Dr Drobniak: lekarzy przez lata nie uczono na studiach, czym są kompetencje miękkie
Mam nadzieję, że takich lekarzy, którzy twierdzą, że nie mają czasu na powiedzenie „dzień dobry” i uśmiech dla pacjenta, będzie już coraz mniej. Jako przedstawiciel tego zawodu mogę się jedynie wstydzić, że do takich sytuacji jeszcze dochodzi - mówi dr Artur Drobniak, dyrektor Centralnego Ośrodka Badań, Innowacji i Kształcenia Naczelnej Izby Lekarskiej.

- Badanie „Lekarz przyszłości” zostało zrealizowane przez Naczelną Izbę Lekarską we współpracy z Uniwersytetem Łazarskiego.
- W ostatnich latach dostrzegliśmy potrzebę rozwijania kompetencji miękkich wśród personelu medycznego. Naczelna Izba Lekarska również organizuje szkolenia w tym zakresie - mówi dr Artur Drobniak.
19 października podczas konferencji w siedzibie Naczelnej Izby Lekarskiej omówiono wyniki badania „Lekarz przyszłości”. Z zebranych w jego ramach danych wynika, że nawet ponad połowa lekarzy pracuje u więcej niż jednego pracodawcy.
Drobniak: lekarze nie mają wpływu na całość systemu OZ
Podstawowym środowiskiem pracy dla lekarzy pozostają szpitale, ale medycy często dodatkowo zatrudniają się np. w przychodniach lub prywatnych centrach medycznych. Każda z tych organizacji rządzi się swoimi prawami, a realizacja świadczeń ma odrębną specyfikę, co może u lekarzy rodzić frustrację.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Ponad połowa lekarzy aktualizuje wiedzę mniej niż 2 godziny w tygodniu
Jak przy tak obciążającym trybie pracy nierzadko w kilku różnych miejscach lekarz może wygospodarować czas i przestrzeń np. na doskonalenie swoich zawodowych umiejętności czy poznawanie nowych narzędzi usprawniających ich pracę?
- W obecnie przyjętym w polskim systemie ochrony zdrowia modelu pracy lekarza należy wyróżnić te elementy, które są od lekarza zależne oraz te, które takie nie są. Dopóki borykamy się z tak znaczącym brakiem kadry lekarskiej oraz niewłaściwym jej wykorzystaniem w systemie, przejawiającym się m.in. nadmiernym sfokusowaniem na lecznictwie zamkniętym przy jednoczesnych niedoborach w lecznictwie ambulatoryjnym, będą dominowały czynniki niezależne od lekarza. Dobrym przykładem jest kwestia nadmiernej biurokratyzacji, która lekarzy bardzo w codziennej pracy dotyka. Wszyscy, zarówno lekarze, jak i pacjenci czy decydenci, chcielibyśmy, by personel medyczny miał czas na nawiązywanie prawidłowej relacji z pacjentem i realizację zadań zgodnie ze standardami oraz w sposób komfortowy dla chorego. Ciągle jednak lwią część czasu poświęcamy na zadania wynikające ze sprawozdawczości, uzupełnianie dokumentacji – czasami nadmiernie rozwiniętej i uszczegółowionej – skomentował wyniki badania dr n. med. Artur Drobniak, dyrektor Centralnego Ośrodka Badań, Innowacji i Kształcenia Naczelnej Izby Lekarskiej.
Innym czynnikiem niezależnym od lekarzy, a mającym ogromny wpływ na organizację systemu pozostają oczywiście pieniądze. Dr Drobniak przyznał, że nakłady na zdrowie powoli wzrastają, ale tempo tego wzrostu nie nadąża za rosnącymi w związku np. z inflacją kosztami.
- Nakłady nie nadążają też za rosnącymi potrzebami zdrowotnymi polskiego społeczeństwa, które jest coraz starsze – zaznaczył.
Jak dodał dr Drobniak, brak czasu i obłożenie obowiązkami biurokratycznymi nie może być usprawiedliwieniem dla niegrzecznego zachowania lekarza – a zdarza się, że pacjenci na to narzekają.
- Mam nadzieję, że takich lekarzy, którzy twierdzą, że nie mają czasu na powiedzenie „dzień dobry” i uśmiech dla pacjenta, będzie już coraz mniej. Jako przedstawiciel tego zawodu mogę się jedynie wstydzić, że do takich sytuacji jeszcze dochodzi. W ostatnich latach dostrzegliśmy potrzebę rozwijania kompetencji miękkich wśród personelu medycznego. Naczelna Izba Lekarska również organizuje szkolenia w tym zakresie. Uważam, że to bardzo ważne, ponieważ przez lata nie uczono tego na studiach medycznych. Dziś świadomość się zmienia, młode pokolenie widzi, jak jest to istotne, także z klinicznego punktu widzenia – powiedział.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Bromber: będziemy “upraktyczniać” kształcenie kadr medycznych
Źródło: Puls Medycyny