Drzemiący potencjał

Kuba Guzowski
opublikowano: 23-07-2003, 00:00

Zmiany na rynku aptecznym w Polsce w ciągu pierwszych pięciu miesięcy 2003 roku mogą skłaniać do ostrożnego optymizmu, że tegoroczne wyniki sprzedaży będą lepsze od ubiegłorocznych.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Rok 2002 nie zapisał się dobrze w pamięci aptekarzy. Z uwagi na recesję w gospodarce i zubożenie znacznej części społeczeństwa, a także zmiany na listach odpłatności za leki, rynek farmaceutyczny bardzo znacznie wyhamował swój wzrost. Dotyczyło to zwłaszcza jego części dostępnej bez recepty (OTC) - a więc tej, gdzie nie obowiązują żadne regulacje cenowe i marże są dowolne. Efektem był spadek przychodów aptek i w konsekwencji zysków. Kolejnego roku podobnego do 2002 wiele aptek mogłoby finansowo nie wytrzymać.
Pierwsze pięć miesięcy roku 2003 daje podstawy do ostrożnego optymizmu. Zarówno segment rynku leków na receptę, jak i bez recepty, notują dwucyfrowy wzrost sprzedaży. Zwiększyła się znacznie sprzedaż leków bez recepty liczona w ilościach opakowań.

Leki lubią epidemie grypy

Gdy przyjrzeć się powodom, dla których właśnie leki bez recepty odnotowały dynamiczny wzrost, niewątpliwie główną przyczyną była epidemia grypy, która miała miejsce w pierwszym kwartale tego roku. Pociągnęła ona za sobą - oprócz wzrostu sprzedaży leków na przeziębienie i grypę - również leków na kaszel, katar, witaminy C, a z leków na receptę - antybiotyków.
Drugą istotną przyczyną dużego wzrostu segmentu leków bez recepty była zmiana statusu kilku produktów z "Rp" na OTC, które następnie osiągnęły istotną pozycję rynkową. Należy tu wymienić Pyralginum (Polpharma) i No-Spa (Sanofi Synthelabo). Zmiana statusu Rp/OTC jest tylko pozornie administracyjna, bowiem dobrze przeprowadzona powinna skutkować wzrostem, a w najgorszym przypadku zahamowaniem spadku sprzedaży produktu. W przypadku wyżej wymienionych produktów mieliśmy do czynienia ze wzrostem sprzedaży powyżej tej osiąganej przy statusie Rp.
Ponadto, mamy do czynienia z tzw. efektem niskiej bazy - ponieważ rok 2002 był słaby, to łatwiej osiągnąć z tego pułapu wyższe wzrosty.




Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Kuba Guzowski

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.