Recepta pisana ?wężykiem"

opublikowano: 18-07-2003, 00:00

Z mgr Lucyną Targ, farmaceutą, kierownikiem apteki ?Aloka" w Krakowie rozmawia Jolanta Hodor.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

- Lekarz i farmaceuta tworzą nierozerwalny związek. Konieczna jest współpraca. Co z punktu widzenia farmaceuty najbardziej ją utrudnia?
- Niestety, to są ciągle te same, stare problemy, wynikające z braku staranności, ale może też przyzwyczajenia, że farmaceuta czuwa. Chodzi oczywiście o niestaranne wypisywanie recept, niestaranny charakter pisma. Często długo zastanawiamy się, jaki lek przepisał lekarz. Jest bardzo wiele leków o podobnych nazwach, które niewyraźnie napisane są nie do rozróżnienia - np. Kornam i Kamiren, Furosemid i Fenoterol, Pernazin i Promazin, Bisocard i Biosotal. Wygląda to tak - lekarz pisze wyraźnie dwie pierwsze litery a resztę wężykiem. Przy dawce też trzeba się zastanawiać, o jaką właściwie chodzi. Czasem na recepcie brakuje ważnych danych.

- Obowiązujący wzorzec prawidłowo wystawionej recepty jest przecież znany.
- Wiadomo, że na recepcie muszą być wszystkie pieczątki, dane świadczeniodawcy, lekarza, pacjenta. Ale nagminnie lekarze zapominają np. o konieczności podania dokładnego wieku dziecka czy osoby powyżej 60 roku życia, a w przypadku niemowląt i małych dzieci - nie podają masy ich ciała. A to szalenie istotne dla farmaceuty, bowiem w związku z częstymi pomyłkami czy właśnie z niezbyt czytelnym wypisaniem recepty musimy mieć pewność, że zalecana, zwłaszcza małemu dziecku, dawka leku jest prawidłowa. Jeśli lekarz świadomie przepisuje dziecku większą niż standardowo zalecana dawkę, powinien to dodatkowo zaznaczyć na recepcie.

- W zasadach sprzedaży i refundacji leków wprowadza się zmiany. Czy lekarze nadążają za nimi?
- Na przykład bardzo wielu lekarzy jeszcze nie wie lub zapomina o jednej z najnowszych, obowiązującej dopiero od kilku tygodni zasadzie, że każdy lek psychotropowy oraz lek podawany w chorobie przewlekłej musi być przepisany na osobnej recepcie. W przypadku leku psychotropowego jego ilość, nawet ilość tabletek musi być zapisana słownie i obowiązkowo trzeba podać dawkowanie. Warto też poinformować pacjenta, jak długo ważna jest recepta. Mamy problemy np. z receptami na Rohypnol - często pacjenci nie wiedzą, że akurat w przypadku tego leku, podobnie jak przy środkach narkotycznych, receptę trzeba zrealizować w ciągu dwóch tygodni.

- Jak często musicie konsultować receptę z lekarzem?
- Dość często. Nie zawsze możemy sami uzupełnić brakujące informacje, zweryfikować nazwę czy dawkę leku. Zbyt często musimy też odsyłać pacjenta do lekarza, co stwarza kłopoty nie tylko jemu, ale przecież także lekarzowi. Jednak trzeba przyznać, że również coraz częściej lekarze konsultują się z nami w przypadku nowych leków. I sprawdzają także cenę, rodzaj odpłatności. Pacjenci wiedzą, że niektóre leki można zamienić na tańsze i proszą nas o to. To jednak lekarz powinien wybrać najlepszy i równocześnie finansowo dostępny dla chorego lek.

- Czy na tym tle dochodzi do sporów z chorymi?
- Raczej nie, choć gdy lek jest drogi, a lekarz zaznaczy na recepcie n.z., czyli ?nie zamieniać", czasem trudno im się z tym pogodzić. Więcej powodów do zdenerwowania dostarczają pacjentom niemożliwe do poprawienia bez ponownej wizyty w gabinecie pomyłki lekarzy. A dotyczą one o dziwo nie tylko wypełnienia blankietu, ale nawet samego druku recepty. Choć od reformy minęło dużo czasu, nadal lekarze mający uprawnienia do przepisywania leków z refundacją korzystają z recept bez kodu paskowego właściwego oddziału NFZ, dawniej kasy, zapominając, że recepta bez tego kodu musi być pełnopłatna. A pacjent, chcąc kupić lek ze zniżką, musi wrócić do lekarza.



Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.