Dr Drobniak: lekarzy przez lata nie uczono na studiach, czym są kompetencje miękkie

EG
opublikowano: 19-10-2022, 16:24

Mam nadzieję, że takich lekarzy, którzy twierdzą, że nie mają czasu na powiedzenie „dzień dobry” i uśmiech dla pacjenta, będzie już coraz mniej. Jako przedstawiciel tego zawodu mogę się jedynie wstydzić, że do takich sytuacji jeszcze dochodzi - mówi dr Artur Drobniak, dyrektor Centralnego Ośrodka Badań, Innowacji i Kształcenia Naczelnej Izby Lekarskiej.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Na zdjęciu prezes NRL Łukasz Jankowski oraz dr Artur Drobniak
Na zdjęciu prezes NRL Łukasz Jankowski oraz dr Artur Drobniak
Fot. Naczelna Izba Lekarska
  • Badanie „Lekarz przyszłości” zostało zrealizowane przez Naczelną Izbę Lekarską we współpracy z Uniwersytetem Łazarskiego.
  • W ostatnich latach dostrzegliśmy potrzebę rozwijania kompetencji miękkich wśród personelu medycznego. Naczelna Izba Lekarska również organizuje szkolenia w tym zakresie - mówi dr Artur Drobniak.

19 października podczas konferencji w siedzibie Naczelnej Izby Lekarskiej omówiono wyniki badania „Lekarz przyszłości”. Z zebranych w jego ramach danych wynika, że nawet ponad połowa lekarzy pracuje u więcej niż jednego pracodawcy.

Drobniak: lekarze nie mają wpływu na całość systemu OZ

Podstawowym środowiskiem pracy dla lekarzy pozostają szpitale, ale medycy często dodatkowo zatrudniają się np. w przychodniach lub prywatnych centrach medycznych. Każda z tych organizacji rządzi się swoimi prawami, a realizacja świadczeń ma odrębną specyfikę, co może u lekarzy rodzić frustrację.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Ponad połowa lekarzy aktualizuje wiedzę mniej niż 2 godziny w tygodniu

Jak przy tak obciążającym trybie pracy nierzadko w kilku różnych miejscach lekarz może wygospodarować czas i przestrzeń np. na doskonalenie swoich zawodowych umiejętności czy poznawanie nowych narzędzi usprawniających ich pracę?

- W obecnie przyjętym w polskim systemie ochrony zdrowia modelu pracy lekarza należy wyróżnić te elementy, które są od lekarza zależne oraz te, które takie nie są. Dopóki borykamy się z tak znaczącym brakiem kadry lekarskiej oraz niewłaściwym jej wykorzystaniem w systemie, przejawiającym się m.in. nadmiernym sfokusowaniem na lecznictwie zamkniętym przy jednoczesnych niedoborach w lecznictwie ambulatoryjnym, będą dominowały czynniki niezależne od lekarza. Dobrym przykładem jest kwestia nadmiernej biurokratyzacji, która lekarzy bardzo w codziennej pracy dotyka. Wszyscy, zarówno lekarze, jak i pacjenci czy decydenci, chcielibyśmy, by personel medyczny miał czas na nawiązywanie prawidłowej relacji z pacjentem i realizację zadań zgodnie ze standardami oraz w sposób komfortowy dla chorego. Ciągle jednak lwią część czasu poświęcamy na zadania wynikające ze sprawozdawczości, uzupełnianie dokumentacji – czasami nadmiernie rozwiniętej i uszczegółowionej – skomentował wyniki badania dr n. med. Artur Drobniak, dyrektor Centralnego Ośrodka Badań, Innowacji i Kształcenia Naczelnej Izby Lekarskiej.

Innym czynnikiem niezależnym od lekarzy, a mającym ogromny wpływ na organizację systemu pozostają oczywiście pieniądze. Dr Drobniak przyznał, że nakłady na zdrowie powoli wzrastają, ale tempo tego wzrostu nie nadąża za rosnącymi w związku np. z inflacją kosztami.

- Nakłady nie nadążają też za rosnącymi potrzebami zdrowotnymi polskiego społeczeństwa, które jest coraz starsze – zaznaczył.

Jak dodał dr Drobniak, brak czasu i obłożenie obowiązkami biurokratycznymi nie może być usprawiedliwieniem dla niegrzecznego zachowania lekarza – a zdarza się, że pacjenci na to narzekają.

- Mam nadzieję, że takich lekarzy, którzy twierdzą, że nie mają czasu na powiedzenie „dzień dobry” i uśmiech dla pacjenta, będzie już coraz mniej. Jako przedstawiciel tego zawodu mogę się jedynie wstydzić, że do takich sytuacji jeszcze dochodzi. W ostatnich latach dostrzegliśmy potrzebę rozwijania kompetencji miękkich wśród personelu medycznego. Naczelna Izba Lekarska również organizuje szkolenia w tym zakresie. Uważam, że to bardzo ważne, ponieważ przez lata nie uczono tego na studiach medycznych. Dziś świadomość się zmienia, młode pokolenie widzi, jak jest to istotne, także z klinicznego punktu widzenia – powiedział.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Bromber: będziemy “upraktyczniać” kształcenie kadr medycznych

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.