeciążone SOR-y

opublikowano: 04-10-2023, 15:56

Szpitale powinny uzyskać uprawnienie do obarczania przychodni POZ kosztami badań w sytuacji, gdy pacjent stawia się na planową hospitalizację jedynie ze skierowaniem, bez wyników koniecznych procedur diagnostycznych - uważa dyrektor Mariusz Trojanowski. Jednocześnie dodaje, że należałoby wrócić do odrębnego wydzielenia środków na diagnostykę na poziomie POZ.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Swego czasu lekarze rodzinni otrzymywali od NFZ wydzielone środki przeznaczane wyłącznie na sfinansowanie procedur diagnostycznych. Fundusz zrezygnował jednak z tego rozwiązania - przypomina dyrektor Trojanowski. Efekt jest taki, że na SOR-ach i izbach przyjęć pacjenci pojawiają się bez jakichkolwiek badań, wyłącznie ze skierowaniem na leczenie szpitalne.
Swego czasu lekarze rodzinni otrzymywali od NFZ wydzielone środki przeznaczane wyłącznie na sfinansowanie procedur diagnostycznych. Fundusz zrezygnował jednak z tego rozwiązania - przypomina dyrektor Trojanowski. Efekt jest taki, że na SOR-ach i izbach przyjęć pacjenci pojawiają się bez jakichkolwiek badań, wyłącznie ze skierowaniem na leczenie szpitalne.
Fot. Adobe Stock

W jednym z ostatnich tekstów “Puls Medycyny” podjął temat dobrej współpracy pomiędzy POZ a szpitalami. Lekarze rodzinni wskazywali w nim, że szpitalnicy przerzucają też na specjalistów medycyny rodzinnej obowiązek wystawiania pacjentom zwolnień.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Szpitale niepotrzebnie odsyłają pacjentów do POZ po badania lub zwolnienie. “Nie jesteśmy waszymi sekretarkami”

Jak problem wygląda z perspektywy sektora szpitalnego?

“Przepisy nie zwalniają lekarzy rodzinnych z obowiązku zlecania badań potrzebnych przed zabiegiem”

Mariusz Trojanowski, prezes zarządu Powiatowego Szpitala Sp. z o.o. w Aleksandrowie Kujawskim, przyznaje, że prawidłowa organizacja współpracy pomiędzy sektorem szpitalnym a POZ w zakresie opieki nad pacjentami zakwalifikowanymi do planowych zabiegów od dłuższego czasu pozostaje kwestią, którą Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych porusza w rozmowach z Ministerstwem Zdrowia i Narodowym Funduszem Zdrowia.

– Ewentualne trudności w tym zakresie wynikają bowiem z prawno-organizacyjnych uwarunkowań. Obecnie system ochrony zdrowia zorganizowany jest w sposób, który uniemożliwia szpitalom wymuszenie realizacji pewnych świadczeń na przychodniach POZ. Przepisy nie zwalniają jednak lekarzy rodzinnych, kierujących pacjentów na leczenie szpitalne, z obowiązku zlecenia i wykonania wszelkich potrzebnych pacjentowi z tego tytułu badań kluczowych z punktu widzenia przeprowadzenia diagnostyki - mówi dyrektor Trojanowski.

Zapewnia przy tym, że ma świadomość tego, że ta kwestia bywa przyczyną nieporozumień pomiędzy specjalistami POZ a lekarzami zatrudnionymi w szpitalach.

– Powiedzmy sobie wprost: badania diagnostyczne to koszty. Swego czasu lekarze rodzinni otrzymywali od NFZ wydzielone środki przeznaczane wyłącznie na sfinansowanie procedur diagnostycznych. Przychodnia, która ich nie wykorzystała, musiała te pieniądze zwrócić. Wówczas nie było problemu z wykonywaniem badań przez POZ u pacjentów zakwalifikowanych do planowej hospitalizacji lub zabiegu. Fundusz zrezygnował jednak z tego rozwiązania, POZ-y nie otrzymują już odrębnego strumienia środków przeznaczonych na finansowanie badań. Ich zlecanie wiąże się dla przychodni z wysokimi kosztami, których przychodnie, co poniekąd zrozumiałe, starają się unikać. Efekt jest taki, że na SOR-ach i izbach przyjęć, już i tak przeciążonych, pacjenci pojawiają się bez jakichkolwiek badań, wyłącznie ze skierowaniem na leczenie szpitalne. W takim wypadku pacjent musi zostać poddany badaniom w szpitalu, co wydłuża czas jego hospitalizacji i kolejki dla innych chorych, w tym tych przyjmowanych do szpitala w trybie ostrym - wyjaśnia dyrektor Trojanowski.

Podkreśla, że placówka szpitalna nie może odmówić pacjentowi odesłanemu przez lekarza POZ, lub skierowanemu przez niego na leczenie szpitalne bez odpowiednich badań, wykonania procedur diagnostycznych.

– Dezorganizuje to jednak działalność szpitali i wydłuża czas oczekiwania na badanie pozostałym chorym, nierzadko pilniej potrzebującymi interwencji - dodaje.

Po zwolnienie do rodzinnego? To działanie nieuprawnione

Dyrektor Trojanowski podkreśla, że przychodnie POZ są zobowiązane do posiadania w swoich strukturach laboratoriów lub pracowni diagnostycznych umożliwiających wykonanie badań laboratoryjnych lub obrazowych – lub stosownych umów z podmiotami, które je wykonują.

Lekarz rodzinny, kierując pacjenta na leczenie szpitalne, powinien ocenić, także na podstawie zleconych badań, czy chory potrzebuje opieki szpitalnej. Jeśli nie potrzebuje, może być przecież z powodzeniem prowadzony na poziomie POZ. W mojej ocenie rozwiązaniem problemu byłoby ponowne wyodrębnienie środków na finansowanie nielimitowanych badań diagnostycznych z poziomu POZ. Co więcej, szpitale powinny uzyskać uprawnienie do obarczania przychodni kosztami badań w sytuacji, gdy pacjent stawia się na planową hospitalizację jedynie ze skierowaniem, bez wyników koniecznych procedur diagnostycznych. System musi być bowiem zorganizowany w taki sposób, by chory miał szeroki dostęp do nielimitowanej diagnostyki - mówi dyrektor Trojanowski.

Ekspert Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych podkreśla, że odsyłanie do POZ pacjentów przez lekarzy np. z SOR-ów wyłącznie po to, by to lekarze rodzinny wystawili choremu zwolnienie, jest działaniem nieuprawnionym.

– Po zaopatrzeniu zdrowotnym na SOR pacjent ma prawo oczekiwać, że zostanie mu tam wystawione zwolnienie i nie będzie zmuszony odbywać w tym celu kolejnej wizyty w POZ - podsumowuje.

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.