Drobne ukłucie, znacząca korzyść
Drobne ukłucie, znacząca korzyść
OD OPIEKUNA SEKCJI Wszystkie gabinety lekarzy rodzinnych są znów otwarte, choć nie wszystkie problemy zostały rozwiązane.
Za mało lekarzy, za mało środków, za dużo biurokracji, zbyt wiele niepotrzebnych obciążeń. I to próbujemy zmieniać, choć materia jest niezwykle oporna. Czas jednak nie stoi w miejscu i każdego dnia do gabinetu lekarza rodzinnego zgłaszają się po pomoc kolejni chorzy lub tylko zaniepokojeni swoim stanem zdrowia pacjenci. Misja lekarza rodzinnego nie ogranicza się jednak wyłącznie do diagnozowania i leczenia chorych. Istotną jej część stanowi profilaktyka chorób, na którą czasami zwyczajnie brakuje sił lub po prostu czasu. A skutki mogą być opłakane.
Sezon jesienno-zimowy to czas infekcji górnych dróg oddechowych, zwykle o etiologii wirusowej, a wśród nich od czasu do czasu ta najgroźniejsza, czyli grypa. Światowa Organizacja Zdrowia zaleca coroczne szczepienie przeciwko grypie, szczególnie w grupach wysokiego ryzyka1. Wśród tych ostatnich są przede wszystkim pacjenci z chorobami przewlekłymi i osoby w podeszłym wieku, ale ze względów epidemiologicznych szczepić przeciwko grypie powinniśmy się także i my lekarze. We Francji czy w Stanach Zjednoczonych przeciwko grypie szczepi się 40 proc. ogólnej populacji, a w Wielkiej Brytanii czyni to nawet co drugi mieszkaniec. Ten odsetek wśród osób w podeszłym wieku jest jeszcze większy i przekracza nawet 70 proc. A jak jest u nas? Źle i coraz gorzej. Jeszcze dekadę temu kilkanaście procent ogólnej populacji szczepiło się przeciwko grypie, a w sezonie 2012/2013 odsetek ten wyniósł zaledwie 3,7 proc.!
Co leży u podłoża naszej rezerwy wobec szczepienia przeciwko grypie? Na pytanie to postanowili znaleźć odpowiedź moi młodsi koledzy, którzy w ramach aktywności studenckiego koła naukowego działającego przy Zakładzie Medycyny Rodzinnej Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego przeprowadzili badanie w 18 praktykach lekarzy rodzinnych, wśród ponad pół tysiąca pacjentów. Jego zaskakujące wyniki zostały niedawno opublikowane w jednym z prestiżowych czasopism medycznych2. Zainteresowanych szczegółami odsyłam do lektury artykułu, zaś pozostałych zachęcam do zapoznania się z treścią kilku kolejnych stron tego wydania „Pulsu Medycyny”. Zapoczątkowujemy nim serię publikacji poświęconych wybranym, ale istotnym problemom klinicznym z codziennej praktyki lekarza rodzinnego. Tym razem czas na grypę. Być może ta odmienna od dotychczasowych forma przekazu i narzędzie ustawicznego rozwoju zawodowego przypadnie do gustu zapracowanym lekarzom rodzinnym. Jeżeli w efekcie chociaż część poprawi jakość opieki oferowanej swoim pacjentom, to osiągnięty zostanie cel, któremu te szpalty zostały poświęcone.
1. World Health Organization, Influenza (Seasonal), Fact sheet N°211, March 2014. www.who.int/mediacentre/factsheets/fs211/en/ (dostępny 10 stycznia 2015).
2. Nessler K., Krztoń-Królewiecka A., Chmielowiec T., Jarczewska D., Windak A.: Determinants of influenza vaccination coverage rates among primary care patients in Krakow, Poland and the surrounding region. Vaccine. 2014, 32: 7122-7127.§
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: prof. UJ dr. hab. n. med. Adam Windak, kierownik Zakładu Medycyny Rodzinnej UJ CM
OD OPIEKUNA SEKCJI Wszystkie gabinety lekarzy rodzinnych są znów otwarte, choć nie wszystkie problemy zostały rozwiązane.
Za mało lekarzy, za mało środków, za dużo biurokracji, zbyt wiele niepotrzebnych obciążeń. I to próbujemy zmieniać, choć materia jest niezwykle oporna. Czas jednak nie stoi w miejscu i każdego dnia do gabinetu lekarza rodzinnego zgłaszają się po pomoc kolejni chorzy lub tylko zaniepokojeni swoim stanem zdrowia pacjenci. Misja lekarza rodzinnego nie ogranicza się jednak wyłącznie do diagnozowania i leczenia chorych. Istotną jej część stanowi profilaktyka chorób, na którą czasami zwyczajnie brakuje sił lub po prostu czasu. A skutki mogą być opłakane.Sezon jesienno-zimowy to czas infekcji górnych dróg oddechowych, zwykle o etiologii wirusowej, a wśród nich od czasu do czasu ta najgroźniejsza, czyli grypa. Światowa Organizacja Zdrowia zaleca coroczne szczepienie przeciwko grypie, szczególnie w grupach wysokiego ryzyka1. Wśród tych ostatnich są przede wszystkim pacjenci z chorobami przewlekłymi i osoby w podeszłym wieku, ale ze względów epidemiologicznych szczepić przeciwko grypie powinniśmy się także i my lekarze. We Francji czy w Stanach Zjednoczonych przeciwko grypie szczepi się 40 proc. ogólnej populacji, a w Wielkiej Brytanii czyni to nawet co drugi mieszkaniec. Ten odsetek wśród osób w podeszłym wieku jest jeszcze większy i przekracza nawet 70 proc. A jak jest u nas? Źle i coraz gorzej. Jeszcze dekadę temu kilkanaście procent ogólnej populacji szczepiło się przeciwko grypie, a w sezonie 2012/2013 odsetek ten wyniósł zaledwie 3,7 proc.! Co leży u podłoża naszej rezerwy wobec szczepienia przeciwko grypie? Na pytanie to postanowili znaleźć odpowiedź moi młodsi koledzy, którzy w ramach aktywności studenckiego koła naukowego działającego przy Zakładzie Medycyny Rodzinnej Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego przeprowadzili badanie w 18 praktykach lekarzy rodzinnych, wśród ponad pół tysiąca pacjentów. Jego zaskakujące wyniki zostały niedawno opublikowane w jednym z prestiżowych czasopism medycznych2. Zainteresowanych szczegółami odsyłam do lektury artykułu, zaś pozostałych zachęcam do zapoznania się z treścią kilku kolejnych stron tego wydania „Pulsu Medycyny”. Zapoczątkowujemy nim serię publikacji poświęconych wybranym, ale istotnym problemom klinicznym z codziennej praktyki lekarza rodzinnego. Tym razem czas na grypę. Być może ta odmienna od dotychczasowych forma przekazu i narzędzie ustawicznego rozwoju zawodowego przypadnie do gustu zapracowanym lekarzom rodzinnym. Jeżeli w efekcie chociaż część poprawi jakość opieki oferowanej swoim pacjentom, to osiągnięty zostanie cel, któremu te szpalty zostały poświęcone.
Dostęp do tego i wielu innych artykułów otrzymasz posiadając subskrypcję Pulsu Medycyny
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach
- Papierowe wydanie „Pulsu Medycyny” (co dwa tygodnie) i dodatku „Pulsu Farmacji” (raz w miesiącu)
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach